Hojna odprawa to pułapka
W czasie gospodarczej prosperity zarządy wielu firm, chcąc przyciągnąć najlepszych pracowników, nie tylko lekką ręką rozdawały im olbrzymie wynagrodzenia, ale też deklarowały hojne odprawy. Podpisując takie umowy, znakomita część przedsiębiorców była przekonana, że do wypłaty tych gigantycznych odszkodowań w najbliższej przyszłości nie dojdzie.
Otrzeźwienie przyszło razem z nadejściem kryzysu. Wówczas okazało się, że część wysoko opłacanej kadry trzeba będzie zwolnić, dotrzymując jednak wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Dla wielu firm oznaczało to poważne tarapaty. Przedsiębiorcy, którzy się zabezpieczyli - uzależniając np. w umowach wypłaty odpraw bezpośrednio od wyników finansowych przedsiębiorstwa oraz faktycznego udziału w nich poszczególnych menedżerów - wygrali. Ci, którzy byli mniej przewidujący i zawczasu nie zabezpieczyli interesu firmy, odzyskują dziś pieniądze w sądach. Problemy mają głównie ci przedsiębiorcy, którzy za bardzo zaufali kreatywnym menedżerom. A na przykładzie spółek Skarbu Państwa widać, że obejście prawa to dziecinna igraszka. Wypłacają oni sobie milionowe odszkodowania, nawet jeśli doprowadzili firmy do katastrofalnej kondycji. W takich przypadkach ich złoty spadochron powinien zamykać prokurator.
@RY1@i02/2009/225/i02.2009.225.000.002c.001.jpg@RY2@
Katarzyna Bartman
Katarzyna Bartman
katarzyna.bartman@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu