Dziennik Gazeta Prawana logo

Młodość w pakiecie z dotacją

26 czerwca 2018

BIZNES Pracodawca może wyszkolić pracownika pod swoje potrzeby za pieniądze z urzędu, a potem przyjąć już fachowca za swoje. Z instrumentów pomocowych można skorzystać, zatrudniając osoby w wieku do 30 lat

Osoby młode nie są szczególnie poszukiwane na rynku pracy. Nawet jeśli dysponują dyplomem znanej uczelni. Dla menedżerów często bardziej liczy się bowiem doświadczenie zawodowe, którym może wylegitymować się osoba przyjmowana do pracy. Zatrudnienie młodego człowieka zwykle oznacza konieczność jego wyszkolenia i to bez gwarancji, że sprawdzi się na danym stanowisku.

Urzędy pracy ułatwiają decyzje o przyjęciu nowego pracownika, dając możliwość otrzymania refundacji części kosztów związanych z zatrudnieniem. W sumie na ten cel zagwarantowano prawie 2,8 mld zł, co pozwoli sfinansować wejście na rynek pracy łącznie 100 tys. młodych osób. Największą pulą pieniędzy dysponują urzędy na Mazowszu - przyznany im limit na ten cel wynosi ponad 320 mln zł, Śląsku - 281 mln zł i Małopolsce - 220 mln zł.

W pierwszym półroczu wypłacono pracodawcom już ponad 82 mln zł. Pracę znalazło natomiast ponad 20 tys. osób. Widać zatem, że program spotkał się z aprobatą przedsiębiorców, czego wyraz dają w swoich opiniach na jego temat. Przykładem jest firma Bio Organic Foods, specjalizująca się w zdrowej żywności. Przyznaje, że ponieważ biznes się rozkręca, szukała pracowników. Zdecydowała się zatrudnić cztery osoby młode i poleca to rozwiązanie innym.

Na co pieniądze

Pracodawcy, którzy postawią na młodych bezrobotnych, mogą liczyć na zwrot wydatków poniesionych na wynagrodzenia, nagrody oraz składki na ubezpieczenie społeczne takiego pracownika. Mowa w sumie o dotacji w kwocie maksymalnej 2184,11 zł brutto na jednego pracownika, z czego 1850 zł idzie na pensję. Takie dofinansowanie przysługuje przedsiębiorcy przez jeden rok. Co ważne, pieniądze otrzyma bez względu na rodzaj pracy, do jakiej zatrudnił osobę do 30. roku życia.

Otrzymanie refundacji wiąże się jednak z koniecznością spełnienia kilku warunków. Po pierwsze, trzeba przyjąć do pracy osobę bezrobotną w wieku do 30 lat skierowaną przez urząd pracy. Po drugie w ciągu ostatnich sześciu miesięcy przed ubieganiem się o refundację w zakładzie pracy nie może dojść do zmniejszenia zatrudnienia z przyczyn dotyczących pracodawcy. Ma to zapobiec wyłudzaniu pieniędzy przez firmy.

Po trzecie zatrudnionego młodego pracownika, na którego otrzyma się refundację, trzeba zatrzymać w firmie przez kolejny rok. Co więcej, musi on być w tym czasie nadal zatrudniony na pełen etat, a jego wynagrodzenie być finansowane już z budżetu przedsiębiorcy.

- Niedotrzymanie tego warunku wiąże się z koniecznością zwrotu środków otrzymanych z urzędu w kwocie proporcjonalnej do okresu, w którym nie utrzymano zatrudnienia, wraz z odsetkami ustawowymi naliczonymi od dnia otrzymania refundacji za pierwszy miesiąc. Całość należy uregulować w ciągu 30 dni od daty otrzymania wezwania do zapłaty - wyjaśnia przedstawiciel Powiatowego Urzędu Pracy w Bytomiu, podkreślając, że urzędy będą wnikliwie sprawdzać, jak przedsiębiorcy wywiązują się z nałożonego na nich obowiązku. Pierwszych kontroli mogą więc oczekiwać już w przyszłym roku.

Magdalena Bukowska z biura promocji i mediów w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wyjaśnia jednocześnie, że do odpowiedzialności nie zostaną pociągnięci pracodawcy, u których umowa o pracę zostanie rozwiązana przez pracownika lub zajdzie konieczność jego zwolnienia dyscyplinarnie z powodu ciężkiego naruszenia przez niego obowiązków pracowniczych czy popełnienia przestępstwa, czy też z powodu utraty przez niego uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na danym stanowisku.

W takiej sytuacji jednak pracodawca jest zobowiązany niezwłocznie poinformować o tym urząd pracy, który skieruje kolejną osobę bezrobotną. Jeśli urzędowi nie uda się zapewnić na miejsce zwolnionego innego pracownika, otrzymane wsparcie za okres, w którym uprzednio skierowany bezrobotny pozostawał w zatrudnieniu, nie podlega zwrotowi.

Jak wystąpić o refundację

Na początku trzeba zatrudnić bezrobotną osobę do 30. roku życia wskazaną przez urząd pracy, czyli podpisać z nią umowę o pracę w pełnym wymiarze czasu, zgłosić do ZUS, ubezpieczenia zdrowotnego, a potem po przepracowanym miesiącu wypłacić jej ustalone z nią wynagrodzenie. Dopiero następnym krokiem jest wystąpienie z wnioskiem o refundację. Formularze w wersji elektronicznej można znaleźć na stronach powiatowych urzędów pracy.

- Oprócz wniosku trzeba złożyć dokument potwierdzający, czy w ciągu ostatnich trzech lat pracodawca występował o pomoc publiczną w zakresie podatków de minimis i w jakiej kwocie została mu ona przyznana. Refundacji nie otrzyma bowiem ten przedsiębiorca, który wykorzystał ją w pełnym zakresie, czyli 200 tys. euro, chyba że działa w branży transportu drogowego, wówczas jest mowa o 100 tys. euro. Przepisy wymagają bowiem, by oba rodzaje pomocy po zsumowaniu nie przekraczały tych kwot - wyjaśnia przedstawiciel Powiatowego Urzędu Pracy w Bytomiu.

Do składanych formularzy trzeba też dołączyć zaświadczenie o niezaleganiu ze składkami ZUS i podatkami.

- W ciągu maksymalnie 30 dni pracodawca otrzyma na wskazane konto refundację. W praktyce na pieniądze czeka się krócej - słyszymy w urzędach pracy.

Inne formy wsparcia

Refundacja to tylko jedna z form pomocy, na którą może liczyć pracodawca zatrudniający osobę do 30. roku życia. Wraz z reformą urzędów pracy, która miała miejsce w maju 2014 r., zostały wprowadzone inne instrumenty mające na celu pomóc w znalezieniu pracy osobom młodym wchodzącym na rynek pracy. Mowa o bonach - stażowym, szkoleniowym, zatrudnieniowym oraz na zasiedlenie. Nie wszystkie z nich są jednak formą pomocy przewidzianą dla pracodawcy. O niektóre ubiegają się bowiem sami bezrobotni i to im są wypłacane przyznane pieniądze.

Przedsiębiorcy skorzystają na bonach stażowych i na zatrudnienie. W ramach pierwszego osoba bezrobotna otrzymuje możliwość odbycia sześciomiesięcznego stażu u wybranego przez siebie pracodawcy i sfinansowania stypendium w wysokości 120 proc. zasiłku, czyli 997,40 zł. Oprócz tego może liczyć na dofinansowanie kosztu przejazdu do miejsca odbywania stażu i z powrotem - w sumie w kwocie 605 zł oraz kosztów niezbędnych badań lekarskich lub psychologicznych. Po półrocznym stażu pracodawca ma obowiązek zatrudnić taką osobę na kolejne sześć miesięcy. W zamian otrzyma premię w wysokości ponad 1,5 tys. zł. Pieniądze zostaną wypłacone przedsiębiorcy dopiero na jego wniosek, a więc trzeba pamiętać o dopełnieniu formalności.

Bon zatrudnieniowy stanowi gwarancję zrefundowania pracodawcy części kosztów wynagrodzenia i składek na ubezpieczenia społeczne w związku z zatrudnieniem osoby bezrobotnej w wieku do 30 lat. Pieniądze są więc wypłacane dopiero po zawarciu umowy między urzędem pracy a pracodawcą. Pracodawca otrzymuje refundację kosztów w wysokości zasiłku dla bezrobotnych przez okres pierwszych 12 miesięcy zatrudnienia. Po tym czasie jest zobowiązany do zatrudniania bezrobotnego jeszcze przez co najmniej sześć miesięcy, a co za tym idzie, ponoszenia kosztów z tym związanych z własnych środków. Przedsiębiorcy muszą jednak wiedzieć, że tak jak przy bonie stażowym i w tym przypadku to pracownik szuka firmy, która zgodzi się przyjąć go do pracy na okres 18 miesięcy.

@RY1@i02/2016/177/i02.2016.177.130000100.801.jpg@RY2@

Pieniądze dla młodych

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.