Odsiew życiorysów
Jedno ogłoszenie i chętnych tysiące. Z czego tylko garstka spełnia wymagania. Szukanie pracownika w dobie internetu nie jest ani proste, ani szybkie
Rekrutacja w jednym z dużych banków. Instytucja szuka asystenta do działu marketingu. Standardowe ogłoszenia, z umiarkowanie wygórowanymi wymaganiami - biegły angielski, kierunkowe studia, "mile widziane doświadczenie" - ląduje w kilku portalach rekrutacyjnych. Po dwóch tygodniach kadrowi sumują nadesłane życiorysy. Rachowanie trwa jednak bardzo długo. Okazuje się, że chętnych jest ponad 2,5 tys. - To jeden z rekordów w branży - przyznaje Anna Sawczuk, doradca zawodowy.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.