Sąd przywróci termin na złożenie odwołania od wypowiedzenia, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach
Decyzję o procesowaniu się z byłym szefem trzeba podjąć szybko, bo pozew należy złożyć w ciągu siedmiu dni. Jeśli się to nie uda, pracownik musi usprawiedliwić opóźnienie i wykazać, że nastąpiło bez jego winy
Pracownik, z którym rozwiązano stosunek pracy za wypowiedzeniem lub w trybie natychmiastowym, może od decyzji pracodawcy odwołać się do sądu. Odwołanie należy złożyć w ściśle określonym terminie - od wypowiedzenia w ciągu siedmiu dni od dnia doręczenia pisma w tej sprawie. Natomiast w przypadku rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia żądanie przywrócenia do pracy lub odszkodowania wnosi się do sądu pracy w ciągu 14 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o rozwiązaniu umowy.
Przekroczenie 7 albo 14 dni
Jak wielokrotnie podkreślał Sąd Najwyższy, niedochowanie przez pracownika terminu do zaskarżenia czynności prawnej pracodawcy skutkującej rozwiązaniem umowy o pracę, o którym mowa w art. 264 k.p., zawsze prowadzi do oddalenia powództwa, bez względu na to, czy rozwiązanie umowy o pracę było (w rzeczywistości) zgodne z prawem lub uzasadnione (por. wyroki Sądu Najwyższego z 27 lipca 2011 r., II PK 21/11, LEX nr 1103021). A zatem nieodwołanie się przez pracownika do sądu pracy w określonym w kodeksie pracy terminie pozbawia go możliwości kwestionowania rozwiązania stosunku pracy (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 2011 r., III PK 74/10, LEX nr 901631) i wyłącza potrzebę rozważania przez sąd zasadności lub legalności przyczyn tego rozwiązania (por. wyrok Sądu Najwyższego z 9 stycznia 2007 r., II PK 158/06, LEX nr 948784 czy postanowienie z 15 listopada 2007 r., II PK 157/07, LEX nr 863975).
Pracownik, który nie wniósł w terminie odwołania, nie może powoływać się na sankcję bezwzględnej nieważności wadliwego wypowiedzenia umowy o pracę (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 19 listopada 2011 r., III PK 74/10, LEX nr 901631). Ponadto, co bardzo istotne, bez wytoczenia powództwa (wniesionego z zachowaniem odpowiedniego terminu) o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne, o przywrócenie do pracy lub odszkodowanie, pracownik w żadnym innym postępowaniu nie może powoływać się na bezprawność rozwiązania umowy o pracę jako na przesłankę roszczeń odszkodowawczych przewidzianych w kodeksie cywilnym (por. wyrok Sądu Najwyższego z 4 listopada 2010 r., II PK 112/10, LEX nr 707870 czy też z 27 lipca 2011 r., II PK 21/11, LEX nr 1103021).
Domniemanie wniosku
W myśl art. 265 par. 1 k.p. jeżeli pracownik nie dokonał - bez swojej winy w terminie czynności (wniesienia odwołania od wypowiedzenia czy żądania przywrócenia do pracy albo odszkodowania - w przypadku rozwiązania umowy bez wypowiedzenia), sąd pracy na jego wniosek postanowi przywrócenie uchybionego terminu. Wniosek taki musi zostać wniesiony do sądu pracy w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu. Należy w nim uprawdopodobnić okoliczności uzasadniające przywrócenie terminu.
Sąd Najwyższy w wyroku z 29 marca 2007 r. (II PK 224/06, LEX nr 375697) wywiódł, że mając na względzie słuszny interes pracownika i fakt, że terminy przewidziane w art. 264 k.p. dla dochodzenia roszczeń są wyjątkowo krótkie (co może prowadzić do ujemnych ze względów społecznych następstw dla pracownika z przyczyn przez niego niezawinionych), usprawiedliwione jest stanowisko, że samo wniesienie przez pracownika pozwu po upływie terminu należy potraktować jako zawierające implicite wniosek o przywrócenie terminu. Nie oznacza to bynajmniej, że pracownik nie będzie musiał wykazać okoliczności usprawiedliwiających, tyle tylko, że samo istnienie wniosku o przywrócenie terminu sąd może domniemać. [przykład 1]
Przyczyny opieszałości
Podkreślić trzeba, że przywrócenie uchybionego terminu możliwe jest tylko przy spełnieniu jednej, ale za to koniecznej przesłanki z art. 265 par. 1 k.p., a mianowicie braku winy pracownika w przekroczeniu terminu. Wymieniony przepis nie wskazuje, o jaką postać winy chodzi. W związku z tym należy przyjąć, że wchodzi w rachubę zarówno wina umyślna, jak i nieumyślna, a skoro tak, to nawet opieszałość strony bądź jej lekkie niedbalstwo mogą być traktowane jako przejaw jej winy.
O istnieniu winy lub jej braku należy wnioskować na podstawie całokształtu okoliczności sprawy, w sposób uwzględniający obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy (wyrok Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2002 r., I PKN 798/00, LEX nr 558280).
Brak winy pracownika w uchybieniu terminu należy różnie oceniać w stosunku do różnych pracowników. Jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z 2 kwietnia 2008 r. (II PK 274/07), brak winy pracownika w przekroczeniu terminu z art. 264 par. 2 k.p. należy analizować w płaszczyźnie jego subiektywnej oceny stanu rzeczy, zwłaszcza z uwzględnieniem stopnia jego wykształcenia i posiadanej wiedzy prawniczej oraz doświadczenia życiowego, a także z uwzględnieniem obiektywnego miernika staranności, jakiej można wymagać od strony dbającej należycie o swoje interesy (por. także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 marca 2011 r., II PK 225/10 LEX nr 898423). [przykład 2]
Szczególne okoliczności
Aby sąd przywrócił uchybiony termin, muszą zaistnieć szczególne okoliczności, które spowodowały opóźnienie w wytoczeniu powództwa oraz związek przyczynowy pomiędzy tymi okolicznościami a niedochowaniem terminu do wystąpienia strony na drogę sądową. Im większe opóźnienie, tym bardziej ważkie muszą być przyczyny je usprawiedliwiające (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 maja 2010 r., I PK 15/10, LEX nr 602201).
Sąd Najwyższy w wyroku z 5 września 1997 r. (I PKN 285/97, OSNP 1998/11/332) stwierdził, że pracownik nie może skutecznie powoływać się na niezawinione uchybienie terminu do wniesienia odwołania z art. 264 par. 2 k.p. nawet wówczas, gdy pismo rozwiązujące stosunek pracy w trybie art. 53 par. 1 pkt 1 lit. b k.p. nie zawierało pouczenia o sposobie odwołania, jeżeli uchybienie terminu wynosi około trzy lata.
Zachowanie pracodawcy
Warto zwrócić uwagę, iż pracodawca może swoimi działaniami doprowadzić do przesunięcia rozpoczęcia biegu terminu do wniesienia odwołania. W myśl art. 264 par. 2 k.p. żądanie przywrócenia do pracy lub odszkodowania wnosi się w terminie 14 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia. Jeżeli oświadczenie woli o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia zostanie złożone ustnie i bez pouczenia o prawie pracownika do wniesienia powództwa do sądu, to późniejsze pisemne zawiadomienie o rozwiązaniu umowy i terminie wystąpienia z odpowiednimi roszczeniami do sądu jedynie informuje o wcześniejszym złożeniu takiego oświadczenia. Jego skutkiem prawnym jest jednak zapoczątkowanie biegu terminu do wystąpienia z powództwem do sądu pracy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 18 grudnia 2003 r., I PK 100/03, LEX nr 320015).
Jeszcze dobitniej i bardziej generalnie wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z 18 grudnia 2003 r. (I PK 117/03, M.Prawn. 2006/8/ 441), wskazując, iż datą, od której rozpoczyna bieg termin, jest data zawiadomienia pracownika o oświadczeniu pracodawcy dotyczącym rozwiązania umowy o pracę, a nie data tego oświadczenia. Nie ma przy tym znaczenia odmowa przyjęcia przez pracownika pisemnego oświadczenia woli pracodawcy o wypowiedzeniu umowy o pracę, zawierającego prawidłowe pouczenie o przysługującym pracownikowi prawie odwołania do sądu pracy (art. 30 par. 5 k.p. w związku z art. 264 par. 1 k.p.). Nie wpływa na skuteczność dokonanego wypowiedzenia i nie stanowi podstawy do przywrócenia uchybionego terminu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 13 grudnia 1996 r., I PKN 41/96, OSNP 1997 Nr 15, poz. 268).
Również Sąd Najwyższy w wyroku z 21 lutego 2002 r. (I PKN 925/00, LEX nr 55363) wskazał, że wniosek pracownika o przywrócenie terminu z art. 264 k.p. przekroczonego wskutek dążenia do ugodowego załatwienia sporu jest pozbawiony doniosłości, jeżeli pracodawca z góry odmówił jakiegokolwiek współdziałania w tym zakresie. Co jednak ważne, prowadzenie przez kierownictwo zakładu pracy z pracownikiem, któremu wypowiedziano umowę o pracę, rozmów co do ewentualnego zatrudnienia go na innym stanowisku może stanowić okoliczność wyłączającą jego winę w naruszeniu terminu przewidzianego w art. 264 k.p. (por. wyrok Sądu Najwyższego z 7 września 1994 r., I PRN 55/94, OSNP 1995/4/45).
Przykład 1
Zwłoka z powodu pobytu w szpitalu
Pracodawca wypowiedział pracownikowi umowę o pracę. Następnego dnia po otrzymaniu wypowiedzenia pracownik miał wypadek. Trafił do szpitala i został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Zaraz po przebudzeniu i wypisaniu ze szpitala złożył pozew z żądaniem uznania wypowiedzenia za bezskuteczne. Do pozwu nie załączył wniosku o przywrócenie terminu. W pozwie opisał jednak przyczynę, z powodu której wnosi pozew po terminie (pobyt w szpitalu). Pracodawca w odpowiedzi na pozew podkreślił, iż pozew został wniesiony po terminie i wniósł o oddalenie powództwa. W przedstawionej sytuacji z całą pewnością termin do wniesienia odwołania zostanie przywrócony. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego (por. wyrok z 29 marca 2007 r., II PK 224/06, LEX nr 375697) samo wniesienie powództwa po terminie należy traktować jak wniesienie powództwa wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu.
Przykład 2
Istotne wykształcenie i doświadczenie zawodowe
Pracodawca rozwiązał z pracownikiem zatrudnionym na stanowisku głównego kadrowego umowę o pracę za wypowiedzeniem. W piśmie zawarte było prawidłowe pouczenie, m.in. o terminie do wniesienia odwołania. Pracownik miał wykształcenie prawnicze. Z zakresu jego obowiązków, poza nadzorem nad całym działem, wynikało przygotowywanie wypowiedzeń umów o pracę pracowników. Pracownik wniósł odwołanie do sądu po ośmiu dniach. We wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania podkreślił, iż niedochowanie terminu wyniknęło ze stresu związanego z otrzymaniem wypowiedzenia - zapomniał, że ów termin jest siedmiodniowy. Sąd najprawdopodobniej nie przywróci terminu do wniesienia odwołania. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego (por. wyrok z 9 marca 2011 r., II PK 225/10, LEX nr 898423) przy badaniu braku winy należy brać pod uwagę m.in. wykształcenie i doświadczenie zawodowe. Pracownik, który posiada wykształcenie prawnicze, a w swojej pracy zawodowej sam przygotowywał wypowiedzenia, powinien mieć świadomość długości terminu nie wspominając już o tym, że w piśmie było zawarte prawidłowe pouczenie. Stres natomiast co do zasady zawsze towarzyszy wypowiedzeniu umowy o pracę przez pracodawcę.
@RY1@i02/2012/158/i02.2012.158.217000700.802.jpg@RY2@
Wojciech Ostaszewski, asystent sędziego Sądu Najwyższego
Wojciech Ostaszewski
asystent sędziego Sądu Najwyższego
Podstawa prawna
Art. 264, art. 265 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu