Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracownicy boją się korzystać z urlopu macierzyńskiego

2 lipca 2010

● Tylko 30 proc. uprawnionych pracowników korzysta z dodatkowego urlopu macierzyńskiego

Pracownicy rezygnują z uprawnienia, bo boją się utraty lub pogorszenia warunków pracy

Eksperci: podwładni powinni mieć prawo do dłuższego obowiązkowego macierzyńskiego

Nieznajomość prawa i trudna sytuacja na rynku pracy powodują, że tylko około 1/3 pracowników korzysta z dodatkowego urlopu macierzyńskiego. To nowe uprawnienie, które przysługuje podwładnym od tego roku. Obecnie mogą oni samodzielnie zdecydować, czy skorzystają z dodatkowych dwóch tygodni wolnych na opiekę nad dzieckiem (lub trzech w przypadku urodzenia co najmniej dwojga dzieci jednocześnie). W kolejnych latach wymiar ten będzie stopniowo wzrastał do odpowiednio sześciu lub ośmiu tygodni.

- Pracownicy rezygnują z dodatkowego urlopu macierzyńskiego, bo obawiają się pogorszenia swojej pozycji w firmie. A sytuacja na rynku pracy nadal jest trudna - mówi Dorota Głogosz z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Rodzice mogą się obawiać, że jeśli skorzystają z nieobowiązkowego urlopu, będą postrzegani przez firmę jako osoby mniej zainteresowane jej działalnością i stwarzające kłopoty w organizacji pracy. Muszą liczyć się też z tym, że im dłużej nie będzie ich w pracy, tym większa szansa na to, że pracodawca znajdzie zastępstwo na ich stanowisko. A sytuacja na rynku pracy, po ubiegłorocznym spowolnieniu gospodarczym i wzroście bezrobocia, nie jest łatwa. Zwłaszcza że pracownicy muszą łączyć życie zawodowe z obowiązkiem opieki nad małym dzieckiem.

- Same firmy mogą też sygnalizować podwładnym, że korzystanie z dodatkowych uprawnień jest niemile widziane. Okazanie takiego niechętnego stosunku, nawet w nieformalny sposób, nie jest trudne - mówi Wanda Nowicka z Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Pracownik zastanowi się, czy nie zrezygnować z dwóch tygodni wolnego na opiekę nad dzieckiem, skoro ceną może być np. brak premii lub pomijanie przy awansie.

Problemem może być też nieznajomość przepisów, które określają zasady korzystania z nowego uprawnienia rodzicielskiego.

- Pracodawcy nie mają obowiązku informowania pracowników o prawie do takiego urlopu i na pewno z własnej woli nie będą tego robić - mówi Stanisław Szwed, poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

Wniosek o udzielenie dodatkowego urlopu należy złożyć najpóźniej na siedem dni przed zakończeniem zwykłego urlopu macierzyńskiego. Część dodatkową trzeba rozpocząć bezpośrednio po zakończeniu obowiązkowego macierzyńskiego.

- Niektórzy rodzice, którzy nie znają zasad korzystania z dodatkowego urlopu, mogli po prostu spóźnić się ze złożeniem odpowiednich dokumentów i rezygnować z ubiegania się o niego - mówi Izabela Mrzygłocka, posłanka PO, przewodnicząca Rady Ochrony Pracy.

Zdaniem Wandy Nowickiej rząd powinien zadbać o promowanie wiedzy na temat nowych rozwiązań.

- Samo ogłoszenie przepisów w Dzienniku Ustaw nie wystarczy - dodaje.

Eksperci podkreślają, że jeśli rodzice nie będą korzystać z nieobowiązkowych urlopów, warto zastanowić się nad zmianą przepisów dotyczących uprawnień rodzicielskich

- Najpierw konieczne jest jednak dokładne sprawdzenie, kto korzysta z dodatkowego urlopu, kto z niego rezygnuje i dlaczego, jak często rodzice po zakończeniu urlopu dodatkowego decydują się na urlop wychowawczy itp. - mówi Dorota Głogosz.

Jej zdaniem umożliwi to jasne określenie, jakie rozwiązania najbardziej sprzyjają podejmowaniu decyzji o posiadaniu dzieci.

- Błędem było dzielenie urlopu na część zwykłą i dodatkową - uważa Stanisław Szwed.

Jego zdaniem konieczne jest rozważanie, czy nie należy po prostu wydłużyć obowiązkowego urlopu macierzyńskiego i zrezygnować z jego części dodatkowej.

- Na pewno nie zależy nam na utrzymaniu rozwiązań, z których nie będą korzystać rodzice. Jednak jakiekolwiek propozycje zmian mogą być analizowane dopiero po sprawdzeniu, dlaczego pracownicy rzadko decydują się na skorzystanie z dodatkowej części urlopu macierzyńskiego - mówi Izabela Mrzygłocka.

Polityka prorodzinna to jednak system naczyń powiązanych. Zwykłe wydłużenie obowiązkowego urlopu macierzyńskiego nie musi poprawić sytuacji młodych rodziców, w tym w szczególności matek. Po dłuższej, obowiązkowej przerwie mogą mieć one większe problemy z powrotem na rynek pracy. Pracodawcy nadal mogą uważać je za pracowników, którzy stwarzają więcej kłopotów niż mężczyźni. Zwłaszcza że tylko kilka proc. ojców korzysta z urlopów ojcowskich.

- Dlatego jeśli chcemy zmieniać przepisy dotyczące urlopów, nie możemy zapominać o rozwiązaniach, które ułatwią rodzicom powrót do pracy - uważa Wanda Nowicka.

@RY1@i02/2010/127/i02.2010.127.183.004a.001.jpg@RY2@

Jak skorzystać z dodatkowego urlopu macierzyńskiego

Łukasz Guza

lukasz.guza@infor.pl

@RY1@i02/2010/127/i02.2010.127.183.004a.002.jpg@RY2@

Łukasz Guza

Wbrew obiegowym opiniom okazuje się, ze pracownikom nie zależy wyłącznie na własnych przywilejach. Nie przedłużają swoich urlopów macierzyńskich, jeśli boją się, że pogorszy to ich relacje z pracodawcą i warunki ich zatrudnienia. Mają do tego prawo. Obowiązkiem państwa jest jednak zadbanie o wzrost liczby urodzeń, aby uniknąć demograficznej zapaści. Można to m.in. osiągnąć, bo wydłużenie, choć w rozsądnych granicach, obowiązkowych urlopów macierzyńskich, których wykorzystanie nie będzie wiązać się z negatywnymi reakcjami firm. Trzeba też wprowadzić przepisy, które spowodują większe zaangażowanie mężczyzn w opiekę nad dziećmi, bo z urlopu ojcowskiego korzysta dziś zaledwie kilka proc. rodziców.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.