Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Elektryki w ogniu? To mit

29 sierpnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W ostatnich latach odnotowano w Polsce pojedyncze przypadki pożarów aut elektrycznych. Eksperci przyznają, że w sieci nie brakuje nieprawdziwych informacji na ten temat

Badania nad pożarami aut elektrycznych prowadzi dotowana przez australijski resort obrony organizacja EV FireSafe. Jak wynika z opublikowanego pod koniec ubiegłego miesiąca raportu, w ciągu ostatnich 13 lat na całym świecie odnotowano łącznie 488 przypadków pożaru pojazdu elektrycznego, w tym potwierdzono autentyczność 393 z nich. Wbrew obiegowej opinii najczęstszą zidentyfikowaną przyczyną pożarów nie jest samozapłon, a kolizja. – Informacje o pożarach pojazdów elektrycznych często pojawiają się w mediach społecznościowych, co prowadzi niektórych ludzi do przekonania, że zdarzają się one cały czas. Takie postrzeganie ma wpływ na spadek popularności pojazdów elektrycznych i powoduje niepotrzebne obawy – komentowała Emma Sutcliffe, szefowa EV FireSafe.

Podobny wniosek można wyciągnąć, gdy spojrzy się na dane krajowe. Jak wynika ze statystyk Państwowej Straży Pożarnej, do których dotarł DGP, w 2022 r. doszło do siedmiu takich zdarzeń. W 2023 r. strażacy do gaszenia elektryków wyjeżdżali dotychczas cztery razy (raz w marcu, raz w maju i dwa razy w czerwcu). Dla porównania: pożary aut spalinowych to 8333 przypadki w 2022 r. i 3414 przypadków w 2023 r. (do 1 lipca br.). Pod koniec ubiegłego roku mieliśmy w Polsce ponad 31,2 tys. aut w pełni elektrycznych i ok. 20 mln pojazdów spalinowych. Bazując na powyższych danych, współczynnik pożaru na 100 aut wynosi 0,02 dla elektryków i 0,04 dla spalinówek.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.