Komputery i kamery pomagają kontrolować firmy
● Logowanie w systemie operacyjnym i korzystanie z elektronicznych przepustek ułatwia wykrycie pracy w nadgodzinach
● Kontrole mogą być prowadzone o każdej porze dnia i nocy, z innymi służbami lub jednocześnie w kilkunastu firmach
Inspektorzy pracy przez dwa dni obserwowali firmę farmaceutyczną z Łomży i za pomocą kamery rejestrowali rzeczywisty czas pracy w tym zakładzie. Potem nałożyli na pracodawcę cztery mandaty i skierowali wniosek do prokuratury w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa w związku z fałszowaniem ewidencji czasu pracy.
To niejedyny nietypowy sposób udowodnienia przypadków łamania prawa pracy. Na potrzeby kontroli inspektorzy pracy mogą też sprawdzać czas logowania się pracowników w komputerowym systemie operacyjnym lub korzystania z elektronicznych przepustek umożliwiających wstęp do firmy. Mają też prawo przeprowadzać jednoczesne, zmasowane kontrole we wszystkich obiektach danej firmy lub różnych firmach tej samej branży.
Kontrole mogą odbywać się o każdej godzinie dnia i nocy, bez wcześniejszego powiadomienia, a nawet zgłoszenia swojej obecności właścicielowi firmy. Za łamanie praw pracowniczych pracodawcom grozi grzywna do 30 tys. zł.
– Pracownicy szczególnie dużo tracą z powodu łamania przepisów o czasie pracy – mówi Michał Olesiak z Okręgowego Inspektoratu Pracy (OIP) w Katowicach.
Dlatego, aby udowodnić łamanie tych przepisów, inspektorzy sięgają po nietypowe, ale dozwolone metody. Jedną z nich jest obserwacja zakładu pracy i monitoring wideo w celu wykazania, że pracownicy pracują w innych godzinach niż te wskazane w oficjalnej ewidencji czasu pracy.
– Ostatnio pracodawca zadzwonił na policję i zgłosił, że nieznane mu osoby obserwują z samochodu jego firmę. A to byli nasi inspektorzy, którzy monitorowali pracę zakładu – mówi Krzysztof Sudoł, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Lublinie.
Udowodnienie przypadków łamania przepisów o czasie pracy jest łatwiejsze dzięki nowym technologiom. W trakcie kontroli banku w województwie podlaskim inspektor pracy OIP w Białymstoku porównał karty ewidencji czasu pracy podwładnych z godzinami logowania i wylogowania w wewnętrznym, operacyjnym systemie komputerowym. Na podstawie uzyskanych informacji wykrył przypadki wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych. Bank naliczył i wypłacił świadczenia 137 pracownikom na łączną kwotę 70 tys. zł.
– Inspektorzy pracy pytają też o dane dokumentujące korzystanie z przepustek elektronicznych, bo w ten sposób mogą sprawdzić, ile czasu pracownik rzeczywiście spędził w firmie – mówi Rafał Gryziak z firmy Roch Invest.
Na potrzeby kontroli przydatne są też tradycyjne sposoby ewidencjonowania czasu pracy. W trakcie kontroli hotelu we Władysławowie (woj. pomorskie) inspektor zabezpieczył zeszyt wejść i wyjść pracowników, prowadzony przez pracowników ochrony. Zapisane w nim dane nie pokrywały się z dokumentami ewidencji czasu pracy prowadzonej w zakładzie. Pracodawca wypłacił podwładnym wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w wysokości ponad 50 tys. zł.
Inspektorzy mogą też zestawiać ewidencję czasu pracy z innymi dowodami. Inspektor z OIP w Krakowie przeprowadził np. analizę procesu produkcji w firmie. Ustalił dzienną produkcję, czyli liczbę wyprodukowanych wyrobów.
– Dzięki temu, przedstawił dowody, że pracownicy pracują także w niedzielę – mówi Anna Majerek, rzecznik krakowskiego OIP.
Aby wykazać przypadki nieprzestrzegania przepisów, inspekcja sprawdza też jednocześnie kilka firm należących do tych samych właścicieli. Dziewięciu inspektorów pracy z OIP w Krakowie sprawdziło dwie, należące do małżeństwa, firmy produkujące i sprzedające pieczywo oraz ciasta. Kontrola rozpoczęła się 19 marca tego roku i odbywała się równocześnie w siedzibie obu przedsiębiorstw oraz kilkunastu punktach handlowych na terenie Krakowa, Wieliczki i Myślenic. Okazało się, że pracodawcy łamali przepisy o czasie pracy i zostali ukarani mandatami.
– Przeprowadziliśmy też jednoczesne kontrole np. w restauracjach azjatyckich, które wykazały nie tylko przypadki nielegalnego zatrudnienia, ale też nagminnego łamania przepisów bhp – mówi Anna Majerek.
Inspektorzy pracy mogą też korzystać z pomocy innych służb. Kontrole legalności zatrudnienia są przeprowadzane wspólnie ze Strażą Graniczną. Jeśli wymagają tego okoliczności, PIP może przeprowadzać też wspólne kontrole z policją lub strażą pożarną. Coraz częściej też inspektorzy sprawdzają pracodawców w asyście biegłych lub ekspertów.
– Na przykład w sytuacji gdy podejrzewamy przypadki mobbingu w firmie, inspektor przeprowadza kontrolę wraz z psychologiem – mówi Krzysztof Sudoł.
PIP sprawdza szczegółowo nie tylko prywatnych pracodawców, ale też instytucje publiczne. Inspektor pracy z gdańskiego OIP skierował wniosek do sądu rejonowego o ukaranie wójta, który nie wypłacał pracownikom wynagrodzeń za nadzorowanie prac społecznie użytecznych. Jego kolega z OIP we Wrocławiu wystąpił o dodatkowe badania dotyczące hałasu na stanowiskach pracy muzyków. Będą one przeprowadzone podczas próby orkiestrowej.
Z kolei pracodawca, który zlecił wykonanie prac remontowych na jednym z peronów szybkiej kolei miejskiej w kierunku Gdyni, będzie musiał zapłacić 1,3 tys. zł za nieprzestrzeganie przepisów bhp. Inspektor zauważył nieprawidłowości z okna pociągu i wydał ustnie decyzję o wstrzymaniu prac na rusztowaniach.
– Nie obawiam się kontroli PIP, ale przepisy prawa pracy, a zwłaszcza te dotyczące bhp są tak skomplikowane, że firmy czasem nieświadomie je łamią – mówi Marcin Zaremba z firmy Instal-Termika.
Firmy zawsze mogą jednak odwołać się od decyzji pokontrolnych do okręgowego inspektora pracy. Mają na to siedem dni od momentu otrzymania decyzji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.