Umowa o pracę to córka umowy-zlecenia
Przyzwyczajenie to nasza druga natura. Niekiedy tak się przyzwyczajamy do narzuconej nam terminologii, że nie zastanawiamy się nad jej sensem. Widać to chociażby na styku umów-zleceń i umów o pracę.
Przez umowę-zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. W zakresie definicji przepis mówi wyłącznie o czynnościach prawnych. Trzeba jednak pamiętać, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Natomiast przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
Mimo odrębnych definicji powyższe umowy są bardzo do siebie podobne. Ustawodawca zmusza przy tym do odrębnego kształtowania obu umów. Niewątpliwie umowa o pracę daje większą ochronę zatrudnionemu - określa chociażby maksymalny czas pracy i minimalne wynagrodzenie. Jest ona jednak jednocześnie (zbyt) mocno sformalizowana. Dlatego też wiele podmiotów woli zawierać umowy cywilnoprawne. Aby to utrudnić, ustawodawca wprowadził zasadę, że zatrudnienie w warunkach przewidzianych dla stosunku pracy jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy. Dodatkowo wyraźnie zapisał, że nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy przewidzianych dla stosunku pracy. Wnioskując z przeciwieństwa - umowy-zlecenia są w pełni dopuszczalne i mogą zastępować stosunek pracy, jeżeli będą zawierane na innych warunkach.
I tu pojawia się problem - w praktyce bowiem każda umowa-zlecenie ma cechy stosunku pracy... Ma ona bowiem odpłatny charakter, usługa (praca) jest wykonywana we wskazanym miejscu, we wskazanym czasie, zleceniodawca wydaje polecenia zleceniobiorcy i kontroluje go, czyli w praktyce sprawuje kierownictwo. Jeżeli w jakimś przypadku któryś z tych warunków nie jest spełniony, to wynika to z przedmiotu umowy, a nie z jej rodzaju - pracownik w niektórych sytuacjach też przecież może np. sam wybierać miejsce świadczenia usług (telepraca).
Obie umowy należą do tej samej rodziny. Trzymając się tej terminologii - umowa o pracę jest córką umowy-zlecenia. Od strony historycznej zlecenie ma tysiące lat (nasze prawo cywilne opiera się na prawie rzymskim). Prawo pracy zaczęło powstawać w czasach rewolucji przemysłowej w ramach prawa cywilnego, a jako odrębną gałąź prawa zaczęto je traktować po I wojnie światowej, przy czym przy konstrukcji umowy o pracę wykorzystano wzorzec umowy-zlecenia. W ślad zaś za uznaniem, że umowa-zlecenie spełniająca określone warunki staje się nową instytucją prawną (umową o pracę), poszły zastrzeżenia, że nie wolno zawierać zlecenia na takich warunkach.
W efekcie umowa o pracę to nic innego jak umowa-zlecenie zawarta w szczególny, określony w prawie pracy sposób. Innymi słowy, każda umowa o pracę ma cechy umowy-zlecenia, a więc jest zawarta na warunkach zlecenia. Nie rodzi to jednak większych problemów - w tę stronę zakazy nie obowiązują.
@RY1@i02/2016/077/i02.2016.077.21700020a.802.jpg@RY2@
Paweł Ziółkowski
specjalista w zakresie podatków i prawa pracy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu