Podpisanie dobrej umowy wymaga uwagi i rozwagi
PRACA SEZONOWA Wakacyjne zatrudnienie to nie tylko okazja do zarobku oraz zdobycia doświadczenia zawodowego, ale również lekcja poruszania się na rynku pracy. Przedstawiamy opis problemów, z którymi najczęściej mogą spotkać się osoby podejmujące wakacyjne zarobkowanie
1 Na co uważać, odpowiadając na ogłoszenia o pracę
Poszukując pracy, zauważyłam, że część pracodawców przy składaniu aplikacji wymaga podania szczegółowych danych osobowych, jak numer PESEL lub numer dokumentu tożsamości - pisze pani Aleksandra. - Czy nie jest przesadą zbieranie tak szerokiego zakresu informacji - pyta czytelniczka
Celem części działających w internecie oszustów jest zdobycie naszych danych osobowych: imienia, nazwiska, daty urodzenia, numeru PESEL czy też numeru dokumentu tożsamości. Cennym kąskiem są również skany naszych dokumentów tożsamości. Po co to wszystko? Posiadając taki zestaw danych, można chociażby pożyczyć w sieci pieniądze. Wystarczy wypełnić formularz online, dołączyć właśnie skan dowodu osobistego i zobowiązanie zostaje zaciągnięte. Dlatego też niezwykle istotna jest ochrona wspomnianych informacji. Jeśli bowiem wpadną w niepowołane ręce, możemy skończyć z pożyczką zaciągniętą na nasze nazwisko.
Wzmożoną ostrożność trzeba zachować również na etapie poszukiwania zatrudnienia, ponieważ umieszczane w internecie ogłoszenia o pracę stanowią jeden ze sposobów pozyskiwania przez oszustów danych osobowych. Na portalach umieszczane są fikcyjne ogłoszenia, w których obiecuje się interesującą pracę z niemniej atrakcyjnym wynagrodzeniem. Warunkiem udziału w rekrutacji jest podanie szerokiego zakresu danych osobowych, a także przesłanie skanu dokumentu tożsamości. Taka oferta powinna wywołać nasze głębokie zaniepokojenie. Lepiej na nią nie odpowiadać, bo możemy stać się ofiarą oszustów.
Warto pamiętać, że katalog danych, których podania na etapie rekrutacji mogą wymagać od kandydatów pracodawcy, jest mocno ograniczony i wskazuje go art. 221 kodeksu pracy. Są to:
wimię i nazwisko kandydata,
wimiona rodziców,
wdata urodzenia,
wadres do korespondencji,
wwykształcenie, przebieg dotychczasowego zatrudnienia.
Jeśli w ofercie pojawia się wymóg przesłania przez kandydata większego zestawu danych, powinno to wzbudzić obawy uczestnika rekrutacji. Pod żadnym pozorem nie należy przesyłać skanów dokumentu tożsamości.
Podanie szczegółowych danych osobowych w odpowiedzi na fałszywe ogłoszenie może skutkować informacją zwrotną od oszustów, by wykonać przelew z symboliczną kwotą (np. 1 zł) na podane konto bankowe celem potwierdzenia rachunku, na które ma trafiać wynagrodzenie. Absolutnie należy zignorować taką wiadomość. Oszuści dysponujący wyłudzonymi danymi osobowymi zakładają bowiem przy ich wykorzystaniu konta bankowe, które w celu aktywacji wymagają właśnie przelewu z "prawdziwego" konta danej osoby, by zweryfikować dane, na które założono rachunek. Dysponując tak założonym kontem, oszuści mogą je wykorzystywać do niezgodnych z prawem działań, np. wyłudzania pożyczek.
Abstrahując od problematyki oszustw, należy zauważyć, że dopiero w przypadku zatrudnienia danej osoby pracodawca ma prawo wymagać od podwładnego podania numeru PESEL, a także imion i nazwisk oraz dat urodzenia jego dzieci. Te ostatnie dane należy podać, jeśli chce się skorzystać ze specjalnych uprawnień ze strony pracodawcy ze względu na posiadanie potomstwa (na przykład dopłaty z zakładowego funduszu świadczeń pracowniczych). Co więcej, to dopiero na etapie zatrudnienia pracodawca ma prawo żądać przedstawienia dokumentów potwierdzających autentyczność podanych przez podwładnego danych.
2 Jak sprawdzić wiarygodność pracodawcy i agencji zatrudnienia
W przeszłości, poszukując pracy wakacyjnej, kontaktowałam się bezpośrednio zarówno z pracodawcami, jak i agencjami zatrudnienia. Niestety, nie udało mi się uniknąć negatywnych doświadczeń. Przykładowo raz zaproponowano mi pracę na czarno. Czy można ograniczyć ryzyko, sprawdzając wiarygodność przedsiębiorców prowadzących nabór - pyta pani Lidia
Rzeczywiście, zanim wyślemy aplikację w odpowiedzi na ogłoszenie, warto sprawdzić wiarygodność potencjalnego pracodawcy. Przede wszystkim należy zweryfikować, czy rzeczywiście on istnieje. Wbrew pozorom nie jest to czasochłonne. Nawet najmniejszy przedsiębiorca musi bowiem być zarejestrowany w jednym z rejestrów państwowych, do których dostęp odbywa się przez internet. Osoby prowadzące jednoosobowe firmy ujęte są w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (Firma.gov.pl), natomiast spółki - w Krajowym Rejestrze Sądowym (Ems.ms.gov.pl). Za pomocą kilku kliknięć można sprawdzić, czy firma w ogóle istnieje, a także m.in. czy nie jest wobec niej prowadzone postępowanie upadłościowe. Jest to niezwykle ważna informacja, bowiem pozwala ocenić, czy ewentualny pracodawca jest wypłacalny, czy też ma problemy z płynnością i lepiej się z nim nie wiązać.
