Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Pensje na tych samych stanowiskach, ale w innych resortach nie muszą być identyczne

6 lutego 2014
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Państwo nie jest pracodawcą, dlatego dysproporcje płacowe w urzędach państwowych nie prowadzą do dyskryminacji

Z analizy departamentu służby cywilnej KPRM "Zatrudnienie i wynagrodzenia w służbie cywilnej", wynika, że w obrębie administracji publicznej najwięcej zarabia się w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie, z trzynastką to 7997 zł. Nieco gorzej opłacani są urzędnicy w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego - zarabiają 7836 zł z dodatkowym wynagrodzeniem rocznym, oraz w Ministerstwie Finansów (7743 zł). To więcej niż w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie takie wynagrodzenie wyniosło 7473 zł. Najmniej w resortach zarabiają z kolei osoby zatrudnione w Ministerstwie Zdrowia - przeciętne miesięczne wynagrodzenie w 2012 r. wyniosło tam 5854 zł. Taka rozbieżność może zastanawiać, dlatego warto przyjrzeć się, co wynika z przepisów i czy dochodzi w takim przypadku do naruszenia zasady niedyskryminacji.

Na początku należy wyjaśnić, że kodeks pracy zerwał z pojęciem państwa jako pracodawcy. Zatrudniającym nie jest więc państwo, lecz określona jednostka, w której dana osoba faktycznie pracuje (tj. na rzecz której wykonuje swoje obowiązki) i której podlega (wykonuje polecenia służbowe jej przedstawicieli). Różnice w poziomie wynagrodzenia pomiędzy poszczególnymi resortami powinny być rozpatrywane w kategorii wahań płacowych pomiędzy niezależnymi pracodawcami. Przykładowo, każde ministerstwo ma swój własny regulamin organizacyjny, wskazujący na zasady podległości i nadrzędności, wyodrębnienie poszczególnych komórek i zespołów oraz na zakres wykonywanych przez poszczególne zespoły i osoby zadań.

Wszystko to wspiera teorię odrębnego pracodawcy. Spojrzenie na resort jako na osobny podmiot zatrudniający ma ogromne konsekwencje w zakresie prawa pracy. Wśród licznych skutków występują te, które dotyczą poziomu płac i zasady niedyskryminacji. Póki co do dyskryminacji może dojść jedynie w ramach zatrudnienia przez tego samego szefa. Biorąc pod uwagę obecny stan prawny, porównywać w zakresie wynagrodzeń mogą się wyłącznie pracownicy jednego pracodawcy. I do tego nie wszyscy. Analogiczną płacę powinni otrzymywać ci współpracownicy, którzy wykonują jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości (art. 183c k.p.). Okoliczność, że pomiędzy poszczególnymi resortami istnieją różnice w poziomie płac (nawet na bardzo zbliżonych rodzajowo stanowiskach), jest więc z formalnego punktu widzenia bez znaczenia. Przykładowo, w obecnym stanie prawnym pracownik wykonujący w Ministerstwie Zdrowia dokładnie te same zadania, co podwładny z Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie może twierdzić, iż - z uwagi na niższą od kolegi płacę - padł ofiarą dyskryminacji. Taki zatrudniony może szukać płacowego punktu odniesienia wyłącznie wśród osób pracujących u tego samego pracodawcy. Ma więc prawo porównywać się z innymi pracownikami Ministerstwa Zdrowia, którzy wykonują jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości (w rozumieniu wspomnianego już art. 183c k.p.).

Ważne

Praca o jednakowej wartości to taka, której wykonywanie wymaga od podwładnych porównywalnych kwalifikacji zawodowych, a także analogicznej odpowiedzialności i wysiłku

@RY1@i02/2014/025/i02.2014.025.21700090a.803.jpg@RY2@

Patrycja Zawirska radca prawny, of counsel kierujący zespołem prawa pracy w K&L Gates Jamka sp. k.

Patrycja Zawirska

radca prawny, of counsel kierujący zespołem prawa pracy w K&L Gates Jamka sp. k.

Podstawa prawna

Art. 183c ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.