Nie wolno plotkować, ale wolno walczyć z dyskryminacją
Poszłyśmy po pracy z koleżanką na kawę. Od słowa do słowa, zaczęłyśmy rozmawiać o zarobkach w naszej firmie. O dziwo, wiedziała bardzo dokładnie, ile kto zarabia. Nie ukrywam - pozwoliłam się podejść, zdradziłam jej także wysokość mojej pensji. Była zaskoczona, że tyle zarabiam - opowiada pani Beata. - Mam jednak doświadczenie i kwalifikacje, udało mi się wywalczyć niezłe uposażenie. Tyle tylko, że następnego dnia szef wezwał mnie na dywanik i miał pretensje, że zdradziłam tę informację. Powiedział, że to, ile kto zarabia, jest w firmie tajemnicą, że nie wolno o tym rozmawiać i że gdyby nie to, że jestem potrzebna, mógłby mnie wyrzucić dyscyplinarnie. Czy to prawda - pyta czytelniczka
Objęcie tajemnicą informacji o zarobkach w firmie jest dość powszechną praktyką, często zapisywaną w regulaminie pracy. Normą jest bowiem różnicowanie wysokości wynagrodzenia w zależności od kompetencji pracowników, ich zasług, przydatności dla firmy lub też możliwości rozwoju. Rozmowy na ten temat mogą być przyczyną plotek i frustracji w zakładzie. Z drugiej strony jednak różnicowanie zarobków może być przejawem dyskryminacji pracowników, a to zjawisko jest zakazane przez kodeks pracy.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.