Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Praca bezpieczna może być elastyczna

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Starszym pracownikom praca kojarzy się z etatem. Młodsi częściej szukają innych form zatrudnienia

Według raportu "Re-definicje" (Thinktank i Malemen) praca staje się dla Polaków mniej ważna. W grupie, która wchodziła na rynek tuż po przełomie 1989 r., można zauważyć wyraźne przesunięcie akcentów: spadła rola posiadania pieniędzy w poczuciu szczęścia (o 9 proc. od 1992 r.), wzrosła rola sposobu spędzania wolnego czasu. Już nie wypada być yuppie, który całe życie podporządkowywał pracy. Paradoksalnie zacierają się jednak granice między pracą i czasem wolnym. Dzięki informatyzacji pojawił się trend "wiecznie w pracy", ale rozumiany nie jako przebywanie w miejscu pracy przez kilkanaście godzin dziennie, tylko płynne przechodzenie od pracy do życia prywatnego właściwie przez cały czas. Odpowiadamy na e-maile firmowe w domu, w pracy zajmujemy się także sprawami prywatnymi. W "pokoleniu wielkiej zmiany" widać też trend do ucieczki z korporacji do własnych - niewielkich - biznesów, najczęściej usług, które wcześniej pracownicy świadczyli w ramach stosunku pracy.

Etat kosztuje najwięcej obie strony, bo oprócz tych samych danin co np. w przypadku umów-zleceń (ZUS - oprócz ubezpieczenia chorobowego, które jest dobrowolne, a składka jest odprowadzana z wynagrodzenia), pracodawca musi jeszcze opłacać Fundusz Pracy (2,45 proc.) czy Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (0,10 proc.). Do tego dochodzi prawo do odprawy w przypadku likwidacji stanowiska czy okres wypowiedzenia zależny od stażu w firmie. Daje jednak pracownikowi poczucie bezpieczeństwa, a to może się przekładać na wyniki.

- Zgodnie z filozofią PZU poczucie pewności zatrudnienia rozumiane jako posiadanie jasnych reguł, w których możemy stracić pracę, jest bardzo ważne. Zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy. W PZU nie wyobrażamy sobie gry bez reguł. Dlatego znakomita większość zatrudnionych u nas osób ma bezterminowe umowy o pracę i wie, jakie zasady gry panują w firmie. Wie, jak, za co i przez kogo są oceniani. To daje poczucie stabilności. Takie reguły dodają pracownikom odwagi do wykraczania poza bezpieczne ramy. Nie postępują oni asekuracyjnie, bo nie obawiają się, że mówiąc kolokwialnie, podpadną. Firma jawi się wtedy jako przyjazna. W takiej atmosferze lepiej się pracuje. Zwiększa się poczucie bezpieczeństwa, zmniejsza się stres. Całość polepsza w końcu wizerunek firmy na rynku: zachęca potencjalnych kandydatów do pracy. Nie ma jednak róży bez kolców. Pewność zatrudnienia rozumiana jako gwarancja potrafi również rozleniwić. Powoduje, że pracownicy mniej się starają. Dlatego PZU uzależnia wynagrodzenie od wyników w pracy i osiąganych przez poszczególne zespoły i osoby celów. To zapewnia całemu układowi równowagę - tłumaczy Magdalena Bargieł, dyrektor ds. rozwoju talentu w Biurze Zarządzania Kadrami PZU.

W wielu branżach można osiągnąć połączenie zalet zatrudnienia na podstawie umowy o pracę i rozluźnienia jej form dzięki dość nowemu w Polsce trendowi - flexicurity (ang. flexibility - elastyczność i security - bezpieczeństwo). W praktyce flexicurity przyjmuje formę indywidualnego podejścia do czasu pracy, form zatrudnienia i miejsca wykonywania pracy, tak by pracodawca widział efekty, a pracownik nie musiał przebywać na stanowisku pracy, kiedy nie jest to niezbędne dla firmy. I wszystko wskazuje na to, że ta forma "rozluźnionych stosunków pracy" będzie się upowszechniać.

 mww

@RY1@i02/2013/066/i02.2013.066.00000100b.101.gif@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.