Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

W jaki sposób pracownik odpowiada za wyrządzone szkody

19 stycznia 2010
Ten tekst przeczytasz w 28 minut

W określonych sytuacjach pracodawca może mieć roszczenia do pracownika, które nie wynikają wprost z zakresu jego obowiązków. Chodzi o odpowiedzialność za szkodę. Pracownik - jak każdy - musi ponieść konsekwencje swoich czynów, a nawet zaniechania działań, jeśli ktoś na tym ucierpi.

W relacjach pracodawca - pracownik odpowiedzialność tego drugiego za wyrządzenie strat dotyczy szkód, do których doszło albo dlatego, że nie zostały wykonane obowiązki pracownicze albo dlatego, że je wykonano nienależycie.

Udowodnienie winy

Granice tej odpowiedzialności wyznacza rzeczywista strata poniesiona przez pracodawcę. Przy czym pracownik odpowiada tylko za normalne następstwa swojego działania lub zaniechania, z którego wynikła szkoda. W zasadach ustalania konsekwencji, jakie sprawca poniesie, nie może być ponadto dowolności. Pracodawca został przez prawo (konkretnie kodeks pracy) zobowiązany do tego, aby wskazał okoliczności, które uzasadniają po pierwsze pociągnięcie pracownika do odpowiedzialności, po drugie - wysokość powstałej szkody. Szczególnie to istotne, gdy pada zarzut umyślnego działania.

Umyślne wyrządzenie szkody i jej wysokość należy udowodnić - podkreślił Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z 8 marca 2007 r. (sygn. akt III APa 2/07, niepublikowany), a dowód ten ciąży na zakładzie pracy. W rozpatrywanej sprawie chodziło o zakup obligacji po zawyżonych cenach. Sąd zauważył, że odpowiedzialności pozwanego pracownika za szkodę wyrządzoną umyślnie pracodawcy na podstawie art. 122 kodeksu pracy nie można rozpatrywać wyłącznie w kategoriach, czy transakcje dokonane przez pozwanego mogły być zawarte na korzystniejszych warunkach. Wskazał, że jak przyjmują zgodnie nauka i orzecznictwo, z umyślnym wyrządzeniem szkody mamy do czynienia wówczas, gdy pracownik skutki swojego postępowania obejmuje zamiarem bezpośrednim - chce, aby nastąpiły - bądź zamiarem ewentualnym: godzi się na to (zob. wyrok SN z 10 sierpnia 1976 r., sygn. akt IV PR 115/76, OSN 1977/4/77; wyrok SN z 7 sierpnia 1981 r., sygn. akt IV PR 239/81, PiZS 1983/3-4/63). Konieczne jest więc nie tylko umyślne naruszenie obowiązków, ale objęcie umyślnością - przewidywanie i zamiar - szkody. Ostatecznie w rozstrzyganej sprawie poznański sąd ocenił, że zgromadzony materiał dowodowy nie dawał podstaw do przypisania pozwanemu winy umyślnej, czyli do uznania, że pozwany chciał lub godził się z wyrządzeniem powodowej spółce szkody poprzez dokonanie zakupu przedmiotowych obligacji po zawyżonych cenach.

Ryzyko działalności firmy

Zasadą jest - wyraźnie sformułowaną w prawie - że pracownik nie ponosi ryzyka związanego z działalnością pracodawcy, a w szczególności nie odpowiada za szkodę wynikłą w związku z działaniem w granicach dopuszczalnego ryzyka. Wypowiedział się w tej sprawie również Sąd Najwyższy, stwierdzając w wyroku z 15 marca 2007 r., że pracownik dokonujący w imieniu pracodawcy czynności prawa pracy, pozostających w normalnym związku z jego działalnością, nie powinien ponosić ryzyka podejmowania takich decyzji (art. 117 par. 2 k.p.), chyba że były one oczywiście sprzeczne z przepisami prawa (sygn. akt I PK 252/06, OSNP 2008/7-8/102, M.P.Pr. 2007/6/307). SN odniósł się wówczas do tego, że czynności z zakresu prawa pracy, w tym zawieranie umów o pracę, a także korzystanie z wypowiedzenia lub wypowiedzenia zmieniającego kontraktów pracowniczych, należy na ogół do legalnych i typowych czynności prawa pracy. Odpowiedzialność mogłaby zaistnieć, gdyby wspomniane decyzje były sprzeczne z prawem, a wynikająca z nich szkoda pozostawała w normalnym (adekwatnym) związku przyczynowym z bezprawnym ich dokonywaniem przez pracownika. W rozpoznawanej sprawie wspomniane przesłanki do kreowania odpowiedzialności materialnej pozwanego pracownika nie zostały jednak jednoznacznie ujawnione.

Ustalenie odszkodowania

Ewidentne spowodowanie szkody przez pracownika daje pracodawcy prawo do odszkodowania. Powinno być określone w takiej wysokości, jak poniesiona przez niego strata. Odszkodowanie nie może mieć jednak całkowicie dowolnego wymiaru. Kodeks pracy ogranicza je do kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody. Oznacza to, że prawo uwzględnia istnienie zróżnicowanych zarobków w zakładzie pracy i niejako dostosowuje wysokość zadośćuczynienia do możliwości finansowych osoby, która naraziła go na stratę. Co ważne, nie przewiduje karania pracownika w jakikolwiek sposób. Wypowiedział się na ten temat Sąd Najwyższy. Na przykład w wyroku wydanym 8 stycznia 2008 r. (sygn. akt II PK 120/07, OSNP 2009/3-4/40) podkreślił, że kara umowna nie może być zastrzeżona na wypadek wyrządzenia pracodawcy przez pracownika szkody wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych. Jak zwrócił uwagę, przewidziane kodeksem pracy zasady odpowiedzialności pracowników za szkodę wyrządzoną pracodawcy wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych stanowią odrębną od przewidzianej w kodeksie cywilnym (gdzie jest mowa o takiej karze) regulację skutków niewykonania tego rodzaju zobowiązania, która w zakresie dotyczącym reguł naprawiania szkody wyrządzonej pracodawcy przez pracownika ma charakter wyczerpujący. A to czyni niedopuszczalnym stosowanie w tym przedmiocie przepisów kodeksu cywilnego, w tym przewidujących możliwość zastrzeżenia kary umownej. Przepisy te to art. 483 i 484 k.c. Dopuszczają one możliwość zastrzeżenia, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). Ponadto w razie niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania kara umowna należy się wierzycielowi w zastrzeżonej na ten wypadek wysokości bez względu na wysokość poniesionej szkody. Kodeks pracy nie daje jednak żadnych podstaw do stosowania tego rodzaju rozwiązań do odpowiedzialności pracowników za szkody wyrządzone przez nich pracodawcom.

Szkoda osoby trzeciej

Inne konsekwencje niesie przypadek wyrządzenia szkody osobie trzeciej (np. kontrahentowi pracodawcy, jego klientowi czy osobie postronnej), do której dojdzie w związku z wykonywaniem przez pracownika jego obowiązków. W takiej sytuacji szkodę musi naprawić pracodawca. Pracownik co prawda nie jest zwolniony z odpowiedzialności, ale nie przed osobą poszkodowaną, lecz przed pracownikiem - jeśli pracodawca naprawi szkodę, odpowiada wobec niego według omówionych wcześniej zasad.

Pracownik w tym przypadku odpowiada wobec pracodawcy według reguł określonych w kodeksie pracy, nawet mimo roszczeń osoby poszkodowanej dochodzonych przez nią od pracodawcy na podstawie kodeksu cywilnego. Kodeks ten stwierdza, że kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Osoba prawna jest obowiązana do naprawienia szkody wyrządzonej z winy jej organu. Ponadto, zgodnie z kodeksem cywilnym, zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. W tych właśnie granicach (jeżeli nie stanowi inaczej odpowiedni dla konkretnej sytuacji przepis prawa albo zawarta umowa) powinno dojść do naprawienia szkody obejmującej straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Sposób naprawienia szkody może być wybrany przez poszkodowanego i może polegać albo na przywróceniu stanu poprzedniego, albo na zapłacie odpowiedniej sumy pieniężnej. Jeśli jednak przywrócenie stanu poprzedniego jest niemożliwe albo oznacza nadmierne trudności lub koszty, wówczas roszczenie może być zaspokojone tylko jako świadczenie w pieniądzu. W takim przypadku wysokość odszkodowania powinna być ustalona według cen z daty ustalenia odszkodowania, chyba że szczególne okoliczności wymagają przyjęcia za podstawę cen istniejących w innej chwili.

Bywa, że również osoba pokrzywdzona przyczynia się bądź do powstania szkody, bądź do jej zwiększenia. Wtedy obowiązek naprawienia strat ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Najpierw jednak musi być oczywiste przyczynienie się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia szkody. Jeżeli nie ma takiego przyczynienia się, to nie może być zmniejszony obowiązek naprawienia szkody - zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z 8 lipca 2009 r. (sygn. akt I PK 37/09, niepublikowany). Jeżeli natomiast zachodzi ów warunek wstępny, to wówczas rozmiar zmniejszenia naprawienia szkody zależy od okoliczności. Mogą to być okoliczności wskazujące na zwiększenie lub zmniejszenie zakresu miarkowania. Sąd zastrzegł przy tym, że na zmniejszenie obowiązku naprawienia szkody nie może oddziaływać to, że zobowiązany do tego na zasadzie ryzyka odpowiada także za zawinione działania swego pracownika.

Dla ustalenia zakresu naprawienia szkody istotne jest wreszcie to, kto i w jakim stopniu zawinił. Interesujący wyrok wydał 7 maja 2008 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach (sygn. akt I ACa 199/08, Biul.SAKa 2008/4/26). Sprawa dotyczyła małoletniego powoda, który nie ukończył 13 lat. Doznał on obrażeń ciała w wyniku oderwania się zainstalowanego w placówce banku przy bankomacie pulpitu, na którym powiesił się, chwytając go oburącz. Sąd stwierdził, że z faktu, iż montowanie mebla wykraczało poza zakres czynności powierzonych wyspecjalizowanemu przedsiębiorcy (a nie doszło do powierzenia montażu pracownikowi tego przedsiębiorcy) płynie w wniosek, że nie zaistniały w sprawie przesłanki do wyłączenia przewidzianej w art. 429 k.c. odpowiedzialności powierzającego wykonanie czynności innej osobie. Wadliwie jednak sąd okręgowy zastosował normę art. 416 k.c., ponieważ szkoda niemajątkowa, jakiej doznał powód, nie została wywołana działaniem organu pozwanego banku. Dyrektor oddziału nie jest organem osoby prawnej, o którym mowa w art. 38 k.c. Jest to jedynie pracownik, który w granicach udzielonego mu upoważnienia podejmuje decyzje dotyczące jednej z jednostek organizacyjnych osoby prawnej. Nie zmienia to jednak istoty sprawy i za jego działania na podstawie art. 120 kodeksu pracy odpowiedzialność ponosi zakład pracy. Ponieważ jednak zakład pracy, jakim jest w konkretnym przypadku jednostka organizacyjna osoby prawnej nie posiada w obrocie cywilnoprawnym własnej osobowości, odpowiedzialność spoczywa na tej osobie prawnej. Sąd apelacyjny, wydając wyrok w tej sprawie, odniósł się również do zagadnienia winy za szkodę, a dokładniej do tego, czy bankowi przysługuje prawo zmniejszenia obowiązku naprawienia szkody w związku z tym, co zrobił poszkodowany małoletni.

Katowicki sąd apelacyjny podkreślił, że istnieją różne koncepcje zastosowania art. 362 k.c. w przypadku wyrządzenia szkody osobie, której, czy to z powodu wieku, czy też z powodu stanu psychicznego, winy poczytać nie można. Sąd podzielił koncepcję uzależniającą możliwość przyczynienia się poszkodowanego, któremu winy poczytać nie można, od zasady odpowiedzialności sprawcy. Przemawia za nią wspomniany art. 362 k.c., w myśl którego w przypadku przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia szkody obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Sąd zwrócił uwagę, że w przypadku gdy odpowiedzialność sprawcy oparta jest na zasadzie winy, tylko wina poszkodowanego może prowadzić do zmniejszenia obowiązku naprawienia szkody, stopień zawinienia jest bowiem podstawowym kryterium tego zmniejszenia; jedynie gdy odpowiedzialność sprawcy zasadza się na ryzyku bądź słuszności, sięgnąć należy do innych kryteriów pozwalających na porównanie, w jakim stopniu obiektywne zachowanie się sprawcy i poszkodowanego doprowadziło do szkody. W rozpatrywanej sprawie pozwany bank odpowiadał na zasadzie winy (art. 415 k.c.), powodowi natomiast - z uwagi na treść art. 426 k.c. w związku z art. 428 k.c. - winy przypisać nie można, w konsekwencji nie jest możliwe zmniejszenie na podstawie art. 362 k.c. należnego mu zadośćuczynienia. Przy okazji sąd apelacyjny zwrócił uwagę, że zmniejszenie świadczenia należnego osobie, której winy poczytać nie można, możliwe jest w przypadku przyczynienia się osoby zobowiązanej do nadzoru nad nią.

Odpowiedzialność kilku osób

Jeśli szkoda jest wynikiem działań więcej niż jednego pracownika, każdy z nich ponosi odpowiedzialność za jej część - odpowiednio do przyczynienia się do niej i stopnia winy. W przypadku gdy pracodawca nie ma możliwości ustalenia stopnia winy oraz tego, kto z tych pracowników mniej, a kto bardziej przyczynił się do powstania szkód, wówczas ich odpowiedzialność jest jednakowa. W takim przypadku odpowiadają oni bowiem w częściach równych.

Ugoda z pracownikiem

Między pracodawcą i pracownikiem może dojść do ugody w sprawie naprawienia szkody. Dla pracownika może to oznaczać możliwość zmniejszenia odszkodowania zależnie od okoliczności sprawy, stopnia jego winy oraz stosunku do obowiązków pracowniczych. Takie same względy mogą być przyczyną obniżenia wysokości odszkodowania przez sąd pracy, również w przypadku, gdy naprawienie szkody następuje na podstawie ugody sądowej. Niewykonanie ugody przez pracownika powoduje, że podlega ona wykonaniu w trybie przepisów kodeksu postępowania cywilnego, po nadaniu jej klauzuli wykonalności przez sąd pracy. Sąd pracy odmawia nadania klauzuli wykonalności ugodzie, jeżeli stwierdzi, że jest ona sprzeczna z prawem lub zasadami współżycia społecznego.

Iwona Jackowska

iwona.jackowska@infor.pl

Podstawa prawna

Art. 114-123 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).

Art. 361-362 i 415-416 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.