Szukając pracy wakacyjnej, można skorzystać ze wsparcia agencji zatrudnienia. Zgodnie z ustawą z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 645 ze zm.) są to prywatne instytucje świadczące usługi w zakresie pośrednictwa pracy, w tym pośrednictwa do pracy za granicą, poradnictwa zawodowego, doradztwa personalnego lub pracy tymczasowej. Innymi słowy, agencje kojarzą ze sobą osoby poszukujące pracy z przedsiębiorcami chcącymi kogoś zatrudnić. Zaletą korzystania z ich usług jest to, że są one zorientowane na lokalny rynek pracy. Wiedzą więc, jakich specjalistów potrzeba w regionie, jakie kompetencje są aktualnie w cenie. Ponadto można tam zyskać pomoc w przygotowaniu dokumentów aplikacyjnych, jak CV czy list motywacyjny.
Działające legalnie agencje zatrudnienia figurują w rejestrach prowadzonych przez marszałków województw. Dane z regionalnych baz danych są ujęte w Krajowym Rejestrze Agencji Zatrudnienia dostępnym pod adresem www.stor.praca.gov.pl. Zanim więc skorzystamy z usług agencji, warto poświęcić chwilę i sprawdzić, czy funkcjonuje na podstawie obowiązujących przepisów. Ponadto z rejestru można dowiedzieć się, jakim rodzajem działalności zajmuje się agencja, np. czy tylko pomocą w zdobyciu pracy tymczasowej, czy również poradnictwem zawodowym.
3 Kiedy wybrać umowę cywilnoprawną
Chcę podjąć pracę w wakacje. Wydaje mi się, że najlepszą formą zatrudnienia będzie umowa-zlecenie, ponieważ dzięki niej można mieć elastyczne warunki pracy. Zastanawiam się jednak, czy to dobry pomysł w sytuacji, gdy tego rodzaju kontrakty są określane mianem umów śmieciowych. Czy rzeczywiście umowy cywilnoprawne są tak złe - pyta pan Franciszek.
Myśląc o zarobkowaniu w wakacje, należy w pierwszej kolejności odpowiedzieć sobie na pytanie, w jakiej prawnej formie będzie się ono odbywało. Dopilnowanie formalności jest o tyle istotne, że w ten sposób zabezpieczamy swoje interesy. Praca na czarno pozwala co prawda uniknąć obciążeń fiskalnych nakładanych przez państwo, ale jednocześnie rodzi ryzyko, że wakacyjny pracodawca czy też kontrahent, po wykonanym przez nas zadaniu, odeśle nas z kwitkiem, nie regulując zapłaty. W takiej sytuacji trudno walczyć o swoje przed sądami czy też inspekcją pracy ze względu na brak dowodów. Koniec końców lepiej już na wstępie zalegalizować pracę.
Czasem najbardziej opłaca się postawienie na umowy cywilnoprawne. To niewątpliwie najlepsze rozwiązanie dla uczącej się młodzieży do 26. roku życia. Ta grupa nie musi bowiem opłacać składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. To oznacza, że w przypadku umów-zleceń jedynym obciążeniem publicznoprawnym jest podatek.
Zaletą umów cywilnoprawnych jest to, że formalności związane z rozliczeniami z fiskusem zostają przerzucone na podmiot zlecający pracę. Wykonawca nie musi sobie nimi zaprzątać głowy. W przypadku umowy-zlecenia wykonawca ma zabezpieczenie socjalne, ponieważ odprowadza składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Inaczej jest w odniesieniu do umowy o dzieło, gdzie składek w ogóle nie ma. Oznacza to więcej pieniędzy wypłacanych na rękę, ale i brak pomocy państwa w razie choroby.
Zasadniczo wyróżniamy dwa rodzaje kontraktów cywilnoprawnych:
wumowa-zlecenie,
wumowa o dzieło.
Pierwsza jest umową starannego działania, a więc najważniejsze jest, z punktu widzenia wypłaty wynagrodzenia, czy wykonawca dołożył wszelkiej staranności przy realizowaniu zlecenia. Nie ocenia się tu rezultatu, ten zresztą nie zawsze musi wystąpić. Jego brak nie jest jednak równoważny z niewykonaniem ustalonego zobowiązania. Na podstawie tej umowy przyjmujący zlecenie zobowiązuje się wykonać określoną czynność prawną na rzecz zleceniodawcy, a ten ostatni wypłacić z tego tytułu wynagrodzenie.
Z tytułu umowy-zlecenia zleceniodawca co do zasady odprowadzi do urzędu skarbowego zaliczkę na podatek dochodowy od osób fizycznych, a do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych składki na ubezpieczenie zdrowotne, emerytalne, rentowe. Ubezpieczenie chorobowe ma charakter dobrowolny. Oprócz wynagrodzenia zleceniobiorca może mieć więc poczucie pewnego bezpieczeństwa socjalnego. Składki potrącane są z ustalonego wynagrodzenia za wykonanie zlecenia.
Jeśli jednak zainteresowany będzie rozliczany z rezultatu, to bardziej odpowiednia jest umowa o dzieło. W takiej sytuacji, z punktu widzenia wypłaty wynagrodzenia, liczy się to, czy efekt prac jest dla zamawiającego satysfakcjonujący. Przykładem jej zastosowania jest na przykład tworzenie stron internetowych na zamówienie. Zamawiającego interesuje przede wszystkim to, czy przedmiot zamówienia (tzn. dzieło) odpowiada jego wymogom. Jeśli pojawią się jakieś ułomności, może zdecydować o obniżeniu wynagrodzenia, które wypłaci wykonawcy.
W przypadku umowy o dzieło można liczyć na otrzymanie więcej pieniędzy na rękę, gdyż tego rodzaju kontrakt jest obciążony jedynie podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Z tytułu tej umowy nie płaci się żadnej składki na ubezpieczenia społeczne. Jeśli dodatkowo przedmiotem zamówienia jest dzieło objęte prawami autorskimi lub pokrewnymi, jak chociażby podana w przykładzie strona internetowa, to wykonawca może liczyć na preferencyjne, bo wynoszące 50 proc., koszty uzyskania przychodu. Wykonując pracę na podstawie umowy o dzieło, trzeba samemu zadbać na przykład o ubezpieczenie zdrowotne (jeśli chce się je mieć), gdyż, jak wspomniano, nie płaci się tu żadnych składek.
PRZYKŁAD
Pan Bartłomiej zawarł na czas wakacji umowę o dzieło związaną z przeniesieniem majątkowych praw autorskich do projektu strony internetowej, którą wykona jako świeżo upieczony absolwent informatyki. Chce w ten sposób zdobyć w wakacje mocny punkt w CV, zanim jesienią zacznie szukać stałego zatrudnienia. Wynagrodzenie opiewa na 10 tys. zł. Podatek według stawki 18 proc. będzie jednak liczony jedynie od kwoty 5 tys. zł (tj. 50 proc.), gdyż drugie 50 proc. to koszty uzyskania przychodu. Oznacza to, że pan Bartłomiej zapłaci na rzecz państwa zaledwie 900 zł (18 proc. z 5 tys. zł). Wielokrotnie mniej, niż gdyby wykonał tę pracę na podstawie umowy-zlecenia czy w ramach działalności gospodarczej. Niskie obciążenia fiskalne to niewątpliwie największa zaleta umów o dzieło.
4 Czy osoba przyjęta na studia korzysta z preferencji w ZUS
W tym roku zdawałam maturę. Czekam na wyniki rekrutacji na uczelnię - pisze pani Julia. - Zakładam, że dostanę się na studia. Czy to oznacza, że już w te wakacje, po otrzymaniu decyzji o przyjęciu na studia, mogę korzystać z preferencji polegającej na braku składek na ubezpieczenia społeczne przy wykonywaniu pracy na podstawie umowy-zlecenia. A może do października, nim rozpoczną się zajęcia, muszę opłacać składki - pyta czytelniczka.
Wśród ofert wakacyjnej pracy nietrudno natknąć się na ogłoszenia skierowane wprost do osób uczących się i studentów. Wszystko ze względu na preferencje, które przewidują w tym przypadku przepisy. Warto jednak zaznaczyć, że opisany niżej stan rzeczy odnosi się jedynie do zatrudnienia na podstawie umowy-zlecenia. W przypadku umów o pracę posiadanie statusu osoby uczącej się lub studenta nie daje żadnych ulg. Z kolei w przypadku umów o dzieło, jak już wspomnieliśmy, składki w ogóle nie są opłacane.
Zgodnie z art. 6 ust. 4 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 121 ze zm.) uczniowie gimnazjów, szkół ponadgimnazjalnych, ponadpodstawowych, a także studenci nie podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym (emerytalnemu i rentowemu). Z preferencji korzystają osoby, które nie ukończyły jeszcze 26 lat. Analogiczne zwolnienie przewidziano w odniesieniu do ubezpieczenia zdrowotnego. W konsekwencji od umów-zleceń zawartych z takimi osobami zleceniodawca nie musi odciągać składek na wspomniane ubezpieczenia. To z kolei oznacza realne oszczędności w portfelu i stąd chęć zatrudniania właśnie osób uczących się.
Kluczowe dla rozstrzygnięcia, czy dana osoba korzysta z opisanej preferencji, jest to, czy posiada ona status ucznia lub studenta. Jeśli chodzi o ten pierwszy, to przysługuje on do 31 sierpnia roku, w którym zakończyło się edukację na poziomie szkolnictwa powszechnego. Wszystko dlatego, że zgodnie z art. 63 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.U. z 2015 r. poz. 2156 ze zm.) rok szkolny rozpoczyna się 1 września danego roku, a kończy 31 sierpnia roku następnego. Jeśli więc czytelniczka ukończyła liceum w kwietniu 2016 r., to i tak status uczennicy przysługuje jej do 31 sierpnia 2016 r. Zakładając, że zawrze ona umowę-zlecenie, to zleceniodawca w lipcu i sierpniu nie musi zgłaszać jej do ubezpieczeń społecznych.
Jeśli pani Julia dostanie się na uczelnię, status studentki zyska dopiero z dniem immatrykulacji, tj. w momencie przyjęcia w poczet studentów szkoły wyższej i złożenia ślubowania. To z kolei najczęściej następuje 1 października danego roku. I dopiero od tej chwili można korzystać ze zwolnienia od płacenia składek na ubezpieczenia w związku z posiadaniem statusu studenta. Jak widać, sama decyzja o przyjęciu na studia, którą zazwyczaj otrzymuje się już w wakacje poprzedzające rok akademicki, nie wystarczy. Jeżeli zaś data formalnej immatrykulacji jest późniejsza niż 1 października, wówczas zwolnienie z obowiązku ubezpieczeń obejmuje również okres pomiędzy 1 października a dniem immatrykulacji. Preferencje w ubezpieczeniach społecznych przysługują studentom pierwszego stopnia do 31 października roku ich ukończenia, natomiast uczestnikom studiów magisterskich - do dnia złożenia egzaminu dyplomowego.
Na szczęście dla czytelniczki istnieje jeszcze jedna reguła. Otóż osobę, która przedstawi zaświadczenie o przyjęciu na studia, uznaje się za ucznia do 30 września danego roku (a nie do 31 sierpnia, jak wynika z ogólnej zasady). A więc pani Julia skorzysta z opisywanego zwolnienia również we wrześniu, tyle że nie jako studentka, lecz uczennica. Dzięki temu w czasie wakacyjnej pracy zleceniobiorca nie będzie musiał za nią płacić składek.
Ze zwolnień nie mogą z kolei korzystać osoby kształcące się na studiach podyplomowych. Wbrew nazwie nie są oni bowiem studentami, lecz słuchaczami.
5 Czy niepełnoletni może pracować w wakacje
Jestem licealistką i wakacje to dla mnie przede wszystkim czas wypoczynku od nauki. W tym roku chciałabym jednak spróbować swoich sił w pracy zarobkowej. Jakich formalności muszę dopełnić, by jako osoba jeszcze niepełnoletnia podjąć zatrudnienie - pyta czytelniczka.
Pracę w Polsce mogą wykonywać młodociani, co regulują zapisy działu dziewiątego kodeksu pracy. Do tych ostatnich zalicza się osoby, które ukończyły 16 lat, a nie przekroczyły 18 lat. Co do zasady zatrudnianie osób poniżej wspomnianej granicy jest zabronione. Co ciekawe, od 1 września 2018 r. próg zostanie obniżony do lat 15. Na marginesie trzeba wyjaśnić, że nieletni może pracować zarówno w oparciu o umowę o pracę, jak i o kontrakt cywilnoprawny. Zasadnicza różnica polega na tym, że o ile tę pierwszą młodociany może zawrzeć bez konieczności uzyskiwania zgody rodzica (opiekuna prawnego), o tyle na podpisanie umowy cywilnoprawnej taka aprobata jest potrzebna. Skupmy się więc na tym pierwszym przypadku, gdy młodociany może decydować sam o sobie.
Do zawarcia umowy o pracę samo ukończenie 16 lat jednak nie wystarczy. Młodociany chcący podjąć zatrudnienie musi ponadto :
wbyć absolwentem co najmniej gimnazjum,
wposiadać zaświadczenie lekarskie stwierdzające, że praca danego rodzaju nie zagraża jego zdrowiu.
Młodocianego można zatrudnić jedynie do wykonywania lekkich prac. Nie mogą one powodować zagrożenia dla jego zdrowia, życia i rozwoju psychofizycznego. Wykluczone jest więc np. dźwiganie ciężarów. Jeżeli lekarz orzeknie, że dana praca zagraża zdrowiu młodocianego, pracodawca jest zobowiązany zmienić rodzaj nałożonych na podwładnego obowiązków służbowych, a gdy nie ma takiej możliwości, niezwłocznie rozwiązać umowę o pracę i wypłacić odszkodowanie za okres wypowiedzenia.
Młodocianego nie wolno zatrudniać w porze nocnej, a więc pomiędzy godz. 20 a 6. Oznacza to, że praca w wakacyjnej dyskotece nad morzem odpada. Trzeba szukać zajęć, które są wykonywane w dzień.
Dobowy wymiar czasu pracy młodocianego nie może przekraczać ośmiu godzin, przy czym wlicza się do niego czas nauki. W roku szkolnym ten ostatni obniża więc liczbę godzin, które można poświęcić na pracę zarobkową. Na szczęście w wakacje ten problem nie występuje. Jeżeli dobowy wymiar czasu pracy jest dłuższy niż 4,5 godz., pracodawca jest zobowiązany wprowadzić przerwę w pracy trwającą nieprzerwanie 30 minut. Wlicza się ją do czasu pracy.
6 Czy etat w wakacje się opłaca
Przerwę wakacyjną na studiach chcę wykorzystać do pracy zarobkowej. Czy w sytuacji, gdy zatrudnienie ma potrwać dwa, trzy miesiące, jest w ogóle sens podpisywania umowy o pracę na czas określony - pyta pan Jacek. - A może lepiej postawić na umowę cywilnoprawną - dodaje.
Umowa o pracę jest rzadziej wykorzystywanym narzędziem przy wakacyjnym zarobkowaniu aniżeli umowy cywilnoprawne, choć od strony formalnej nie ma przeszkód, by zawrzeć taki rodzaj kontraktu na dwa czy też trzy letnie miesiące. Czynnikiem zniechęcającym są formalności, których w takim przypadku należy dopełnić, jak choćby konieczność przeprowadzenia szkolenia bhp dla nowo zatrudnianego pracownika. Ponadto taką umowę trudniej rozwiązać, co akurat w przypadku wakacyjnego zarobkowania może okazać się z perspektywy pracownika, któremu zmienią się plany, raczej wadą niż zaletą. Trzeba również pamiętać, że przebieg zatrudnienia na podstawie umowy o pracę znajduje odzwierciedlenie w świadectwie pracy, co w przypadku jakiegoś niepowodzenia okazuje się niekorzystne.
7 Czy dorabianie w wakacje wymaga płacenia składek do ZUS
Korzystając z tego, że wakacje to okres lżejszej pracy w firmie, gdzie jestem na stałe zatrudniony, chciałbym dorobić. Mam na oku dorywczą pracę. Zarobki, które mogę w ten sposób uzyskać, nie są jednak duże, szczególnie że pewną ich część zapewne pochłoną składki na rzecz ZUS. Dlatego też zastanawiam się, czy jest sens się angażować - pisze czytelnik.
Na dorabianie w czasie wakacji mogą zdecydować się osoby, które na co dzień są zatrudnione na podstawie umowy o pracę. Powody mogą być różne, ale najczęstszy to chęć zwiększenia budżetu domowego, gdy podstawowa pensja jest zbyt skromna.
W takiej sytuacji najpopularniejszym sposobem realizowania dorywczej pracy są umowy cywilnoprawne. W takiej sytuacji można zaoszczędzić na składkach na ubezpieczenia społeczne. Jeśli bowiem na etacie uzyskują przynajmniej minimalne wynagrodzenie za pracę (brak spełnienia tego kryterium może mieć miejsce na przykład w przypadku pracy na określoną część etatu), to z umowy-zlecenia zostanie pobrana jedynie składka na ubezpieczenie zdrowotne. Pozostałe mają charakter dobrowolny, a więc nie trzeba ich płacić. Żeby skorzystać z opisywanej preferencji, należy u zleceniodawcy złożyć oświadczenie, że wymagane składki opłaca się w ramach umowy o pracę zawartej z innym podmiotem.
Jeśli jednak etat przynosi pracownikowi wynagrodzenie niższe od minimalnej pensji, to wówczas z tytułu umowy-zlecenia trzeba zapłacić składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe i zdrowotne. Podobnie będzie, jeśli zawiera się umowę-zlecenie z własnym pracodawcą (firmą, w której na co dzień pracuje się na etacie).
W opisywanych wyżej wariantach rozliczenia składek dokonuje płatnik. Wykonawca zlecenia nie przejmuje się dopełnianiem żadnych formalności, więc nie musi kontaktować się z ZUS-em.
Jeśli chodzi o zaliczki na podatek dochodowy, to te pobiera się od każdego źródła zarobkowania, niezależnie od tego, jak dużo ich jest.
8 Czy istnieje bezpłatny okres próbny
Moja koleżanka, gdy znalazła zatrudnienie jako hostessa, została poproszona o wykonywanie pracy bez wynagrodzenia w ramach bezpłatnego tygodnia próbnego. Pracodawca tłumaczył, że musi sprawdzić, czy nowa podwładna nadaje się do wypełniania nałożonych na nią obowiązków służbowych. Koleżanka boi się walczyć o swoje, ale ja uważam, że taka praktyka ze strony pracodawcy nie jest fair - pisze pani Magdalena.
Czytelniczka ma rację, sądząc, że opisana praktyka jest niezgodna z prawem. Przepisy nie przewidują bezpłatnego okresu próbnego w pracy, i to niezależnie od tego, na jakiej podstawie wykonuje się obowiązki. Na marginesie: zupełnie inny charakter mają praktyki, które mogą być nieodpłatne. Trzeba jednak wyraźnie rozgraniczyć, czy umawiamy się z przedsiębiorcą na praktyki, czy na świadczenie pracy.
Jeśli w ramach ustaleń zostanie wybrana ta druga opcja, to naliczanie płacy należy się już od pierwszego dnia pracy. Działania pracodawców polegające niejako na wymuszaniu od kandydatów do zatrudnienia, by ci przez określony czas wykonywali pracę bezpłatnie, mając w tyle głowy obietnicę przyjęcia do firmy, choć zdarzają się, stanowią naruszenie obowiązujących przepisów. Jest to praktyka występująca również przy wakacyjnej pracy, gdy np. właściciele straganów w miejscowościach wypoczynkowych choć przez kilka pierwszych dni po przyjęciu danej osoby chcą mieć darmową siłę roboczą.
Wynagrodzenie jest nieodłączną częścią umów o pracę. Co więcej, pracownik nie może się zrzec prawa do zapłaty. Nieco słabiej ochrona prawa do zapłaty wygląda w umowach cywilnoprawnych. Zgodnie z art. 735 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 380 ze zm.) przyjmujący zlecenie może się zobowiązać wykonać je bez wynagrodzenia, ale musi to wyraźnie wynikać z treści samej umowy czy też z okoliczności zawarcia i realizacji kontraktu. Z kolei art. 627 kodeksu cywilnego odnoszący się do umów o dzieło wskazuje, że w ramach tego typu kontraktu przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Jak więc widać, wypłata wynagrodzenia jest elementarną zasadą w stosunkach polegających na świadczeniu pracy.
Przedsiębiorcy stosujący opisaną przez czytelniczkę praktykę tłumaczą, że muszą najpierw sprawdzić przydatność potencjalnego pracownika do wykonywania określonych obowiązków. Chybiony argument, ponieważ prawo przewiduje na taką okoliczność umowę na okres próbny. Warto pamiętać, że tego typu kontrakt może trwać maksymalnie trzy miesiące, ale nie ma przeszkód, by zawrzeć go na tydzień bądź nawet na jeden dzień. Podobnie rzecz ma się z umowami-zleceniami, które również można zawrzeć na krótki czas, by następnie podpisać drugi kontrakt, już na okres całych wakacji.
9 Kiedy podpisać umowę i na co uważać
Poszukuję pracy na wakacje. Gdy uda mi się ją znaleźć, chcę podpisać umowę. Obawiam się, że w dokumencie pojawią się jakieś kruczki prawne. Na co powinienem zwrócić szczególną uwagę, by uniknąć ewentualnych trudności - pyta pan Kamil
Ustalenie warunków współpracy, ich sformułowanie w umowie oraz podpisanie powinno nastąpić przed rozpoczęciem wykonywania pracy. Dzięki temu obie strony kontraktu wiedzą, jakie przysługują im prawa i jakie ciążą na nich obowiązki, oraz - co najważniejsze - mają jasność co do wzajemnych rozliczeń. Umowę o pracę należy zawrzeć najpóźniej w pierwszym dniu pracy w nowym miejscu. Od września 2016 r. ten stan ulegnie zmianie na lepsze dla pracownika, gdyż umowa będzie musiała zostać zawarta jeszcze przed dopuszczeniem go do wykonywania obowiązków służbowych.
Najlepiej jeśli umowa jest zawarta na piśmie, choć przepisy nie wymagają zachowania tej formy zarówno w odniesieniu do umów cywilnoprawnych, jak i o pracę. Jednak w tym drugim przypadku warunki umowy zawsze należy potwierdzić na piśmie, nawet gdy została zawarta ustnie.
Podpisując umowę, należy unikać sytuacji, gdy zawiera ona luki, które pracodawca obiecuje wypełnić w późniejszym terminie. Najczęściej dotyczy to wpisania do kontraktu kwoty wynagrodzenia. Przykładowo przełożony umawia się z pracownikiem, że ten będzie zarabiał określoną sumę, ale musi ona zostać zatwierdzona przez właściciela firmy i dopiero wówczas zostanie umieszczona w już podpisanej przez pracownika umowie. Nie należy zgadzać się na taką praktykę. Wszelkie warunki kontraktu należy ustalić przed jego zawarciem. Natomiast podpis należy złożyć, dopiero gdy dokument jest kompletny.
10 Czy wakacyjny pracownik korzysta ze świadczeń
Znalazłem pracę na wakacje. Udało się nawet podpisać umowę o pracę, a nie kontrakt cywilnoprawny - pisze pan Robert. - Zastanawiam się, czy przez wzgląd na to, że umowa została zawarta na krótki czas, czyli trzy miesiące, należą mi się świadczenia przysługujące w ramach stosunku pracy, jak np. urlop wypoczynkowy - pyta czytelnik
O korzystaniu bądź nie ze świadczeń pracowniczych nie decyduje czas trwania umowy, ale jej rodzaj. Nie ma więc znaczenia, czy okres wakacyjnego zatrudnienia trwa miesiąc, czy też trzy miesiące.
W praktyce oznacza to, że żadne uprawnienia nie przysługują osobom zarobkującym na podstawie umowy o dzieło. Od tego typu kontraktu nie są bowiem odprowadzane żadne składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. A więc umowa o dzieło nie daje prawa do bezpłatnego korzystania z publicznej służby zdrowia. Ponadto, pracując w ten sposób, co do zasady nie odkłada się środków na emeryturę. Oczywiście nie ma też mowy o płatnym urlopie czy zwolnieniu lekarskim. Jednak dzięki brakowi różnego rodzaju świadczeń umowa o dzieło jest tym rodzajem kontraktu, który jest najmniej obciążony zobowiązaniami fiskalnymi. Płaci się od niej jedynie podatek dochodowy.
Jeśli chodzi o osoby pracujące na podstawie umów-zleceń, to mają one prawo do opieki medycznej, a także odpłatnych zwolnień lekarskich. Jeśli nie są uczniami lub studentami, to pewna część ich zarobków trafia jako składka na ich przyszłe emerytury. Nie przysługuje im natomiast płatny urlop.
Z kolei pracownicy etatowi, oprócz objęcia ich ubezpieczeniami społecznymi, mają prawo właśnie do płatnego urlopu wypoczynkowego. Dla osób dopiero zaczynających karierę zawodową wakacyjna praca oznacza naliczenie po każdym miesiącu 1,66 dnia wolnego. Jeśli więc ktoś przepracuje trzy letnie miesiące, to dostanie z tego tytułu pięć dni urlopu (3 x 1,66 = 4,98, po zaokrągleniu 5). Oznacza to, że nawet krótka wakacyjna przygoda z zatrudnieniem pozwala skorzystać ze wszystkich uprawnień związanych z danym rodzajem kontraktu.
11 Do kogo po pomoc w razie problemów z wynagrodzeniem
Często słyszy się o wakacyjnych pracownikach oszukanych przez przedsiębiorców. Obecnie pracuję na podstawie umowy-zlecenia. Nie podejrzewam pracodawcy o złe zamiary, ale wolę wiedzieć, czy w razie problemów z wypłatą mogę dochodzić roszczeń - pyta pan Tomasz. - Czy fakt, że pracuję w oparciu o umowę cywilnoprawną, a nie o pracę, uniemożliwia mi korzystanie ze środków ochrony - zastanawia się czytelnik.
Rodzaj umowy, w oparciu o którą świadczy się pracę, nie wpływa na ogólną możliwość dochodzenia roszczeń pieniężnych dotyczących wynagrodzenia. Ma jednak znaczenie, jeśli chodzi o wybór ścieżki walki o należne pieniądze.
Warto podkreślić, że podstawą skutecznego dochodzenia wynagrodzenia jest umowa zawarta na piśmie. Jej brak, choć nie uniemożliwia, to znacznie utrudnia próbę wyegzekwowania pieniędzy. Dlatego tak ważne jest dochowanie pisemnej formy kontraktu.
W razie problemów z uzyskaniem wynagrodzenia w najlepszej sytuacji są osoby zatrudnione na umowie o pracę. W pierwszej kolejności, jeśli oczywiście sprawy nie da załatwić się z pracodawcą polubownie, mogą oni poprosić o pomoc okręgowy inspektorat pracy, właściwy miejscowo ze względu na położenie zakładu pracy. Adres można znaleźć na stronie internetowej www.pip.gov.pl. Inspektorzy są bowiem uprawnieni do przeprowadzania czynności nadzorczo-kontrolnych wobec pracodawców. Po zbadaniu zgłoszonej sprawy, jeżeli wysokość pensji jest oczywista i bezsporna, inspektor pracy może nakazać pracodawcy wypłatę należnego wynagrodzenia. Taka decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu. Pracodawca może również zapłacić grzywnę za popełnienie wykroczenia przeciwko prawom pracownika.
Jeśli okoliczności sprawy budzą wątpliwości, niezbędne będzie zgłoszenie przypadku do sądu pracy, czyli do właściwego wydziału sądu powszechnego. Skorzystanie z tego typu sądu w przypadku roszczeń, których wysokość nie przekracza 50 tys. zł, jest dla pracownika bezpłatne. Gdyby zatrudniony dochodził swoich praw na zasadach ogólnych, musiałby pokryć koszty sądowe. Sąd pracy oceni zasadność roszczeń pracownika. Jeśli przyzna mu rację, wyda nakaz zapłaty. Pracodawca będzie zmuszony zapłacić nie tylko zaległe wynagrodzenie, ale i odsetki za okres zwłoki.
Gorzej wygląda sytuacja pracowników będących stroną umów cywilnoprawnych. Muszą oni dochodzić swoich roszczeń na zasadach ogólnych. A więc wnoszą pozew o zapłatę, korzystając z tradycyjnej drogi postępowania cywilnego. To z kolei oznacza konieczność uregulowania opłaty sądowej w wysokości 5 proc. żądanej od pozwanego pracodawcy kwoty. Oczywiście w razie wygranej pracownikowi przysługuje zwrot kosztów sądowych od nierzetelnego zakładu pracy.
Niezależnie od drogi dochodzenia roszczeń warto pamiętać o bieżącym zbieraniu dowodów, które mogą się przydać. Przykładowo, jeśli wynagrodzenie zależy od liczby przepracowanych godzin, można zapisywać sobie czas wykonywania obowiązków. W razie konfliktu prywatne notatki będzie można skonfrontować z ewidencją czasu pracy przedstawioną przez pracodawcę. Warto również powoływać się na takie dowody, jak wykaz logowań w systemie wykorzystywanym w pracy.
12 O czym pamiętać przy rozstaniu z pracodawcą
Podkreśla się, jak ważne jest zawarcie pisemnej umowy z pracodawcą. Chciałbym dowiedzieć się, jakich formalności warto dopełnić przy opuszczaniu miejsca zatrudnienia. Czy trzeba rozliczyć się z pracodawcą - pyta pan Michał.
Umowy dotyczące wykonywania pracy w wakacje są z reguły zawierane na określony z góry czas. Zdarza się jednak, że w związku z różnymi okolicznościami zachodzi potrzeba rozwiązania umowy wcześniej. W takiej sytuacji również należy dopełnić formalności. Dlatego też wypowiedzenie umowy, czy to o pracę, czy cywilnoprawnej, powinno nastąpić na piśmie. Mamy wówczas dowód, że w danym dniu zakończyliśmy świadczenie pracy na rzecz określonej firmy i od tego momentu nic nas z nią nie łączy ani nie odpowiadamy za powstałe po tym dniu nieprawidłowości w funkcjonowaniu zakładu pracy.
Ponadto należy się rozliczyć z pracodawcą. Chodzi głównie o zdanie sprzętu, który został nam udostępniony do realizacji kontraktu. W przypadku umów o pracę przekazanie narzędzi przez pracodawcę jest zasadą. Z kolei przy umowach cywilnoprawnych to od zainteresowanych stron zależy, czy przyjmujący zlecenie lub realizujący dzieło wykorzystuje do tego własny sprzęt, czy też ten dostarczony przez zleceniodawcę. Przy rozliczaniu się z firmą ważne jest, by zdać narzędzia za pokwitowaniem. Dobrze, gdy pracodawca potwierdzi, że zostały one zwrócone w odpowiednim stanie. Dzięki temu unikniemy późniejszych ewentualnych oskarżeń o zepsucie sprzętu i ograniczymy w ten sposób ryzyko ewentualnej zapłaty odszkodowania.
13 Jak szukać pracy za granicą
Chciałabym spróbować swoich sił w pracy za granicą. Nie tyle chodzi o zarobki, ile o możliwość poznania innego kraju oraz naukę języka obcego. Wakacje wydają się doskonałym czasem, by zrealizować te plany. Mój entuzjazm hamują jednak wyczytane w internecie historie osób, które sparzyły się na tego typu przygodzie. Co zrobić, by zrealizować marzenie o pracy za granicą, a jednocześnie uniknąć nieprzyjemnych historii - pyta pani Magdalena.
Polacy mogą podejmować pracę za granicą na zasadach obowiązujących w kraju zatrudnienia zgodnie z zapisami rozdziału 16 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Można szukać zajęcia albo na własną rękę, albo za pośrednictwem agencji zatrudnienia. Nie trzeba zgłaszać chęci wyjazdu w polskich urzędach pracy.
Jeśli decydujemy się na wsparcie agencji zatrudnienia, najpierw należy ją sprawdzić we wspomnianym wcześniej Krajowym Rejestrze Agencji Zatrudnienia dostępnym pod adresem www.stor.praca.gov.pl. W ten sposób znacząco ograniczamy ryzyko trafienia na nieuczciwą firmę. Jeśli uznamy agencję za uczciwą, warto skorzystać z jej pomocy. Z pewnością te firmy mają większą wiedzę na temat zagranicznych ofert pracy niż osoba, która pierwszy raz szuka sezonowego zajęcia.
Kierowanie do pracy za granicą za pośrednictwem agencji zatrudnienia odbywa się na podstawie - to ważne - pisemnej umowy, której stronami są pracownik i wspomniana agencja. Kontrakt określa:
woznaczenie pracodawcy, do którego kierowany jest Polak,
wokres wykonywania pracy zarobkowej,
wrodzaj oraz warunki pracy i wynagradzania, a także przysługujące osobie kierowanej do pracy świadczenia socjalne,
wwarunki ubezpieczenia społecznego oraz od następstw nieszczęśliwych wypadków i chorób,
wobowiązki i uprawnienia osoby kierowanej do pracy oraz agencji zatrudnienia,
wzakres odpowiedzialności cywilnej stron w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania umowy zawartej między agencją a osobą kierowaną, w tym stronę pokrywająca koszty dojazdu i powrotu osoby skierowanej do pracy w razie niewywiązania się pracodawcy zagranicznego z warunków umowy,
wkwoty należne agencji z tytułu faktycznie poniesionych kosztów związanych z wysłaniem pracownika za granicę,
winformację o trybie i warunkach dopuszczania cudzoziemców do rynku pracy w państwie docelowym.
Jak więc widać, umowa jest niezwykle szczegółowa. Należy jednak uważnie ją przeczytać. Jeśli bowiem będziemy mieli świadomość własnych interesów, to taki kontrakt może być gwarancją udanego wyjazdu po pracę.
Co ważne, agencja nie może pobierać prowizji z tytułu podpisania umowy, a więc różnego rodzaju kaucji czy przedpłat. Wynagrodzeniem agencji jest prowizja uzyskiwana od zagranicznego pracodawcy, któremu znajduje pracownika. Od Polaków wyjeżdżających do pracy agencja może zainkasować tylko kwotę odpowiadającą rzeczywistym kosztom wysłania pracownika za granicę.
Jeżeli za granicą napotkamy problemy związane choćby z nieuczciwym pracodawcą, agencja zatrudnienia ma obowiązek nam pomóc. W określonych przypadkach współodpowiada ona za poniesione przez pracownika szkody.
Pracy za granicą można również szukać na własną rękę, najlepiej przeglądając ogłoszenia zamieszczane w branżowych portalach. Podobnie jak w przypadku ofert pracy w kraju trzeba uważać na oszustów wyłudzających dane osobowe. Można skorzystać z serwisu prowadzonego w ramach Europejskiej Służby Zatrudnienia (eures.praca.gov.pl). Zarządza nim Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Znajdują się na nim oferty zatrudnienia od pracodawców z państw UE, którzy wyrazili gotowość zatrudnienia cudzoziemców. Portal to również cenne źródło informacji o warunkach zatrudnienia w poszczególnych krajach wspólnoty.
Wyjeżdżając do jednego z państw UE, nie trzeba martwić się o uzyskiwanie specjalnych zezwoleń na pracę. Nie są one konieczne zgodnie z zasadą swobodnego przepływu pracowników.
Będąc za granicą, należy trzymać się tych samych standardów co przy podejmowaniu pracy w Polsce. Należy więc zawierać umowy na piśmie, a także nie przekazywać pracodawcy oryginałów dokumentów tożsamości. W razie problemów można skorzystać z pomocy polskich konsulatów, ale o swoje prawa, np. do wynagrodzenia, i tak przyjdzie nam walczyć przed lokalnym wymiarem sprawiedliwości.
Kodeksowe definicje
● Przez umowę zlecenie przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. W braku odmiennej umowy zlecenie obejmuje umocowania do wykonania czynności w imieniu dającego zlecenie (...) Jeżeli ani z umowy, ani z okoliczności nie wynika, że przyjmujący zlecenie zobowiązał się wykonać je bez wynagrodzenia, za wykonanie zlecenia należy się wynagrodzenie Art. 734-735 kodeksu cywilnego
● Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Art. 627 kodeksu cywilnego
@RY1@i02/2016/125/i02.2016.125.00700020a.803.jpg@RY2@
shutterstock
EKUZ może przydać się w drodze
Wyjeżdżając do pracy za granicę, warto zabrać ze sobą europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego (EKUZ). Jest to dokument wystawiany podczas jednej wizyty w oddziale Narodowego Funduszu Zdrowia. EKUZ potwierdza prawo do korzystania na koszt NFZ z niezbędnych świadczeń zdrowotnych w czasie tymczasowego pobytu na terenie innego niż Polska państwa członkowskiego Unii Europejskiej lub Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (Islandia, Liechtenstein, Norwegia, Szwajcaria). Niestety, w jej zakres wchodzą tylko bardzo standardowe usługi, a za inne świadczenia trzeba zapłacić z własnej kieszeni. Dlatego warto wykupić dodatkowe ubezpieczenie w prywatnej firmie, co wiąże się z wydatkiem kilkudziesięciu złotych miesięcznie.
@RY1@i02/2016/125/i02.2016.125.00700020a.804.jpg@RY2@
shutterstock
Redaktor prowadząca: Barbara Grzywińska-Doktór
Dodatek przygotował: Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu