Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

W 2012 roku nadal mogą obowiązywać przepisy ułatwiajace walkę z kryzysem

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W tym tygodniu rząd i partnerzy społeczni zdecydują o tym, czy pracodawcy wciąż będą mogli ubiegać się dopłaty do pensji oraz wydłużać okresy rozliczeniowe czasu pracy

Dziś ma się odbyć posiedzenie zespołu ds. polityki gospodarczej i rynku pracy Komisji Trójstronnej w sprawie ustawy antykryzysowej. Rząd i partnerzy społeczni mają ocenić jej dotychczasowe funkcjonowanie oraz zdecydować, czy ma ona obowiązywać także po 31 grudnia 2011 (obecna ustawa wówczas wygaśnie). Zdaniem pracodawców jest to konieczne, bo kryzys ekonomiczny wciąż trwa.

- Nie powinniśmy doprowadzić do sytuacji, gdy w momencie największych trudności ekonomicznych przedsiębiorcy i pracownicy nie będą mogli korzystać ze szczególnych rozwiązań - uważa Piotr Rogowiecki, ekspert Pracodawców RP.

Tak stało się w 2009 roku. Ustawa antykryzysowa weszła wówczas w życie 22 sierpnia, podczas gdy szczyt spowolnienia gospodarczego przypadł na pierwsze półrocze 2009 r. W rezultacie z niektórych rozwiązań ułatwiających walkę z kryzysem skorzystały tylko nieliczne firmy. Np. na dopłaty do pensji osób, które ze względu na trudności ekonomiczne zgodziły się na obniżenie wymiaru czasu pracy lub objęcie przestojem w produkcji, wydano 18 mln zł, czyli zaledwie około 2 proc. środków przeznaczonych na ten cel.

Związki zawodowe uzależniają rozmowy w sprawie przepisów na kryzys od oceny obowiązującej dotychczas ustawy. Jak podkreśla Henryk Nakonieczny z NSZZ "Solidarność", informację taką miała przedstawić strona rządowa.

Ta jednak oficjalnie w sprawie ustawy antykryzysowej milczy. Od ponad tygodnia resort pracy nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie "DGP", czy trwają prace nad ustawą, które wydłużą moc obowiązywania przepisów antykryzysowych.

Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że rząd opowiada się właśnie za takim rozwiązaniem. Najpierw jednak konieczne jest porozumienie partnerów społecznych w tej sprawie. A ci muszą negocjować dwie kwestie: wprowadzenie na stałe maksymalnego okresu, na jaki można zawierać umowy na czas określony (np. 24 miesiące, potem umowa terminowa przekształcałaby się w stały kontrakt) oraz wydłużenie okresów rozliczeniowych czasu pracy (co ułatwia firmom dostosowanie czasu pracy do potrzeb produkcji). Jak informowaliśmy już wcześniej, zarówno związki zawodowe, jak i organizacje pracodawców wstępnie zadeklarowały wolę rozmów w tej sprawie. Negocjacje będą się toczyć w Komisji Trójstronnej.

Wiele wskazuje więc, że także w przyszłym roku zarówno firmy, jak i pracownicy będą mogli nadal korzystać z przepisów ułatwiających walkę z kryzysem.

Łukasz Guza

lukasz.guza@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.