Silne związki chcą monopolu
Rynek pracy
Centrale dużych związków zawodowych chcą większych uprawnień kosztem małych organizacji. W dobie kryzysu taka konsolidacja sił może być potężnym orężem w ręku działaczy.
Z rozdrobnieniem związkowym chcą walczyć OPZZ, Forum Związków Zawodowych oraz NSZZ "Solidarność". Dziś będą o tym rozmawiać. Jak same przyznają, prowadzenie negocjacji z pracodawcami w obecnej sytuacji jest praktycznie niemożliwe. Są bowiem zakłady, w których działa nawet kilkadziesiąt związków. Ponieważ reprezentują różne interesy, nie potrafią ustalić wspólnego stanowiska.
O co walczą duże centrale? Chcą, by tylko one mogły negocjować układy zbiorowe, warunki przeprowadzania zwolnień grupowych czy regulaminy wynagradzania. Rola małych związków zostałaby sprowadzona do obrony interesów indywidualnych pracowników. Mogłyby opiniować wypowiedzenia umów o pracę czy wyrażać zgodę na zwolnienie dyscyplinarne ciężarnej.
Jeżeli rozdrobnione organizacje będą chciały coś znaczyć, będą musiały się łączyć albo przystępować do największych centrali.
Przy okazji związkowcy chcą zweryfikować reprezentatywność organizacji pracodawców. Ich zdaniem liczenie jej za pomocą liczby zatrudnianych osób nie oddaje rzeczywistego układu sił i utrudnia zawieranie branżowych układów.
Tomasz Zalewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu