Resort cyfryzacji ma pomysł na legalny test alkomatem
Zdaniem ministerstwa losowe kontrole trzeźwości można zalegalizować, uznając je za monitoring. Prawnicy przekonują jednak, że to mylny trop
– Kontrole trzeźwości mogą być jedną z czynności monitorujących pracę pracowników, do których pracodawcy są uprawnieni w oparciu o regulacje kodeksu pracy – uważa Maciej Kawecki, dyrektor departament zarządzania danymi w Ministerstwie Cyfryzacji. To całkiem nowe spojrzenie na sprawę, którą poruszaliśmy dwa tygodnie temu w Tygodniku Gazeta Prawna. Przypomnijmy: zdaniem niektórych prawników za sprawą najnowszej ustawy wdrażającej RODO i związanych z nią zmian w kodeksie pracy masowe dziś kontrole trzeźwości pracowników, m.in. na budowach, nie będą już możliwe. Informacja o tym, czy ktoś jest trzeźwy, czy nie, będzie bowiem daną wrażliwą i w związku z tym takie badanie będzie mógł zainicjować tylko sam pracownik. Czy uznanie takiej kontroli za monitoring to rzeczywiście furtka dla tych, którzy stosują badania alkomatem? Eksperci mają co do tego wątpliwości.
Jak zauważają, w kodeksie pracy brakuje ogólnej definicji samego monitoringu, a regulacje monitoringu wizyjnego i poczty służbowej wskazują jedynie na element szczególnego nadzoru pracownika z wykorzystaniem różnych środków (rejestracji obrazu/dostępu do poczty elektronicznej). – Do tego w motywie 24 preambuły do RODO wskazano, że aby stwierdzić, czy czynność przetwarzania można uznać za „monitorowanie zachowania” osób, których dane dotyczą, należy ustalić, czy osoby fizyczne są „obserwowane w internecie”. RODO wskazuje zatem na kwestię samej „obserwacji” podmiotów danych – zauważa Patrycja Kozik, radca prawny w kancelarii Gumularz Kozik.
Ponadto według k.p. celem monitoringu może być wyłącznie konieczność zapewnienia organizacji pracy umożliwiającej pełne wykorzystanie czasu pracy oraz właściwe użytkowanie udostępnionych pracownikowi narzędzi pracy.
– O ile GPS zamontowany w samochodzie służbowym realizuje te cele, o tyle badanie stanu trzeźwości pracownika w warunkach ustawy o wychowaniu w trzeźwości już niekoniecznie – stwierdza Patrycja Kozik. – Obowiązkiem pracodawcy na gruncie tej ustawy jest niedopuszczenie pracownika do pracy, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że stawił się on do pracy w stanie po użyciu alkoholu albo spożywał alkohol w czasie pracy. Trudno zatem mówić, że chodzi o to, by pracownik pełniej wykorzystywał swój czas pracy czy powierzone mu narzędzia pracy – zaznacza. Również zdaniem Justyny Tyc, radcy prawnego w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, stałe, powtarzające się badania trzeźwości wszystkich pracowników lub losowo wybranych nie realizują ww. celów. – „Ubieranie” badań trzeźwości w formę monitoringu, aby usprawiedliwić możliwość badania wszystkich lub losowo wybranych pracowników przez pracodawców wbrew przepisom ustawy, może być ocenione jako próba jej obejścia – stwierdza.
Z kolei Piotr Liwszic, specjalista ODO24, zauważa, że rozważania te nie mają znaczenia w kontekście tego, kto może przeprowadzić taką kontrolę. Wskazuje także, że działania pracodawcy powinny być skierowane wyłącznie do tych pracowników, którzy swoim zachowaniem uzasadniają podejrzenie stawienia się do pracy po użyciu alkoholu albo spożywania alkoholu w pracy. Podobnie uważa dr Paweł Litwiński, adwokat z kancelarii Barta Litwiński. – Pracodawca nie może stosować losowych badań trzeźwości pracowników, tyle że nie wynika to ani z RODO, ani ze znowelizowanego k.p. Ustawa o wychowaniu w trzeźwości umożliwia takie badanie wyłącznie „uprawnionemu organowi”, a pracodawca nim nie jest. Ponadto pracodawca, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że pracownik jest nietrzeźwy, ma obowiązek niedopuszczenia go do pracy, ale przepis nie mówi, w jaki sposób ma je powziąć. Nawet więc, gdyby uznać losowe badania trzeźwości pracowników za formę monitoringu, to byłaby to forma prawnie niedopuszczalna – wyjaśnia.
Eksperci dodają także, że badanie trzeźwości jest badaniem cech pracownika, a nie obserwowaniem jego aktywności, co wymyka się pojęciu monitoringu. – Zatem przeprowadzenie badania trzeźwości nie będzie stanowiło innej formy monitorowania pracownika w rozumieniu przepisów k.p. zmienionych w związku z RODO – uważa Patrycja Kozik. ©℗ C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu