Dylemat aptekarza: etyka albo biznes
AKTUALNOŚCI Farmaceuci zgadzający się na oferowanie pacjentom zbędnych im produktów mogą pożegnać się z zawodem. Ci zaś, którzy sprzeciwią się pracodawcy, mogą pożegnać się z pracą
Właściciele aptek coraz częściej traktują je jak sklepy z lekami. W efekcie przenoszą oni zwyczaje sprzedażowe znane z handlu do prowadzonych placówek.
Problem w tym, że tak jak kasjer czy sprzedawca na stacji benzynowej może zaoferować klientowi np. czekoladę, tak farmaceuta nie ma prawa zachęcać pacjenta do nabycia jakiegokolwiek dodatkowego produktu. Zabrania mu tego kodeks etyki aptekarza. I tu powstaje kłopot. Z jednej strony bowiem brak zgody na realizację planów sprzedażowych narzucanych przez właściciela grozi utratą pracy. Z drugiej - realizacja tzw. targetów naraża aptekarzy na odpowiedzialność dyscyplinarną, a w grę może wchodzić nawet wydalenie z zawodu.
Farmaceuci coraz częściej pytają więc, co powinni robić, jeśli właściciel wymaga od nich wciskania klientom wybranych przez niego leków OTC (bez recepty). Odpowiedź na to pytanie jednak nie jest wcale prosta.
Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Izby Aptekarskiej, przyznaje, że samorząd nie jest w stanie pomóc farmaceutom. Powód jest prozaiczny: NIA nie ma żadnego wpływu na zachowanie właścicieli aptek, którzy nie są farmaceutami.
Prawnicy z kolei wskazują, że pracownicy mają możliwość obrony w razie dyscyplinarnego zwolnienia ich z pracy. Farmaceuci, odwołując się od decyzji pracodawcy do sądu, mogą bowiem wskazywać, że wydawane im polecenia realizacji planów sprzedażowych są niezgodne z ich kodeksem etycznym. I jakkolwiek nie jest to powszechnie obowiązujące prawo, tak samych farmaceutów bez wątpienia obowiązuje. Tym samym więc można powołać się na art. 100 ust. 1 kodeksu pracy ("pracownik jest obowiązany wykonywać pracę sumiennie i starannie oraz stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę").
Czy sąd uzna tę argumentację za właściwą? Tego nie wiadomo, bo do tej pory problem dyscyplinarek dla nieposłusznych farmaceutów był marginalny. Ale jak przekonują członkowie samorządu aptekarskiego, zjawisko będzie się nasilać. Wynika to stąd, że ustalanie targetów ma miejsce przede wszystkich w sieciach aptecznych. A te z miesiąca na miesiąc rosną w siłę, więc i pracuje w nich coraz więcej aptekarzy. ©?
PS
D3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu