Orange publikuje prywatne SMS-y
Ponad sto prywatnych wiadomości tekstowych wysłanych do jednej z klientek Orange można było wczoraj przeczytać po wysłaniu wiadomości przez bramkę SMS tego operatora.
- To był jednorazowy błąd techniczny. Postaramy się, aby już nigdy się nie powtórzył - zapewnia Telekomunikacja Polska, do której należy sieć Orange.
W SMS-ach wysłanych z bramki Orange w ostatnich kilku dniach można było przeczytać wyznania miłości, opowieści o pracy i o tym, co autor wiadomości robił w czasie wolnym. Adresatem ich wszystkich była jedna osoba - Aleksandra K., a jej prywatny numer telefonu ujawniony został na stronie internetowej operatora. Aby uzyskać dostęp do tej prywatnej korespondencji, wystarczyło wysłać za pośrednictwem bramki SMS-a.
"DGP" odkrył to po tym, jak jeden z dziennikarzy serwisu Dziennik.pl próbował w ten sposób wysłać wiadomość i niespodziewanie po przeładowaniu strony otworzyła mu się historia SMS-owej korespondencji obcej osoby. Niewiadomo, czy dostępu do tych wiadomości nie uzyskali także inni internauci korzystający z bramki.
Wojciech Jabczyński, rzecznik Telekomunikacji Polskiej, zapewnia jednak, że to był tylko jednorazowy błąd techniczny.
- Sprawdziliśmy dokładnie system i wszystko wskazuje na to, że zawiodła technologia. Na pewno nie było to złośliwe działanie człowieka. Usterkę już naprawiliśmy - mówi Jabczyńki i zapewnia, że błąd dotknął tylko jednej osoby. - Kontaktujemy się z nią i wyrażamy chęć zadośćuczynienia za tę szkodę. Jeżeli klientka będzie chciała, możemy nawet w ciągu kilkudziesięciu minut zmienić jej numer telefonu - zapewnia rzecznik.
Bramki, czyli strony prowadzone przez operatorów, pozwalają bezpłatnie wysyłać wiadomości z komputera na telefon komórkowy (choć zazwyczaj tylko do klientów danej sieci). Do tej pory nie odnotowano większych problemów związanych z ich bezpieczeństwem i ochroną prywatności.
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu