Pakiet jest pełen pułapek
Nie sądzę. Ustawa nie jest najlepszym instrumentem do walki z kryzysem, bo kodeks pracy umożliwiał już wcześniej wprowadzanie np. czteromiesięcznych, a w niektórych branżach nawet 12-miesiecznych okresów rozliczeniowych. Nie jest więc to nowość. Wydłużenie okresów rozliczeniowych na podstawie kodeksu wymaga jednak zmiany układu zbiorowego. A dzięki ustawie dłuższe okresy mogą wprowadzić też firmy, których układ nie obowiązuje, ale muszą w tej sprawie porozumieć się z pracownikami. To gwarantuje, że pracodawcy nie będą nadużywać nowych uprawnień, ale jednocześnie zniechęci firmy. W praktyce zasady wydłużania okresów rozliczeniowych na podstawie przepisów antykryzysowych nie będą bowiem różnić się od tych przewidzianych w k.p. Poza tym ustawa jest fatalnie napisana i zawiera wiele niejednoznacznych przepisów.
Tak, choć zazwyczaj obowiązywał go będzie okres wypowiedzenia, w trakcie którego może udzielić pracownikom czasu wolnego. Mimo to mogą zdarzyć się przypadki, gdy firma będzie musiała nagle zapłacić pracownikowi wysoki dodatek za nadgodziny. Pracownik może przecież sam zdecydować o rozwiązaniu stosunku pracy.
To jest ryzyko związane ze stosowaniem tej ustawy. Odpowiedzialność w tym przypadku spada na pracodawcę, który przecież decyduje się na zmiany w organizacji pracy.
Powinni dobrze zagospodarowywać ten czas. Odradzałbym kumulowanie zwiększonego wymiaru czasu pracy albo na samym początku okresu lub pod sam jego koniec, bo wtedy ponoszą większe ryzyko związane z koniecznością zapłaty wyższego wynagrodzenia. Poza tym nie muszą wprowadzać od razu okresu 12-miesięcznego. Może być to np. sześć lub osiem miesięcy. I zastanowiłbym się, czy korzystniejsze nie jest wydłużenie okresów rozliczeniowych na podstawie k.p.
Tak, ale przecież pracodawca działa w oparciu o plan urlopów.
Ale w każdej firmie, która chce wydłużyć okres rozliczeniowy, konieczna będzie zgoda związków albo przedstawicieli pracowników. To ograniczy nadużycia.
Tak. Indywidualne rozkłady czasu pracy mogą przewidywać różne godziny rozpoczynania i kończenia pracy. Jeżeli w danym dniu pracownik rozpocznie pracę wcześniej niż poprzedniego dnia, firma nie będzie musiała zapłacić mu za pracę w godzinach nadliczbowych, bo do indywidualnych rozkładów czasu pracy nie będą mieć zastosowania kodeksowe przepisy o dobie pracowniczej. Tyle że pojęcie doby pracowniczej nie wynika tylko z prawa polskiego, ale też przepisów unijnych. Mam wątpliwości, czy regulacja dotycząca ruchomego czasu pracy zawarta w ustawie antykryzysowej jest zgodna z Dyrektywą 2003/88/WE, w szczególności, czy odpowiada ona wymogom jej art. 17 i 18 dopuszczającym wprowadzanie wyjątków od rozliczania dobowego wymiaru czasu pracy w ramach kolejnych, nieprzerwanych 24 godzin. Tyle że są to moje wątpliwości, a pracodawca może po prostu stosować wprost przepis antykryzysowy i wprowadzać na jego podstawie ruchomy czas pracy. Inspektor pracy nic nie może mu zarzucić.
Rodzaj i organizacja pracy nie są nowymi pojęciami w prawie pracy. Są stosowane np. w przepisach o równoważnym czasie pracy. Można więc posiłkować się tymi przepisami przy interpretacji wspomnianych pojęć. Poza tym przyczyny odmowy ustalenia indywidualnego rozkładu powinny być określone w ogólny sposób. Nie można narzucić pracodawcy, aby zawsze uwzględniał wniosek pracownika w tej sprawie. Gdyby każdy chciał pracować w różnych godzinach, niemożliwa byłaby działalność firmy.
Zakładając, że jest to prawo pracownika do indywidualnego rozkładu, podwładnemu przysługuje roszczenie o ustalenie takiego prawa. A do PIP zawsze może zgłosić skargę.
Myślę, że nie będzie ich wiele. Pracodawca stosunkowo łatwo może wskazać, że różne godziny rozpoczynania pracy zakłócają organizację pracy w firmie. Na przykład jeśli firma zatrudnia pracownika i obie strony ustalają, że świadczy on pracę od godz. 8 do godz. 16, a następnie składa on wniosek o indywidualny rozkład, pracodawca może odmówić, bo ustalenia dokonane wcześniej wciąż ich obowiązują. Wystarczy, jeśli firma wykaże, że wszyscy pracują od 8 do 16, a wniosek zakładał, że pracownik miałby pracować np. od 11 do 19.
@RY1@i02/2009/237/i02.2009.237.183.0007.001.jpg@RY2@
Krzysztof Rączka
Fot. Wojciech Górski
profesor, dziekan Wydziału Prawa i Administracji UW od roku akademickiego 2008/2009, wybitny ekspert z zakresu prawa pracy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu