PIP sprawdza pracę sezonową
Zatrudnienie
Dorabiający w wakacje szukają pomocy w inspekcji pracy. Najczęściej chodzi o niewypłacone pieniądze.
- W poprzednich latach pełnoletniość była warunkiem zwiększającym szanse na zatrudnienie. W tym roku zauważamy, że pracodawcy chętniej przyjmują osoby w wieku 16 - 18 lat, choć wiąże się to z dodatkowymi obowiązkami i ograniczeniami dla zatrudniających - zauważa Roman Giedrojć, kierownik oddziału Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) w Słupsku.
Tamtejsza inspekcja bada obecnie sprawę przedsiębiorcy, który zatrudnił 20 takich osób. Połowa miała podpisane umowy o pracę, a ich zarobki miały wynosić 1500 zł. Pozostali pracowali na podstawie zlecenia, a za obowiązki świadczone przez dwa miesiące mieli otrzymać po 600 zł. Pracodawca pokrywał też koszty ich zakwaterowania i wyżywienia. Firma okazała się jednak nieuczciwa. Nieprawidłowości dotyczyły braku wykazu prac niebezpiecznych, zatrudniania w porze nocnej i przez 7 dni w tygodniu.
Sezon letni sprzyja rosnącej liczbie skarg dotyczących wypłacania wynagrodzenia.
- Pracownicy sezonowi najczęściej skarżą się inspekcji, gdy pracodawca potrąca im z wynagrodzenia np. za zagubione sztućce, zbite naczynia i zastawę czy wyżywienie - stwierdza Roman Giedrojć.
Na Mazurach PIP koncentruje się na branżach, które korzystają z pracowników sezonowych, czyli budownictwie, turystyce, leśnictwie. Nieprawidłowości, tak jak w latach poprzednich, dotyczą niewypłacania wynagrodzeń czy prac bez wymaganych umów.
- Inspekcja coraz częściej zajmuje się świadczeniem pracy dorywczej przy okazji organizacji i obsługi przyjęć weselnych. Są skargi, że osoby dorabiające w ten sposób robią to nielegalnie i często za stawki niższe niż umówione - mówi Piotr Hołdyńki, kierownik oddziału PIP w Ełku.
Tomasz Zalewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu