Będzie trudniej zorganizować strajk
Intencje były dobre, wyszło jak zwykle. Tak można podsumować efekt nowelizacji przepisów o związkach zawodowych, które dały zleceniobiorcom prawo do zrzeszania się. Przy okazji, dość sprytnie, wprowadzono małe, acz znaczące zmiany w ustawie o sporach zbiorowych. Teraz frekwencja w referendum strajkowym musi wynosić co najmniej 50 proc. ogółu zatrudnionych, a więc także tych wykonujących zlecenie (dotychczas byli to tylko pracownicy). Tym samym osób, od których zależy, czy do akcji protestacyjnej dojdzie, jest dużo więcej. A ci nowo dodani – z racji swoistych, często rozbieżnych interesów – głosowaniem mogą nie być w ogóle zainteresowani. W części przedsiębiorstw może to wręcz oznaczać paraliż strajków, mówią eksperci. Zdaje się, że ustawodawca tego nie dostrzegł. – Nie pochylił się także nad tym, czy organizacja złożona z samych niepracowników będzie mogła spierać się o prawa i interesy pracowników. I odwrotnie – dodaje mecenas Robert Stępień z kancelarii Raczkowski Paruch. C3
JŚ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu