Pracodawcy i związki ustalą czas pracy
Radosław Mleczko Będziemy odrębnie negocjować ograniczenie możliwości zawierania terminowych umów i uelastycznienia godzin pracy w firmie
Ustawa antykryzysowa była oparta na porozumieniu partnerów społecznych. Podsumowujemy rezultaty jej obowiązywania i na podstawie przeprowadzonej oceny zaproponowaliśmy partnerom społecznym możliwe sposoby wykorzystania doświadczeń związanych ze stosowaniem ustawy antykryzysowej, choć co do zasady jest to ustawa epizodyczna, obowiązująca od 22 sierpnia 2009 r. do 31 grudnia 2011 r. Skoro jednak na jej podstawie zawartych zostało ponad tysiąc porozumień w sprawie wydłużania okresów rozliczeniowych czasu pracy, to należy ten fakt uszanować. Nie chodzi jednak o żadną rewolucję, ale o rzeczową analizę. W naszej ocenie sprawdził się na przykład wprowadzony w tej ustawie mechanizm negocjowania na poziomie zakładu pracy rozwiązań dotyczących czasu pracy. Każda zmiana wymaga porozumienia ze związkami zawodowymi, przedstawicielami pracowników lub może zostać wprowadzona na wniosek samego pracownika, a o dokonaniu niektórych z tych zmian z mocy prawa informowana jest Państwowa Inspekcja Pracy.
A jednocześnie okazało się, że firmy korzystały z tych rozwiązań w sposób bardzo rozważny. Dlatego przedstawiliśmy partnerom społecznym trzy możliwe scenariusze wprowadzenia na dłuższy czas lub na stałe wybranych rozwiązań ustawy antykryzysowej. Pierwszy z nich polegałby na włączeniu ich do nowej specustawy, która obowiązywałaby np. dwa lub trzy lata. Znalazłyby się w niej przepisy umożliwiające wydłużanie okresów rozliczeniowych czasu pracy i wprowadzanie indywidualnych rozkładów czasu pracy, które umożliwiają elastyczne ustalanie godzin rozpoczynania i kończenia pracy. W naszej ocenie te rozwiązania obecnej ustawy antykryzysowej były bowiem najbardziej pomocne dla firm i pracowników. Nie ma jednak przeszkód, aby włączyć do nowej ustawy także inne wynegocjowane rozwiązania z zakresu czasu pracy.
Drugi scenariusz przewiduje, że te wynegocjowane rozwiązania antykryzysowe mogłyby zostać wprowadzone do kodeksu pracy. Wówczas nie będą one dotyczyły wyłącznie przedsiębiorców, ale wszystkich pracodawców. Trzeci scenariusz zakłada nowelizację całego działu szóstego kodeksu pracy dotyczącego czasu pracy.
Propozycja nowelizacji działu szóstego kodeksu pracy wiąże się z odmiennym niż dotychczas spojrzeniem na rozwiązania z zakresu czasu pracy. Dział szósty zawierałby normy ochronne, przewidujące 11-godzinny odpoczynek dobowy dla pracownika, 35-godzinny odpoczynek tygodniowy i limit 48 godzin pracy w tygodniu wraz z nadgodzinami. Znalazłyby się tam także normy dotyczące wymiaru pracy, czyli 8-godzinny dzień pracy w przeciętnie 40-godzinnym tygodniu pracy w okresie rozliczeniowym uwzględniającym zasadę przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy oraz standardy ochronne dla poszczególnych grup pracowników: kobiet w ciąży, karmiących, pracowników opiekujących się małymi dziećmi lub innymi osobami wymagającymi opieki, a także pracujących w szczególnych warunkach. Natomiast pozostałe regulacje dotyczące czasu pracy byłyby określane na szczeblu zakładowym przy wykorzystaniu mechanizmu porozumień między pracodawcą i pracownikami, wypracowanego na podstawie ustawy antykryzysowej. Czyli np. to, jakie okresy rozliczeniowe czasu pracy lub jakie godziny rozpoczynania i kończenia pracy obowiązywałyby w danym zakładzie, zależałoby od rodzaju prowadzonej w nim działalności i uzgodnienia na poziomie zakładowym. Nowe przepisy funkcjonowałyby więc w myśl zasady przestrzegania norm ochronnych oraz warunków, które musiałyby zostać spełnione dla uelastycznienia czasu pracy, ale w ramach tych norm wszystkie decyzje dotyczące czasu pracy pozostawałyby przedmiotem uzgodnień między pracodawcami i pracownikami.
Dokładnie tak. Proponowane zmiany wiązałyby się z odejściem od określania w kodeksie konkretnych systemów czasu pracy.
Wskazują na to doświadczenia wynikające z ustawy antykryzysowej. Na jej podstawie zawarto 720 porozumień pracodawców z przedstawicielami pracowników, 335 porozumień ze związkami zawodowymi i zmieniono 20 układów zbiorowych pracy. Wszystkie te uzgodnienia dotyczyły przecież uelastycznienia czasu pracy.
Nie oczekiwaliśmy od nich stanowisk już podczas spotkania, na którym przedstawione zostały - we wstępnej formie - propozycje strony rządowej. Uwagi i sugestie partnerów społecznych będą przedmiotem kolejnego posiedzenia zespołu ds. prawa pracy i układów zbiorowych Komisji Trójstronnej.
Koncentrujemy się na prawie pracy. To jest dla nas priorytet w trakcie rozmów.
Kwestia umów na czas określony to odrębne zagadnienie, choć także wiążące się z doświadczeniami związanymi z funkcjonowaniem ustawy antykryzysowej. Ograniczenie możliwości ich zawierania wynika bowiem wprost z przepisów tej ustawy i nie wymaga zawierania jakichkolwiek porozumień na szczeblu zakładowym, tak jak w przypadku np. wydłużania okresów rozliczeniowych czasu pracy. Dlatego zaproponowaliśmy, aby negocjacje w sprawie ograniczeń zatrudnienia na czas określony toczyły się równolegle, ale odrębnie od przepisów o czasie pracy. Sądzę, że w obu przypadkach rozmowy mogą się zakończyć porozumieniem.
@RY1@i02/2011/248/i02.2011.248.18300060f.804.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Radosław Mleczko, podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej
Rozmawiał Łukasz Guza
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu