Stawki za nadgodziny zostawmy w spokoju. I tak mało kto je wypłaca
Prace Sejmu nad nowymi przepisami dotyczącymi rozliczania nadgodzin będą toczyły się dalej. Propozycje w tym zakresie zawiera poselski projekt nowelizacji przepisów kodeksu pracy. Projekt o włos nie został odrzucony, ale zadecydował jeden głos, co oznacza, że nadal będzie opracowywany.
Poselska inicjatywa zakłada znaczące obniżenie wysokości stawek dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych. Posłowie proponują redukcję dodatku ze 100 proc. do 80 proc. wynagrodzenia wypłacanego m.in. za nadgodziny w nocy, niedziele i święta oraz obniżkę dodatku za nadgodziny w pozostałych dniach z 50 proc. do 30 proc. Obniżkę uzasadniają tym, że w krajach zachodnioeuropejskich wspomniane stawki są niższe, np. w Niemczech i we Francji, albo ich w ogóle nie ma, np. w Wielkiej Brytanii. Taka sytuacja wpływa negatywnie na konkurencyjność polskich firm, bo koszty pracy są u nas wyższe.
Pracodawcy, nie czekając na ewentualne zmiany w przepisach w kierunku złagodzenia kosztów pracy w nadgodzinach, na własną rękę podejmują niezgodne z prawem działania w zakresie wypłat za ponadwymiarową pracę. Dane Państwowej Inspekcji Pracy pokazują, że coraz więcej firm ma zaległości w zakresie realizacji wynagrodzeń za nadgodziny i oddawania czasu wolnego za pracę w niedziele i święta.
W 2012 roku o 1/3 wzrosła kwota niewypłaconych należności z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych w stosunku do danych z poprzedniego roku. W 2012 r. inspektorzy pracy w imieniu zatrudnionych upominali się od pracodawców, aby wypłacili ponad 2 mln zł z tytułu pracy w nadgodzinach. Przyczyn takiego stanu jest kilka. Podstawowym powodem nieterminowego regulowania pensji z dodatkami za nadgodziny podawanym przez przedsiębiorców są problemy ekonomiczne wynikające ze spowolnienia gospodarczego oraz problemy z wyegzekwowaniem zapłaty za wykonane usługi czy dostarczony towar od kontrahentów. Nieregulowanie zobowiązań przez firmy, wydłużone okresy płatności w relacjach między przedsiębiorstwami skutkują utratą płynności finansowej, która przekłada się na brak środków na wypłatę wynagrodzeń za pracę. Z perspektywy przepisów prawa pracy takie kłopoty nie są usprawiedliwieniem, bo pracodawca ponosi ryzyko związane z prowadzeniem działalności i musi zabezpieczyć pieniądze na wypłatę wszystkich świadczeń wynikających ze stosunku pracy.
Nadal duża część zaległości w wypłacie świadczeń za nadgodziny ma swoje źródło w błędnie prowadzonej ewidencji czasu pracy. Z danych PIP wynika, że około połowa kontrolowanych pracodawców nieprawidłowo prowadzi ewidencję czasu, w jakim zatrudnieni wykonują swoje obowiązki. Ta niepokojąca praktyka trwa już od wielu lat, a rok 2012 nie był pod tym względem wyjątkowy. PIP informuje, że w przypadku ponad 100 tys. pracowników zatrudnianych w firmach objętych kontrolami inspekcji w ogóle nie prowadzono takiej dokumentacji związanej z rozliczaniem czasu pracy lub robiono to w sposób nieprawidłowy. Firm, które nie ewidencjonowały czasu pracy zatrudnianych osób, inspektorzy ujawnili ponad 4,7 tys., a przedsiębiorstw, w których popełniano błędy w zliczaniu i rozliczaniu nadgodzin, było ponad 6,6 tys.
Wydaje się jednak, że posłowie zamiast narzucić obowiązkową obniżkę stawek dodatków, która odbije się na pracownikach, powinni iść w kierunku rozwiązań zmierzających do tego, by firma mogła elastycznie kształtować wysokość tych świadczeń w układach zbiorowych. W takim wypadku związki mogłyby zgodzić się na redukcje dodatków w zamian za inne oczekiwane przez pracowników świadczenia, np. dłuższe urlopy. By uniknąć skrajnych rozwiązań, przepisy mogłyby określać minimalny poziom dodatków za pracę ponad wymiar określonych w zakładowych układach.
@RY1@i02/2013/052/i02.2013.052.21700020b.802.jpg@RY2@
Tomasz Zalewski
dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej
Może zamiast na siłę obniżać dodatki za nadgodziny, należałoby umożliwić firmom elastyczne ustalanie ich wysokości
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu