Zgoda pracownika pod znakiem zapytania. Nawet po wejściu RODO
@RY1@i02/2017/208/i02.2017.208.21700010a.801.jpg@RY2@
Do niedawna mówienie o dobrowolności zgody pracownika na pozyskiwanie jego danych osobowych brzmiało jak herezja. Bo czy w obliczu jego podporządkowania pracodawcy może on wyrazić ją dobrowolnie? W efekcie dominował pogląd, że pozyskiwanie na tej podstawie danych osobowych od zatrudnionych jest niedopuszczalne. Tymczasem projekt nowelizacji kodeksu pracy, która ma przystosować nasze prawo do RODO, czyli ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych, już taką podstawę przewiduje. Czyżby nagle pracownik zyskał na sile względem pracodawcy? Raczej nie. Po prostu rząd opowiedział się za tym stanowiskiem, wedle którego dobrowolność wyrażenia zgody można zapewnić nawet w stosunkach pracowniczych, gdyż skreślanie jej tylko ze względu na pracownicze podporządkowanie jest nieporozumieniem. Zresztą sam k.p. w wielu miejscach posługuje się przecież zgodą pracownika. Mowa o niej np. przy potrąceniach z wynagrodzenia oraz w przepisach o dopuszczalności pracy w nadgodzinach osoby opiekującej się dzieckiem do 4. roku życia.
Czy zatem nowe przepisy kodeksu przetną spór o dobrowolność zgody i wytrącą z rąk argumenty dotychczasowym przeciwnikom jej pozyskiwania? Wydaje się, że tak, choć zapewne nie przekonają one wszystkich oponentów pozyskiwania danych pracowniczych na tej podstawie. ⒸⓅ
KTop
C5
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu