Dziennik Gazeta Prawana logo

Zakład nie odzyska mienia powierzonego bez dokumentów

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Orzeczenie

Zanim pracownik przejmie mienie od pracodawcy, powinien znać jego rodzaj i wartość. Jego przekazanie nie może też budzić żadnych wątpliwości. Inaczej firma może go nie odzyskać.

Pracodawca zatrudnił pracownika na stanowisku operatora automatów o niskich wygranych. Do jego obowiązków należało uzupełnianie gotówki w automatach bilonem o nominale 5 zł i rozliczanie w okresach miesięcznych. Po kilku miesiącach firma uznała, że przywłaszczył sobie pieniądze z części utargu. W efekcie musiał podpisać dokument, w którym przyznał się do tego (chodziło o 65,2 tys. zł). Jednocześnie zobowiązał się do zwrotu tej kwoty w terminie miesiąca. Pracownik jednak nie spłacał zobowiązania. Co więcej powiadomił policję o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na zmuszaniu go do podpisania zobowiązania wobec firmy. Prokuratura sprawę jednak umorzyła.

Firma wniosła więc sprawę do sądu I instancji i zażądała zwrotu od pracownika powierzonego mu mienia. W trakcie postępowania sędzia wskazał, że podstawą prawną do takiego żądania jest art. 124 kodeksu pracy. Zaznaczył, że można mówić o odpowiedzialności tylko wtedy, gdy mienie zostało prawidłowo przekazane. Tymczasem w jego ocenie pracodawca nie przedstawił żadnych dowodów, na podstawie których można byłoby stwierdzić, jaka ilość gotówki znajdowała się w automatach w momencie zatrudnienia pracownika. Sąd uznał, że zasadne jest tylko żądanie zwrotu utargu za okres 1 - 8 grudnia w kwocie 10 tys. zł, bo wtedy podwładny się nie rozliczył, a automaty zostały sprawdzone komisyjnie. Sąd I instancji nakazał pracownikowi zwrócić 10 tys. zł firmie, a pozostałe żądanie oddalił.

Pracodawca od wyroku odwołał się do sądu II instancji, który uznał, że mienie może zostać powierzone w różny sposób. Zaznaczył, że pracownik musi jednak wyrazić na to zgodę i zapoznać się ze stanem ilościowym. Zdaniem sądu przesłanki te zostały spełnione, skoro pozwany podpisał karty rozliczeniowe wskazujące na stan gotówki w automatach, które miały być przez niego obsługiwane za miesiąc poprzedzający przystąpienie przez niego do pracy. W efekcie zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądził od pozwanego na rzecz strony powodowej dalszą kwotę 65,2 tys. zł z ustawowymi odsetkami.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego (SN). Ten uznał, że można żądać od pracownika zwrotu mienia firmowego wówczas, gdy nie ma żadnych wątpliwości, że doszło do jego naruszenia. Dodał, że sąd apelacyjny nie zbadał, w jaki sposób firma ustaliła niedobór tak dużej sumy. Nie jest też ustalony sposób przekazywania pracownikowi gotówki. SN przyznał jednak, że skoro sposób powierzenia mienia nie został określony przepisami, to jedynym wymogiem prawidłowego jego przekazania jest to, aby były znane jego rodzaj i wartość. Ponadto pracownik musi mieć możliwość sprawowania nad nim pieczy.

SN uchylił zaskarżony wyroki i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Wyrok Sądu Najwyższego z 23 listopada 2011 roku (sygn. akt II PK 62/11)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.