Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Dane z dowodu osobistego podzieliły rynek, PFR i resort finansów

6 sierpnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Czy przekazując instytucji finansowej dane pracowników zgłaszanych do PPK, trzeba podawać numer i serię takiego dokumentu? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi

Ta zależy bowiem od tego, kogo pytamy: Polski Fundusz Rozwoju i Ministerstwo Finansów czy instytucje finansowe. I PFR, i MF w obawie przed RODO wydały interpretacje sprzeczne z ustawą o PPK, ale korzystne dla pracodawców. A instytucje finansowe, trzymając się mocno litery prawa, nie odpuszczają i do prawidłowej identyfikacji uczestnika PPK wymagają (co ważne, zgodnie z ustawą o PPK i ustawą o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu) podania nie tylko tego, co oczywiste, czyli imienia i nazwiska, lecz także adresu zamieszkania i korespondencyjnego, numeru telefonu, adresu poczty elektronicznej, a w przypadku obywateli Polski także numeru PESEL oraz właśnie numeru i serii dowodu osobistego. Nie byłoby z tym problemu, gdyby nie to, że – zgodnie z kodeksem pracy – po ostatnich zmianach związanych z wdrożeniem RODO nie jest możliwe przetwarzanie informacji o dowodzie osobistym obywateli polskich. Można posiadać serię i numer dokumentu tożsamości zatrudnionego jedynie wtedy, gdy nie nadano numeru PESEL, lecz to dotyczy głównie cudzoziemców. Wniosek? Żaden pracodawca po tym, jak weszło RODO, nie powinien posiadać w swojej bazie danych osobowych informacji o dowodach osobistych swoich pracowników. Chcąc zatem przekazać teraz takie dane instytucji finansowej, powinien zebrać je na nowo. Przy czym, jeśli jest dużą firmą (zatrudniającą co najmniej 250 osób), która już tworzy PPK, to kodeksu pracy obawiać się nie musi. Skoro bowiem ustawa o PPK nakazuje przekazywać serię i numer dowodu osobistego, to tak trzeba zrobić. Wyjątek dotyczy pracowników, którzy skończyli 55. rok życia (oni nie są bowiem zapisywani do PPK z automatu), i firm, które na dziś nie są jeszcze objęte obowiązkiem PPK. Tyle prawo.

Tylko, czy to tłumaczenie jest satysfakcjonujące dla firm… Niestety nie. Jak tłumaczą prawnicy obsługujący m.in. duże podmioty gospodarcze, zielone światło dla pozyskania danych wykraczających poza katalog kodeksu pracy to nie powód do radości. To wręcz kula u nogi. – Jest to bowiem proces czasochłonny, wymagający dodatkowych zasobów w celu weryfikacji poprawności danych. Pracodawcy najchętniej ograniczyliby się do tych, którymi obecnie dysponują. Jest to o tyle zasadne, że imię i nazwisko pracownika oraz jego numer PESEL – a w przypadku osób nieposiadających numeru PESEL, seria i numer dokumentu tożsamości – pozwalają w 100 proc. zidentyfikować danego pracownika na potrzeby PPK – tłumaczy Łukasz Kuczkowski, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski Paruch, gdzie kieruje praktyką PPK i PPE. – Z punktu widzenia pracodawców zbieranie dodatkowych danych jest zatem całkowicie niepotrzebne – dodaje.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.