Dziennik Gazeta Prawana logo

Pakiet może pomóc w omijaniu praw pracowniczych

22 grudnia 2009

Po wejściu w życie ustawy antykryzysowej przepisy nie określają jednoznacznie, kiedy umowy na czas określony zawierane przez firmy przekształcają się w stałe kontrakty.

Są różne poglądy na ten temat. Na przykład prof. Krzysztof Baran uważa, że jeśli firma zawrze z pracownikiem umowę terminową na czas dłuższy niż 24 miesiące, już w dniu jej zawarcia jest ona z mocy prawa umową na czas nieokreślony. Moim zdaniem, przepisy antykryzysowe można jednak interpretować także w inny sposób. Jeśli przedsiębiorca zawarł umowę na okres dłuższy niż 24 miesiące, a ustawodawca wprowadził 24-miesięczny limit, to jest ona zawarta na dwa lata. Świadczenie pracy po tym terminie oznacza, że między stronami zawarty został nowy stosunek pracy, tym razem na czas nieokreślony.

Ale niestety ustawodawca tego nie napisał i uchwalił ustawę antykryzysową, która jest po prostu fatalnie przygotowana. Nie przewiduje wyraźnie sankcji za przekroczenie 24-miesięcznego terminu, w przeciwieństwie do kodeksu pracy, który wyraźnie wskazuje, co dzieje się, gdy pracodawca podpisuje trzecią, kolejną umową terminową z tym samym pracownikiem. Dlatego możliwa jest zarówno interpretacja przepisów dokonana przeze mnie, jak i przez prof. Barana.

W tym przypadku ustawodawca wykazał się totalnym brakiem wyobraźni. Nie wiedział, że zmiana jednego przepisu o zawieraniu umów terminowych wpłynie na wszystkie pozostałe.

Na podstawie tych przepisów nie wiadomo też np., czy 24-miesięczny termin dotyczy umów zawieranych na zastępstwo. Artykuł 251 kodeksu pracy wyraźnie stanowi, że nie stosuje się go do takich umów. A w ustawie antykryzysowej nie ma o tym mowy. To jest przykład wadliwej legislacji. Powstało rozwiązanie chaotyczne, niejasne, które budzi wątpliwości i wcale nie jest bardziej liberalne dla pracodawców.

Wyłącznie dla tych, które na każdym kroku chciałyby omijać prawo pracy. Przecież jeśli firma zawrze umowę na co najmniej sześć miesięcy, może zastrzec w niej możliwość rozwiązania stosunku pracy za dwutygodniowym wypowiedzeniem. Może więc elastycznie kształtować stan zatrudnienia. Jeśli przedsiębiorca zawrze krótkie umowy, nie będzie mógł ich wypowiedzieć. Rozwiązanie antykryzysowe jest więc korzystne tylko dla tych firm, które mają zapotrzebowanie na pracowników na okresy krótsze niż dwa tygodnie. To po prostu głupota.

profesor, dziekan Wydziału Prawa i Administracji UW od roku akademickiego 2008/2009, wybitny ekspert z zakresu prawa pracy

@RY1@i02/2009/249/i02.2009.249.183.007a.001.jpg@RY2@

Krzysztof Rączka uważa, że ustawa antykryzysowa nie ułatwi firmom zatrudnienia terminowego

Fot. Wojciech Górski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.