Dziennik Gazeta Prawana logo

Praca na zlecenie będzie lepiej chroniona

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Pracodawca nie może dowolnie ustalać warunków zatrudnienia na podstawie umów cywilnoprawnych. Jeżeli przyzna poszczególnym zleceniobiorcom wyższe wynagrodzenie lub płatny urlop, musi liczyć się z zarzutem naruszenia równego traktowania i koniecznością zapłaty odszkodowania. To firma będzie musiała udowodnić, że nie dyskryminowała podwładnych

Od 1 stycznia 2011 r. zakazana jest dyskryminacja osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych lub tzw. samozatrudnionych. Tak wynika z ustawy z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (tzw. ustawa o równym traktowaniu).

Wejście w życie nowych przepisów oznacza, że firma musi przestrzegać zasad równego traktowania wobec wszystkich zatrudnionych na podstawie np. umowy o dzieło, umowy-zlecenia oraz samozatrudnionych. Nowe regulacje zakazują bowiem nierównego traktowania osób fizycznych w zakresie warunków podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej lub zawodowej, w tym w szczególności w ramach stosunku pracy albo pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej.

Dla przykładu jeżeli przedsiębiorca udzieli jednemu zleceniobiorcy płatnego zwolnienia na wypoczynek (czyli odpowiednika urlopu pracowniczego), powinien udzielić go także pozostałym zleceniobiorcom, chyba że jest w stanie obiektywnie uzasadnić, że uprawnienie to należy się tylko niektórym osobom zatrudnionym na zlecenie.

Podobnie firma nie powinna różnicować wynagrodzeń zleceniobiorców, jeśli nie jest to uzasadnione (czyli np. jeśli wykonują oni taką samą pracę, mają podobne kwalifikacje do jej świadczenia i są równie efektywni).

Zakaz nierównego traktowania samozatrudnionych lub zleceniobiorców na podstawie nowej ustawy jest mniej rygorystyczny niż ten obowiązujący pracodawców i pracowników na podstawie kodeksu pracy. Firma nie może bowiem dyskryminować pracowników (czyli osób zatrudnionych na podstawie umów o pracę) lub kandydatów do pracy ze względu na jakąkolwiek cechę.

Natomiast tzw. ustawa o równym traktowaniu zakazuje dyskryminacji zleceniobiorców lub samozatrudnionych jedynie ze względu na wskazane w niej kryteria, czyli ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną.

Zatem nie każde różnicowanie sytuacji tych osób będzie sprzeczne z ustawą. Na przykład przejawem nierównego traktowania nie będzie wypłata wyższego wynagrodzenia dla jednej z hostess (zatrudnionych na zlecenie), która zdaniem zleceniodawcy jest najbardziej atrakcyjna fizycznie.

Nowa ustawa nie zakazuje bowiem odmiennego traktowania zleceniobiorców ze względu na wygląd zewnętrzny (nie jest to jedno z zakazanych kryteriów wskazanych w nowych przepisach).

Samozatrudniony lub zleceniobiorca, który wystąpi do sądu o odszkodowanie z tytułu nierównego traktowania, będzie musiał jedynie uprawdopodobnić, że był dyskryminowany. Spełni ten wymóg, jeśli oprócz swoich wyjaśnień do pozwu dołączy jeszcze np. pisma potwierdzające jego twierdzenia lub opinie osób, do których dotarła informacja o dyskryminacji, choć nie były osobiście świadkami jej przejawu. Ciężar udowodnienia, że w konkretnym przypadku nie doszło do dyskryminacji, będzie spoczywał na pracodawcy.

Trudności dla zleceniobiorców lub samozatrudnionych mogą jednak polegać na tym, że to oni będą musieli wskazać cechę, ze względu na którą firma zapewnia im gorsze warunki zatrudnienia w porównaniu z innymi osobami wykonującymi pracę na podstawie umów cywilnoprawnych. Chodzi o jedną z cech wymienionych w tzw. ustawie o równym traktowaniu (czyli np. płeć, wiek, niepełnosprawność czy wyznanie).

Dodatkowo obowiązuje nadal zasada swobody działalności gospodarczej, co oznacza, że firmom przysługuje swoboda w doborze osób, które zatrudniają na podstawie umów cywilnoprawnych.

W konkretnych sprawach sądy będą musiały więc decydować o tym, która ze wspomnianych zasad (czyli zakaz dyskryminacji oraz swoboda działalności gospodarczej) ma istotniejsze znacznie.

Bez względu na kierunek orzecznictwa sądowego, jaki wykształci się w tego typu sprawach, po uchwaleniu ustawy o równym traktowaniu firmy powinny rozważniej kształtować warunki zatrudnienia osób na podstawie umów cywilnoprawnych. Mogą bowiem narazić się na zarzut dyskryminacji, jeśli w nieuzasadniony sposób będą przyznawać dodatkowe uprawnienia poszczególnym zleceniobiorcom lub samozatrudnionym. Nowe regulacje obowiązują od 1 stycznia 2011 r.

Osoby, które uważają, że są dyskryminowane, mogą żądać odszkodowania w postępowaniu cywilnym. Sąd będzie badał, czy w danej sytuacji doszło do naruszenia zasady równego traktowania

W skardze o odszkodowanie za dyskryminację należy:

wykazać własną szkodę,

uprawdopodobnić, że zleceniodawca złamał zakaz dyskryminacji ze względu na jedną z cech wskazanych w ustawie o równym traktowaniu (np. płeć, wiek),

wskazać związek między niedozwolonym działaniem zleceniodawcy a szkodą,

określić wysokość szkody.

Łukasz Guza

lukasz.guza@infor.pl

Art. 8 i 13 ustawy z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz.U. nr 254, poz. 1700).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.