Rewolucja w strajkowaniu
Pracodawca będzie miał więcej czasu na ustosunkowanie się do żądań załogi i przygotowanie do protestów. Nie każdy związek będzie mógł strajkować, ale za to w każdej sprawie zbiorowej
Takie rozwiązania przewiduje rządowy projekt ustawy o sporach zbiorowych, który trafił do konsultacji międzyresortowych i społecznych. Zakłada też m.in. uprzednie sądowe badanie legalności referendum strajkowego i ograniczenie maksymalnego czasu trwania sporu (dziewięć miesięcy). Wszczęcie tego ostatniego będzie wymagało poparcia co najmniej jednej organizacji reprezentatywnej. Ułatwi to zawieranie porozumień z pracodawcą, ale ograniczy znaczenie mniejszych związków.
Zmieniona procedura
Projekt realizuje wszystkie najważniejsze założenia przedstawione już wcześniej w wykazie prac legislacyjnych rządu (pisaliśmy o tym: „Mały związek zawodowy nie przeprowadzi strajku”, DGP nr 132/2022). Istotne są jednak szczegółowe rozwiązania, które zmienią całą procedurę sporu i strajku. Pracodawca będzie miał co najmniej siedem dni na spełnienie żądań zgłoszonych przez związek zawodowy (teraz ma na to minimalnie trzy dni). Wraz z przekazaniem postulatów związek ma wnioskować do firmy o informację o innych działających w niej organizacjach i poinformować je o żądaniach przedstawionych pracodawcy (w celu wspólnego prowadzenia rokowań; te ostatnie będą jednak możliwe, tylko jeśli przystąpi do nich organizacja reprezentatywna). W zgłoszeniu działacze mogą też poinformować, że w razie nieuwzględnienia żądań ogłoszony zostanie strajk, ale nie będzie można go ogłosić przed upływem 21 dni od przedstawienia postulatów (obecnie 14 dni).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.