Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Bezrobocie wysokie, dobrych pracowników brakuje

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Pracodawcy szukają fachowców, a ci boją się zmian

W Polsce mamy 2 336 700 zarejestrowanych bezrobotnych. To 14,4 proc. aktywnych zawodowo (dane GUS na koniec lutego). NBP przewiduje, że liczba pracujących będzie się obniżać do połowy 2015 roku. Czy to oznacza, że bezrobocie jest największym problemem rynku pracy w Polsce? Na pewno nie z punktu widzenia pracodawców.

- Rynek pracy to dziś rynek pracodawcy, nie znaczy to jednak, że ze strony firm działających w Polsce nie są odczuwalne problemy związane z pozyskaniem i utrzymaniem ludzi. Podstawową bolączką jest fakt, że dobrzy ludzie nie chcą zmian. W wielu firmach istnieją dobre programy retencyjne, a sami ludzie boją się zmian, bo panuje kryzys. W PZU cały czas pracujemy nad tym, jak skłonić tych najlepszych do przyjścia do nas, stąd działania employer brandingowe, jakie prowadzi firma - mówi Olga Zarachowicz, dyrektor zarządzający ds. HR w Grupie PZU.

Według pracodawców ważny problem polskiego rynku pracy to nastawienie potencjalnych pracowników.

- Ludzie nierozsądnie planują swoją karierę. Na jedno ogłoszenie przychodzi ponad 700 CV. Cóż z tego, gdy większość z nich jest wysłana na zasadzie kopiowania i w ogóle nie spełnia wymagań oferty - tłumaczy Olga Zarachowicz. - W Polsce jest masa kierunków studiów, które później realnie nie dają pracy, bo ilu osób po zarządzaniu potrzebują firmy? Poziom kształcenia na polskich uczelniach bywa niewystarczający. W przeważającej większości dają one wykształcenie teoretyczne. Świetnym przykładem jest tutaj rynek HR. Jest na nim dużo osób, którym wydaje się, że są ekspertami, podczas gdy nie mają doświadczenia, a samo ukończenie studiów humanistycznych nie predestynuje niestety do bycia HR-owcem. Dlatego PZU wychodzi do młodych. W naszym programie staży i praktyk co roku kilkudziesięciu studentów i absolwentów w całej Polsce otrzymuje szansę zderzenia teorii z praktyką.

Jak twierdzi Olga Zarachowicz, mamy w Polsce do czynienia z nadprodukcją "fachowców od niczego", którzy w dodatku mają wysokie oczekiwania.

- Dla ilustracji: PZU odczuwa trudność pozyskania wysokiej klasy ekspertów wąskiej specjalizacji. Świetnym przykładem jest IT. Bywa, że człowiek na II roku studiów oczekuje całkiem sporych zarobków, nie rozumiejąc, że tak naprawdę sporo się jeszcze musi nauczyć. Przekonujemy ludzi przede wszystkim wyzwaniami. Niewiele jest w Polsce miejsc, gdzie z jednej strony firma jest liderem na rynku, a z drugiej jest w fazie tak ogromnych zmian wewnętrznych. To unikatowa wartość PZU jako pracodawcy. Wprowadzamy chociażby największy system IT do obsługi produktów w Europie - mówi.

Pracownicy obawiają się z kolei m.in. rządowego pomysłu uelastycznienia czasu pracy, czyli wydłużenia okresu rozliczeniowego. Boją się, że zostaną pozbawieni prawa do wynagrodzenia za nadgodziny, a będą zmuszani do pracy ponad siły, kiedy będzie to odpowiadać pracodawcy. Takie obawy pokazują przede wszystkim, że pracownicy w Polsce nie ufają pracodawcom i boją się nie tylko bezrobocia, ale także przedmiotowego traktowania w pracy.

Nasz cykl kierujemy do obu grup, aby pokazać, że w nowoczesnej firmie pracownicy i pracodawcy mogą działać we wspólnym interesie.

mww

@RY1@i02/2013/061/i02.2013.061.00000080b.101.gif@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.