Detektywi na tropie pracowników
O ile jeszcze stosunkowo niedawno klientami agencji detektywistycznych byli głównie zdradzani małżonkowie, o tyle obecnie coraz więcej zleceń pochodzi od pracodawców.
Wachlarz usług skierowanych przez detektywów do przedsiębiorców jest szeroki. Oferują, że sprawdzą zawodową i prywatną przeszłość kandydata do pracy, skontrolują, czy zatrudniony jest lojalny wobec szefa, czy wynosi z firmy poufne informacje, czy w godzinach pracy wykonuje swoje obowiązki i jak radzi sobie np. z obsługą klientów. Ale co nagminne, detektywi sprawdzają też, czy zatrudnieni faktycznie chorują. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, ZUS jest zaskoczony zwiększającą się liczbą profesjonalnych raportów przygotowanych przez detektywów, dotyczących chorujących pracowników. Dlatego ci ostatni pytają, czy tego typu praktyki są dozwolone. Przecież śledzenie nie odbywa się tylko w godzinach pracy, a na zdjęciach poza pracownikami mogą być także ich bliscy. Jednak eksperci studzą emocje i tłumaczą, że angażowanie detektywów przez pracodawców jest dozwolone. Ale dodają jednocześnie, że choć prawo pozwala na pozyskiwanie danych o pracownikach w sposób pośredni, to wśród nich nie mogą być wszystkie. Ograniczenia są zarówno w kodeksie pracy, jak i w ustawie o ochronie danych osobowych. Ponadto, co istotne, nie wolno ingerować w życie prywatne zatrudnionych.ⒸⓅ
BD
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu