Nowy kodeks pracy to mniejsza ochrona przed zwolnieniem
Pracę straci ciężarna mająca umowę na zastępstwo albo pracująca w firmie zatrudniającej do 10 osób. Pracodawca zwolni również pracownika w trakcie urlopu i choroby. Bezpiecznej posady nie zagwarantują też nowe umowy: sezonowa, dorywcza i nieetatowa
Przepisy nie będą już tak pobłażliwe dla pracowników, jak to jest obecnie. Przynajmniej gdy idzie o ochronę przed zwolnieniem. Tak wynika z projektu nowego kodeksu pracy, do którego dotarł DGP. Dziś z ochrony korzystają m.in. kobiety w ciąży, pracownicy w okresie przedemerytalnym oraz osoby na urlopach i na zwolnieniach lekarskich. W dwóch ostatnich przypadkach projekt ochrony nie przewiduje - o ile pracodawcy uda się przeprowadzić procedurę zwolnienia w ciągu 30 dni. Dzięki temu ucieczki na chorobowe mają przestać być problemem firm. Z drugiej jednak strony osoba, która rzeczywiście ciężko zachoruje, nie uchroni się przed utratą pracy. Kontrowersyjne jest także odebranie ochrony przed zwolnieniem m.in. kobietom w ciąży, które są zatrudnione na zastępstwo. Poza tym w firmach zatrudniających do 10 pracowników będzie można je zwolnić, gdy wyrazi na to zgodę inspekcja pracy. Wreszcie ochrony przed zwolnieniem nie będzie dla osób pracujących na umowach sezonowych, nieetatowych i dorywczych. Nadal więc na rynku pracy będziemy mieć do czynienia z umowami "gorszymi" i "lepszymi". C3
@RY1@i02/2018/053/i02.2018.053.21700010a.801.jpg@RY2@
fot. Sergey Nivens/Shutterstock
Karolina Topolska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu