Drakońskie odsetki za spóźnione pensje
Resort pracy chce uregulować naliczanie odsetek za niepłacenie wynagrodzeń w terminie. Tak wynika z założeń projektu nowej ustawy o płacy minimalnej. Proponowana zmiana może oznaczać krok w kierunku realizacji obietnicy Lewicy (w jej rękach jest ministerstwo pracy) z okresu kampanii wyborczej. A ta zapowiadała obowiązkowe i naliczane automatycznie odsetki za opóźnienia w wypłacie pensji w wysokości 0,5 proc. miesięcznych zarobków dziennie. To by oznaczało, że pracodawcy zapłacą 16 razy wyższe odsetki, niż obecnie wynoszą ustawowe należności za opóźnienie w płatnościach. Przykładowo dla wynagrodzenia w wysokości 4600 zł (czyli kwoty bliskiej rządowej propozycji płacy minimalnej na 2025 r.) półroczne odsetki liczone według propozycji Lewicy wyniosłyby ok. 4200 zł. Tymczasem dziś dla takiej kwoty standardowe należności za spóźnioną płatność należne na podstawie kodeksu cywilnego wynoszą ok. 260 zł.
– Wysokość odsetek wskazana w propozycji Lewicy jest ogromna, wręcz abstrakcyjna – zauważa Robert Lisicki z Konfederacji Lewiatan. ©℗ B8
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.