Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Lekarz zostaje po godzinach, ale to nie zawsze praca nadliczbowa

20 listopada 2014
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Rozmowa z Jolantą Zedlewską, rzecznikiem prasowym Okręgowego Inspektoratu Pracy w Gdańsku

Do redakcji zgłosił się lekarz, który jest zatrudniony na umowę o pracę i po dyżurze pracuje jeszcze do godz. 13.00, ponieważ robi wypisy i obchód, a powinien wyjść z pracy o godz. 8.00. Prawnicy nie odpowiedzieli jednoznacznie, czy jest to praca w godzinach nadliczbowych. Czy można więc powiedzieć, że czas pracy lekarzy to temat tabu?

Brak jednoznacznej odpowiedzi jest konsekwencją tego, że taki stan faktyczny nie stanowi podstawy regulacji prawnej dotyczącej czasu pracy. Aby możliwe było uznanie pracy wykonywanej przez lekarza - w godzinach zgodnych z obowiązującym go rozkładem czasu pracy rozkładu w kolejnej dobie - za pracę w godzinach nadliczbowych, należałoby przyjąć, że nastąpiło przekroczenie obowiązujących go norm czasu pracy. Przyjmując interpretację Sądu Najwyższego, który czas dyżuru medycznego traktuje jako szczególny okres pracy zaliczany do czasu pracy, praca wykonywana przez lekarza w nominalnym wymiarze nie ma charakteru pracy w godzinach nadliczbowych.

Nieudzielenie przez pracodawcę lekarzowi okresu wypoczynku, choć wypełnia znamiona wykroczenia z art. 281 pkt 5 kodeksu pracy, to w świetle obowiązujących przepisów dotyczących czasu pracy i wynagradzania nie powoduje powstania po jego stronie prawa do rekompensaty finansowej z tego tytułu.

Czy jeśli inspektor pracy odnotowałby taki przypadek w trakcie kontroli, to uznałby, że jest to praca w godzinach nadliczbowych, która wynika z niewłaściwej organizacji czasu pracy szpitala? Czy lekarz może odmówić pełnienia dyżuru?

Niezależnie od tego, jak potraktujemy te godziny pracy: czy jako godziny nadliczbowe, czy też jedynie jako praca w nominalnym czasie pracy, to i tak zatrudnienie lekarza po dyżurze narusza przepisy dotyczące wypoczynku i jest niedozwolone.

Z kolei jeśli chodzi o to, czy lekarz może odmówić pełnienia dyżuru, wskazać należy, że uczynić to może jedynie, gdy pełnienie dyżuru powodowałoby naruszenie przepisów. Taka odmowa byłaby uzasadniona, gdyby godziny dyżuru przekraczały normy czasu pracy: 48-godziną przeciętną tygodniową normę czasu pracy bądź wyższą, określoną w podpisanej klauzuli opt-out lub gdyby dyżur powodował naruszenie przepisów o prawie lekarza do wypoczynku.

Rzeczywiście nie od dziś znany jest problem lekarzy, którzy po zakończonym dyżurze wykorzystują odpoczynek dobowy (11 godz.) i tym samym nie wypracowują obowiązującego ich wymiaru czasu pracy. W 2013 r. SN wydał dwa rozbieżne stanowiska. Pierwsze, że w takiej sytuacji szpital musi wypłacić lekarzowi wyrównania za godziny brakujące do wymiaru. I drugie, że trzeba wypłacić proporcjonalną część miesięcznej pensji oraz normalne wynagrodzenie i dodatki za wszystkie godziny dyżuru medycznego. A jak to wygląda w praktyce?

Rzeczywiście SN wydał w ubiegłym roku dwa rozstrzygnięcia. Pierwsze (sygn. akt I PK 293/1) o tym, że takie planowanie czasu pracy jest błędem pracodawcy i powinien on ponieść konsekwencje, wypłacając pracownikowi wyrównanie za godziny pracy brakujące do wymiaru. Z kolei w drugim wyroku (sygn. akt III PK 110/12) SN powiedział, że niewłaściwa organizacja pracy nie jest wystarczającą podstawą dla przyznania pracownikowi wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy. Pracodawca powinien wypłacić mu proporcjonalną część miesięcznej płacy za godziny przepracowane w ramach wymiaru oraz normalne wynagrodzenie i dodatki za wszystkie godziny dyżuru medycznego.

W praktyce wygląda to bardzo różnie, wszystko zależy od szpitala i od tego, jakie rozwiązanie będzie u siebie stosował. Zdarza się nawet, że oprócz tych wskazanych powyżej wprowadzane jest także trzecie, polegające na tym, że pracodawca odlicza od czasu dyżuru brakujący wymiar i tym samym nie wypłaca wynagrodzenia za pełny dyżur. Takie działanie jest jednak nieprawidłowe, naraża szpital na skargę lekarza i interwencję inspektora pracy.

Które więc rozwiązanie wskazane przez SN jest egzekwowane przez inspektorów w czasie kontroli?

To, zgodnie z którym szpital powinien wypłacić lekarzowi proporcjonalną część miesięcznej płacy za godziny przepracowane w ramach wymiaru oraz normalne wynagrodzenie i dodatki za wszystkie godziny dyżuru medycznego. Potwierdza to także ostatnia uchwała SN (sygn. akt I PK 229/13) w tej sprawie, zgodnie z którą za pracę w ramach dyżuru medycznego dopełniającego pracę do obowiązującej lekarza przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy przysługuje jedynie dodatek w wysokości określonej przez art. 1511 par. 1-3 kodeksu pracy.

I na koniec, ze sprawozdania z działalności PIP w 2013 r. wynikało, że w nieomal 25 proc. skontrolowanych podmiotów leczniczych występowały przypadki niezapewnienia pracownikom odpoczynków dobowych, a ponad 13 proc. pracodawców z tej grupy naruszało przepisy o odpoczynkach tygodniowych. Inspekcja zapowiadała w 2014 r. wzmożone kontrole w tym zakresie. Czy rzeczywiście one się odbywają? Czy zaobserwowano poprawę sytuacji?

Można powiedzieć, że sytuacja się poprawiła. Inspektorzy w naszym okręgu potwierdzają, że przypadków naruszeń w zakresie czasu pracy lekarzy jest mniej niż w poprzednich. Przy czym podkreślam, że inspektorzy nie są w stanie sprawdzić, czy wszystkie placówki, które były kontrolowane w ubiegłych latach i u których stwierdzono nieprawidłowości, rzeczywiście dostosowały się do zaleceń inspekcji. Musimy przeprowadzać bowiem także kontrole w podmiotach, w których takie się jeszcze nie odbywały, a to oznacza, że nie jest możliwa każdorocznie kontrola wszystkich szpitali w danym okręgu.

@RY1@i02/2014/225/i02.2014.225.21700030a.802.jpg@RY2@

KRZYSZTOF MYSTKOWSKI

Jolanta Zedlewska rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Gdańsku

Rozmawiała Katarzyna Dąbrowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.