Zima zbiera żniwo w firmach
Mimo ostrzeżeń i apeli inspekcja pracy odnotowała kilkadziesiąt wypadków wskutek poślizgnięcia czy upadków z odśnieżanych dachów. Straciło w nich życie kilka osób
W trakcie trwającej zimy już 46 osób uległo wypadkom przy pracy. W ich wyniku 9 zatrudnionych osób zginęło, a 8 doznało ciężkich obrażeń ciała. Tak wynika z danych Państwowej Inspekcji Pracy.
Podczas odśnieżania dachu zdarzyły się dwa wypadki. Z wysokości spadł pracownik, który będąc na dachu, nie podpiął szelek bezpieczeństwa do linki. Kolejne zdarzenie polegało na upadku do wnętrza budynku z wysokości 10 m przez uszkodzony podczas odśnieżania świetlik. Ciężki w skutkach wypadek związany ze złymi warunkami pogodowymi miał także miejsce podczas montażu barier śniegowych. Pracownik poślizgnął się na oblodzonym dachu i zsunął z niego.
Uwaga na dach
Wśród ofiar były też osoby, na które zsunął się zalegający na dachu śnieg. Jak informuje Danuta Rutkowska, rzecznik głównego inspektora pracy, do takiego wypadku ze skutkiem śmiertelnym doszło podczas rozpoczynania obchodu przez pracownika ochrony. Tuż po wyjściu na zewnątrz budynku poszkodowany został uderzony spadającym z dachu stalowym płotkiem śniegowym, stanowiącym element zapory śnieżnej (element spadł wraz z czapą śnieżną).
Tragiczne w skutkach były zdarzenia, do których doszło w wyniku wejścia na śliską i oblodzoną nawierzchnię. Z powodu upadku będącego następstwem poślizgnięcia 12 osób doznało obrażeń, w tym dwie osoby - śmiertelnych, a kolejne dwie - ciężkich.
Z danych inspekcji wynika, że do takich wypadków dochodziło podczas wykonywania zwykłych czynności (np. odbierania z posesji pojemnika na śmieci, odśnieżania chodnika lub w czasie przemieszczania się na terenie zakładu pracy po zakończonej pracy w drodze do szatni czy podczas obchodu).
Niebezpieczny dla życia może być też nadmierny wysiłek związany z odśnieżaniem ręcznym. W trakcie wykonywania takich zadań doszło do dwóch wypadków ze skutkiem śmiertelnym spowodowanych znacznym obciążeniem fizycznym. W jednym przypadku ofiara zmarła wskutek zawału. W drugim doszło do zgonu wskutek niewydolności oddechowo-krążeniowej.
Jest odpowiedzialność
Część wypadków była wynikiem braku nadzoru i niedopełnienia obowiązków przez osoby odpowiedzialne za bhp. Podlegają one odpowiedzialności. Ich działanie lub zaniechanie może być uznane za wykroczenie lub przestępstwo.
W łagodniejszych przypadkach karą może być grzywna, bo zgodnie z art. 283 kodeksu pracy kto, będąc odpowiedzialnym za stan bezpieczeństwa i higieny pracy albo kierując pracownikami lub innymi osobami fizycznymi, nie przestrzega przepisów lub zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, podlega karze grzywny od 1 tys. zł do 30 tys. zł.
Z kolei w sprawach, w których są ofiary danych zdarzeń, osoba odpowiedzialna może ponieść sankcję karną. Kto jest bowiem odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy i nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku, narażając pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech. Tak wynika z kodeksu karnego. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, wówczas podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
9 osób zginęło tej zimy z powodu wypadków przy pracy związanych z warunkami pogodowymi
Tomasz Zalewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu