Kryzysowe zawieszenie broni
Polskim przedsiębiorstwom udało się do tej pory stawić czoła kryzysowi. Ponad połowa pracodawców z prywatnych firm z polskim kapitałem deklaruje, że nie odczuła jego negatywnych skutków.
Jeszcze lepiej jest w instytucjach samorządowych - wynika z raportu Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan".
W słabszej kondycji są firmy z przewagą kapitału zagranicznego. Kryzys uderzył w ponad 65 proc. z nich. Według Lewiatana w najlepszej sytuacji w Polsce są instytucje samorządowe - skutków kryzysu nie dostrzegło prawie 60 proc. ankietowanej kadry kierowniczej.
Jak brzmi polska recepta na kryzys? Według badanych przez ekspertów z Lewiatana pracodawców, pracowników i przedstawicieli związków zawodowych trzeba wprowadzać wszelkie niezbędne cięcia, które pozwolą uniknąć zwolnień grupowych. - Jest pełna zgoda, że lepiej nie przedłużać umów czasowych czy zawiesić dodatkowe składniki wynagrodzenia, niż przeprowadzać zwolnienia grupowe - mówi ekspert Lewiatana dr Jacek Męcina.
Takie rozwiązanie jako lekarstwo na kryzys i kiepskie wyniki ekonomiczne firmy wymienia tylko po 10 proc. pracodawców i pracowników. Po jaką receptę powinni więc sięgnąć przedsiębiorcy? Pierwsze rozwiązanie to blokada zatrudnienia dla nowych pracowników - popiera je przeszło 80 proc. pracodawców i 60 proc. zatrudnionych. Kolejne kroki to rezygnacja z pracowników tymczasowych. To rozwiązanie jest dobrą metodą na oszczędności według ponad 60 proc. pracodawców i połowy pracowników. Inny sposób to zwolnienia osób, które nabyły już uprawnienia emerytalne - uważa tak 45 proc. przedsiębiorców i nieco ponad 40 proc. zatrudnionych.
Na pytanie, jak w czasie kryzysu powinny zachowywać się związki zawodowe, ponad 70 proc. przedsiębiorców i pracowników odpowiedziało: "Porozumieć się z pracodawcą, by chronić miejsca pracy". Zwolenników twardej walki - z organizacją strajku włącznie - o zachowanie uprawnień pracowniczych jest zaledwie 17 proc.
- Wbrew stereotypowym opiniom w większości zakładów związkowcy prowadzą dialog dla dobra załogi - komentuje przewodniczący NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek.
- Związkowcy nauczyli się już, że nie mogą strajkować do upadłego, nie patrząc na wyniki ekonomiczne firmy. W warunkach kryzysu takie zachowanie mogłoby doprowadzić firmę do plajty - tłumaczy wyniki badań Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.
Ekonomista zwraca też uwagę, że rozwiązania, które pozwoliły polskim przedsiębiorstwom przetrwać kryzys, powstały na poziomie zakładów pracy i nie były pochodną działań politycznych.
- Gdy kryzys się zaczynał, wszyscy oczekiwali, że zapowiadany pakiet antykryzysowy będzie rozwiązaniem. Bardzo szybko się jednak okazało, że rząd tu nie pomoże. To, czy przedsiębiorstwa przetrwały, jest wynikiem rozwiązań, jakie same dla siebie przyjęły - dodaje Andrzej Sadowski.
@RY1@i02/2009/234/i02.2009.234.000.007a.101.jpg@RY2@
Lekarstwo na kryzys - za wszelką cenę uratować etaty
Anna Monkos
anna.monkos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu