Firmy chcą układów zbiorowych bez kodeksowego gorsetu
Pracodawcy ze związkowcami będą mogli uregulować warunki pracy inaczej niż wymagają tego ustawy. Taka możliwość znajduje się w rządowej zapowiedzi projektu ustawy o układach zbiorowych. Mogłoby to oznaczać pogorszenie sytuacji pracowników w pewnych kwestiach. Następowałoby to poprzez rezygnację z pewnych uprawnień w zamian za ustępstwa na innym polu – np. dłuższe niż roczne okresy rozliczeniowe w zamian za przyznanie wyższych dodatków za nadgodziny.
Projekt nie jest jeszcze upubliczniony, więc nie ma pewności, że zapowiedź w takim kształcie w ogóle znajdzie się w propozycji ustawowej. Zdaniem firm taka zmiana mocno poszerzyłaby przestrzeń do negocjacji między pracodawcami i stroną związkową, a to pomogłoby ożywić dialog zakładowy w Polsce. Dziś jego stan jest opłakany.
– W Polsce nie więcej niż 15 proc. pracowników jest objętych układami, a ostatni układ ponadzakładowy został zawarty w 2014 r. Kultura dialogu u nas nie funkcjonuje – stwierdza dr Błażej Mądrzycki, adiunkt na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach i wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.