Obecność w internecie tworzy ryzyko
Wraz z popularyzacją e-handlu pojawiają się nowe wymagania konsumentów. Efektywność firmy oceniana jest na podstawie widoczności jej marek. Firmie, której nie ma w internecie, trudno zaistnieć na rynku - twierdzi Netface.
Rozwój infrastruktury teleinformatycznej skłania do zmiany dotychczasowego podejścia do handlu i szerzej - do uprawiania biznesu. Powszechny dostęp do internetu i mobilnych technologii, rosnąca presja konkurencyjna oraz poprawiająca się koniunktura po kryzysie finansowym w 2009 r. skłaniają wielu przedsiębiorców do inwestowania w tzw. aplikacje webowe. Handel coraz chętniej przenoszący się do internetu może generować większe zyski dla właściciela, niż ma to miejsce na tradycyjnym rynku.
- Od połowy 2009 notujemy wzrost liczby nowo otwieranych sklepów internetowych, zwłaszcza w branżach o rosnącej popularności: zdrowie i uroda, dom, apteka, odzież i obuwie, produkty dla dzieci. Nie zauważyliśmy również, by sklepy z popularnych kategorii AGD/RTV miały mniej zamówień. Stale rosnący poziom obsługi e-sklepów, dostępność produktów, terminowość dostaw oraz niższa cena zapewnia e-handlowi stały wzrost, zwłaszcza gdy media sygnalizują, że mamy czas kryzysu i oszczędzania - mówi Paweł Kucharzak, dyrektor zarządzający Opineo.pl.
Ekonomiści z Centrum im. Adama Smitha twierdzą, że w najbliższych latach polska gospodarka może zbliżyć się do gospodarek zagranicznych. Jednym z motorów rozwoju powinien być e-handel. Możliwości są duże. Nisze w sektorze e-commerce pozwolą przedsiębiorcom, którzy będą umieli je wykorzystać, odnieść prawdziwy sukces i na stałe zaistnieć na rynku.
Rozwój e-handlu wymaga jednak wiele pracy i zaangażowania. Obecnie polski rynek e-commerce generuje blisko 13,5 mld zł przychodów, wytwarzanych przez ponad 8 tys. sklepów internetowych, w których zaopatruje prawie co czwarty Polak.
- W ciągu ostatnich 3 lat znaczną rolę w propagowaniu zakupów przez internet odegrały porównywarki cen (Ceneo.pl, Nokaut.pl, Skapiec.pl). To one dają wiedzę, gdzie można atrakcyjnie zakupić towar - twierdzi Paweł Kucharzak.
Mimo to polski sektor sprzedaży online nadal przedstawia się ubogo i oferuje niewysoką jakość.
- Ignorowanie podstawowych zasad bezpieczeństwa, brak dbałości o ochronę stron klienckich, które w ostatnio stały się głównym celem ataków cyberprzestępców oraz nieznajomość zasad e-handlu należy wymienić na pierwszym miejscu. Mało która firma pamięta o tym, że jej wirtualna wizytówka, jaką jest między innymi strona, najbardziej wpływa na wizerunek marki. Nietrudno więc wywnioskować, że tak nierozważne postępowanie z pewnością niekorzystnie odbije się w krótkim czasie nie tylko na właścicielu serwisu internetowego, ale także jego klientach - twierdzi Michał Chołuj z Netface.
Przedsiębiorców, którzy chcieliby szybko i łatwo zaistnieć w internecie, czeka niemiła niespodzianka. Ogólnodostępne szablony i skrypty popularnych aplikacji webowych, które często są wykorzystywane do budowy sklepów online, zawierają wiele, niebezpiecznych luk, które ułatwiają hakerom ich przestępczą działalność. Konsekwencje użytkowania niedoskonałych aplikacji mogą być różne - począwszy od zainfekowania witryny e-sklepu złośliwym oprogramowaniem, poprzez kradzież bazy danych klientów, a skończywszy na zmianie numerów kont bankowych.
- Niedociągnięcia systemowe w skrypcie witryny to wzrost ryzyka m. in. dla klientów sklepów internetowych, którzy w trakcie transakcji przesyłają poufne informacje - ostrzegają programiści z firmy Netface.
Certyfikaty SSL, które z łatwością można kupić, nie stanowią już gwarancji bezpieczeństwa. Co więcej, z roku na rok rośnie liczna włamań na serwisy www przy wykorzystaniu znanych luk w aplikacjach lub błędów w skryptach służących do logowania - wynika z raportów CERT Polska. Z danych ośrodków monitorujących zagrożenia w sieci wynika, że tego typu zdarzenia stanowiły ponad 10 proc. incydentów w sieci zarejestrowanych na polskim rynku. Liczba będzie wzrastać, chyba że właściciele e-sklepów bardziej zadbają o bezpieczeństwo i jakość usług.
- Sklepy, które przestały obniżać swoją marżę o kolejną złotówkę, a skupiły się na jakości usług notują dużo większy ruch i sprzedaż - informuje P. Kucharzak.
Przezorność nie wystarczy, by zminimalizować ryzyko. Potrzebne są konkretne zabezpieczenia technologiczne. Ataki przeprowadzane przez hakerów są coraz trudniejsze do odparcia. U e-przedsiębiorców nieświadomość skali zagrożeń idzie w parze z ograniczonymi możliwościami przeciwdziałania im.
Właściciele e-sklepów usprawiedliwiają się, że nie stać ich na drogie zabezpieczenia. Ocenę bezpieczeństwa sklepu można przeprowadzić stosując audyt techniczny i organizacyjny. Jednak dla wielu przedsiębiorców jest to rozwiązanie zbyt kosztowne i czasochłonne. Jakie są alternatywy?
- Można próbować znaleźć konsensus między bezpieczeństwem i użytecznością w autorskim kodzie sklepu internetowego. Niestandardowa aplikacja może być wolna od luk w ogólnodostępnych skryptach i lepiej dostosowana do potrzeb sprzedaży prowadzonej on line - podpowiada Michał Chołuj.
@RY1@i02/2010/169/i02.2010.169.050.0002.001.jpg@RY2@
Artur Zabielski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu