Większościowy wspólnik mogący samodzielnie kierować spółką, nie może być zatrudniony na podstawie umowy o pracę
Faktycznie, wcześniejsze orzeczenia Sądu Najwyższego (wyrok z 16 grudnia 1998 r., II UKN 394/98,OSNP 2000/4/159) z zasady dopuszczały możliwość zatrudnienia na podstawie umowy o pracę większościowego wspólnika spółki będącego jednocześnie jej prezesem zarządu. Natomiast najnowsze orzeczenie SN, tj. postanowienie z 7 kwietnia 2010 r. (II UZP 5/10, niepublik.), przesądza, że większościowy wspólnik mogący samodzielnie kierować spółką nie może być zatrudniony na podstawie umowy o pracę. Co do zasady członek zarządu będący wspólnikiem w spółce może być jednocześnie pracownikiem tej spółki. Problem prawny pojawia się wówczas, gdy ten członek zarządu jest jednocześnie jedynym lub większościowym wspólnikiem spółki. Rodzi się wtedy pytanie, czy wówczas realnie może zaistnieć element pracowniczego podporządkowania takiego członka zarządu pracodawcy. Zgodnie z utrwalonym już poglądem SN jedyny wspólnik spółki z ograniczoną odpowiedzialnością nie może być zatrudniony na stanowisku prezesa jej jednoosobowego zarządu w charakterze pracownika (np. uchwała SN z 8 marca 1995 r., I PZP 7/95, OSNP 1995/18/227). Do tej pory nie do końca jednak jasne było, czy na podstawie umowy o pracę może być zatrudniony wspólnik większościowy. Problem ten dostrzegł już Sąd Najwyższy w wyroku z 16 grudnia 2008 r. (I UK 162/08, M.P.Pr. 2009/5/268), z którego wynika, że należy rozróżnić dwie kategorie wspólników większościowych: posiadającego status wspólnika dominującego, tj. mogącego samodzielnie decydować w sprawach istotnych dla spółki, i wspólnika większościowego nieposiadającego takiego statusu.
W tym pierwszym przypadku z zasady nie będzie istniał stosunek pracowniczego podporządkowania, natomiast w tym drugim może on już zaistnieć. We wspomnianym wyżej najnowszym orzeczeniu SN dotyczącym omawianej problemtyki, tj. postanowieniu z 7 kwietnia 2010 r., w uzasadnieniu ustnym sędzia, prof. Zbigniew Hajn, dostrzegł także problem konieczności rozdzielenia sfery własności w rozumieniu ekonomicznym i sfery podporządkowania w stosunku pracy. Stwierdził on, że uznanie większościowego wspólnika spółki mogącego samodzielnie decydować w sprawach istotnych dla spółki za pracownika jest prawnie wątpliwe. Zachodzi tu bowiem pewna sprzeczność, gdy osoba, która w sensie ekonomicznym włada spółką, ma być tej spółce również podporządkowana jako pracownik. Orzeczenie to pokazuje, że w polskim orzecznictwie zaczyna się coraz dobitniej dostrzegać problem między naturą stosunku pracy a charakterem zarządzania w spółce, w szczególności przez właściciela takiej spółki, który jest jej większościowym wspólnikiem.
Zgodnie z art. 8 ust. 6 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych osoba, która jest wspólnikiem jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, jest traktowana w zakresie ubezpieczeń społecznych jako osoba prowadząca pozarolniczą działalność. Powyższy przepis faktycznie wyłącza możliwość zatrudniania takich osób jako pracowników. Nie ma tutaj znaczenia, czy wspólnik pełni funkcję w zarządzie spółki czy nie. Ustawa nie zawiera natomiast analogicznego przepisu do wspólników większościowych. Zatem do tej pory z zasady uznawało się, że większościowy wspólnik może być zatrudniony jako pracownik i podlegać ubezpieczeniu pracowniczemu. Powyższa interpretacja była jednak często kwestionowana przez ZUS. Po ostatnim orzeczeniu SN z 7 kwietnia 2010 r., o którym mowa jest wyżej, można się spodziewać, że ZUS może zacząć odmawiać wspólnikom większościowym posiadającym tzw. status wspólnika dominującego, tj. mogącego samodzielnie decydować w sprawach istotnych dla spółki, prawa do korzystania ze świadczeń z pracowniczego ubezpieczenia społecznego.
Umowę pomiędzy spółką a wspólnikiem niebędącym członkiem zarządu podpisuje na ogólnych zasadach osoba uprawniona do reprezentowania spółki, np. zarząd. Natomiast do zawarcia umowy o pracę z członkiem zarządu, niezależnie czy jest on wspólnikiem spółki czy nie, konieczne jest powołanie uchwałą zgromadzenia wspólników pełnomocnika. W umowie między spółką a członkiem zarządu spółkę może również reprezentować rada nadzorcza, jeżeli istnieje zgodnie z umową spółki. Umowa o pracę członka zarządu nie musi być powiązana z pełnionymi przez niego funkcjami w zarządzie spółki. Jeżeli będziemy chcieli bronić odmiennego stanowiska niż zaprezentowane ostatnio przez SN, tj. stanowiska, że wspólnik większościowy może być również pracownikiem spółki, najlepiej, aby zakres obowiązków wynikający z takiej umowy o pracę nie był powiązany z zadaniami wykonywanymi w zarządzie. W sytuacji bowiem, gdy umowa o pracę dotyczyć będzie wyłącznie pełnionej funkcji w zarządzie, zajdzie dokładnie ta przesłanka, na którą zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w kwietniowym postanowieniu. Najlepiej zatem, aby taka umowa o pracę z większościowym wspólnikiem będącym członkiem zarządu nie obejmowała w ogóle zadań związanych z zarządem, a dotyczyła zupełnie innego stanowiska, np. specjalisty IT.
Z zasady nie. Jednak zarówno orzecznictwo (np. wyrok SN z 25 stycznia 2007 r., I PK 213/06, OSNP 2008/5-6/63), jak i doktryna dopuszczają zawieranie umów o pracę dotyczących pełnienia funkcji w zarządzie na czas określony, równy okresowi pełnionej kadencji. W praktyce jednak nieczęsto zawiera się umowy na czas wykonywania określonego zadania, tj. pełnienia funkcji w zarządzie. Najczęściej pracodawcy zawierają z członkami zarządu umowy na czas nieokreślony i po odwołaniu danej osoby z zarządu je wypowiadają. Przy czym wypowiedzenie umowy członkowi zarządu jest łatwiejsze niż wypowiedzenie umowy o pracę szeregowemu pracownikowi niebędącemu członkiem zarządu. Orzecznictwo dopuszcza bowiem wypowiedzenie takiej umowy o pracę z powodu samego odwołania pracownika z zarządu, w przypadku gdy powołanie do zarządu było bezpośrednio powiązane z zawarciem umowy o pracę. Samo odwołanie z zarządu staje się w takim przypadku wystarczającą przyczyną rozwiązania umowy o pracę.
Warto także podkreślić, że ze względu na charakter pełnionej funkcji i rodzaj zajmowanego stanowiska sądy pracy nie przywracają zwykle byłych członków zarządu do pracy w razie odwołania się pracownika od wypowiedzenia. Mimo że art. 45 kodeksu pracy formalnie nie wyłącza takiej możliwości, to zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego (np. wyrok z 6 maja 2009 r., I PK 285/08, LEX nr 521923) odwołanemu członkowi zarządu zatrudnionemu na podstawie umowy o pracę na stanowisku członka zarządu nie przysługuje roszczenie o przywrócenie do pracy. Sądy w praktyce zazwyczaj uznają, że przywrócenie do pracy i jej dalsze wykonywanie wymagałoby zaufania między pracownikiem a spółką, a skoro ktoś został odwołany z funkcji w zarządzie, to znaczy, że między stronami tego zaufania nie ma.
Co do zasady odpowiedzialność członka zarządu nie jest poddana takim ograniczeniom, jak odpowiedzialność pracownika, tj. do wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia, jeżeli szkoda została wyrządzona nieumyślnie. Niemniej jednak zachodzi pewna wątpliwość w doktrynie prawa pracy, czy powyższe ograniczenie odpowiedzialności ma zastosowanie, jeśli pracownik jest jednocześnie członkiem zarządu. Sąd Najwyższy w jednym ze swoich orzeczeń (wyrok z 17 grudnia 2003 r., IV CK 305/02, niepublik.) uznał, że jeśli pracownik był zatrudniony na stanowisku członka zarządu, a zakres jego obowiązków był identyczny z pełnionymi w zarządzie funkcjami, to powyższe ograniczenie odpowiedzialności pracownika nie będzie miało zastosowania. Oznacza to, że osoba taka odpowiada do pełnej wysokości wyrządzonej szkody. Teza ta jednak nie zawsze będzie miała zastosowanie - w przypadku bowiem gdy ktoś był zatrudniony na stanowisku członka zarządu i równocześnie specjalisty ds. IT w danej spółce, to w zakresie pełnionej funkcji w zarządzie będzie on odpowiadał bez ograniczenia finansowego, natomiast jeśli szkoda dotyczy jego obowiązków jako dyrektora IT - czyli powstała poza wykonywaniem zadań w ramach zarządu - to, moim zdaniem, taki pracownik będzie nadal korzystał z ograniczenia odpowiedzialności wynikającego z kodeksu pracy.
@RY1@i02/2010/131/i02.2010.131.168.004a.001.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
Sławomir Paruch, partner kierujący departamentem prawa pracy w Kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak
, partner kierujący departamentem prawa pracy w Kancelarii Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak
Notowała Katarzyna Bartman
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu