Firmy już nie będą bezkarnie unikać kontroli Państwowej Inspekcji Pracy
SEJM UCHWALIŁ - Prokurator będzie musiał uzasadnić, dlaczego nie chce wszcząć dochodzenia w sprawie zgłoszonej przez inspektora pracy. Więcej takich zgłoszeń znajdzie finał w sądzie.
Pracodawcy, którzy złośliwie lub uporczywie łamią prawa pracowników albo udaremniają kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), częściej trafią przed sąd. Inspektor będzie mógł zażądać od prokuratora, aby uzasadnił odmowę wszczęcia dochodzenia lub jego umorzenie w tego typu sprawach. Tak wynika z ustawy z 28 kwietnia 2011 r. o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy i niektórych innych ustaw, która trafiła do Senatu. Wejdzie w życie 30 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.
Dzięki tym zmianom kontrole PIP mają być przejrzyste i odbiurokratyzowane. W razie ujawnienia drobnych nieprawidłowości inspektor pracy będzie mógł wydać ustne polecenie ich usunięcia. Pisemne wystąpienie wystosuje dopiero wówczas, gdy pracownik odmówi wykonania polecenia. W razie wizyty u pracodawcy, który dopiero rozpoczyna działalność, inspektor będzie mógł odstąpić od jego ukarania i pouczyć go, jak prawidłowo zorganizować pracę podwładnych. Stanie się tak tylko wtedy, gdy m.in. pracodawcy nie będzie można przypisać winy umyślnej.
- Dla inspektorów może być to problem, bo ustalenie rodzaju winy jest trudne. Dlatego zajmują się tym sądy - mówi Piotr Wojciechowski, prawnik z Kancelarii Gujski Zdebiak.
lukasz.guza@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu