Przepisy nowe, a problemy nadal stare
W przypadku podróży służbowych zmiany o charakterze kosmetycznym niczego nie rozwiązują. Tematyka ta wymaga całkowicie nowej, współczesnej regulacji uwzględniającej chociażby sytuację pracowników mobilnych. I wreszcie po trzech latach prac weszły w życie przepisy rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z 29 stycznia 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej (Dz.U. z 2013 r., poz. 167). Niestety przepisy są nowe, ale normy w większości stare, mające swój rodowód w czasach zamierzchłych, kiedy złotówka była niewymienialna (stąd obowiązkowa zaliczka zagraniczna), a samochód zawsze było gdzie zaparkować (stąd utrzymywana bezsensowna zasada, że za granicą nie przysługuje ryczałt na dojazdy, jeżeli pracownik odbywa podróż samochodem, zamiast zachęty do korzystania z Park & Ride).
Nie oznacza to jednak, że nowe rozporządzenie jest złe, ale też trudno uznać je za dobre. Aby dokonać jego oceny, należy porównać dobre i złe regulacje.
Do zalet można zaliczyć m.in. to, że kwoty służące do rozliczania podróży nie były waloryzowane od lat, wobec czego nie odpowiadały obowiązującym cenom. Co prawda dieta krajowa w kwocie 30 zł wciąż budzi uśmiech politowania, ale mimo wszystko jest to o 7 zł większa niż dotychczasowa.
Wprowadzenie zasady zmniejszania diety krajowej z tytułu zapewnionych posiłków. Uznając tę zmianę za korzystną, zapewne narażam się większości pracowników. Zazwyczaj bowiem stracą oni na wartości diet, które co prawda wzrosły o 7 zł, ale z tytułu zapewnionego śniadania należy odjąć 7,50 zł. Mimo obniżenia kwot do wypłaty, wprowadzenie omawianej zasady upraszcza obliczenia. Wystarczy bowiem obliczyć diety za cały wyjazd i odjąć po 7,50 zł za śniadania i kolacje oraz po 15 zł za obiady.
Wyraźne zaznaczenie, że autostrada i parking stanowią inne uzasadnione wydatki, a nie koszty przejazdu. Zapis ten umożliwia rozliczenie omawianych kosztów poza kilometrówką. co zwiększa kwoty do wypłaty objęte zwolnieniem od podatku i składek ZUS.
Rezygnacja z określenia, że nocleg za granicą należy udokumentować "rachunkiem hotelowym" - od 1 marca dokumentuje się noclegi rachunkiem (bez określania hotelowym).
Natomiast za wady rozporządzenia uznałbym np. to, że ustawodawca postanowił na siłę wszystkich uszczęśliwić, narzucając kurs rozliczenia podróży zagranicznych. Problem w tym, że zrobił to w taki sposób, że powszechnie uznaje się, że brak regulacji do końca lutego był lepszym rozwiązaniem.
Pozostawiono regulacje, które są niepotrzebne, np. - obowiązkowy charakter zaliczki zagranicznej - ustawodawca mógłby zauważyć, że złotówka jest wymienialna, a kartą płaci się wygodniej.
Brak odpowiedzi, jak rozliczyć podróż do kilku krajów - ustawodawca jedynie zaznaczył, że może być kilka krajów docelowych.
Enigmatyczne określenie, że przejazd po kraju przy podróży zagranicznej jest podróżą krajową (zabrakło określenia, czy należy łączyć dojazd do granicy i powrót i na jakich zasadach to robić).
Niektóre zmiany trudno jednoznacznie określić. Przykładowo limit noclegowy w Polsce stanowi dodatkowe ograniczenie. Ale już wysokość tego limitu (600 zł) powoduje, że w większości przypadku taka cena za nocleg jest po prostu nieosiągalna.
Podobnie jest ze zmianą zasady, zgodnie z którą pracownik składa oświadczenie, jeżeli nie może przedstawić dokumentu stwierdzającego dany wydatek. Z jednej bowiem strony likwiduje to problem, jak udokumentować przejazd, nie mając biletu, a z drugiej stanowi pole do nadużyć - pracownik może bowiem jechać np. najtańszym środkiem transportu twierdząc, że jechał najdroższym (zaakceptowanym przez pracodawcę), ale zgubił bilet.
W efekcie nowe przepisy mają swoje dobre strony, ale niestety przeważają te złe. Źle świadczy to o ustawodawcy, gdy po trzech latach prac rozporządzenie wymaga nowelizacji już w momencie wejścia w życie.
Trudno uznać rozporządzenie za dobre, jeżeli wymaga nowelizacji już w dniu wejścia w życie
@RY1@i02/2013/066/i02.2013.066.21700020b.802.jpg@RY2@
Paweł Ziółkowski specjalista w zakresie podatków i prawa pracy
Paweł Ziółkowski
specjalista w zakresie podatków i prawa pracy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu