Bankowość mobilna jest tak samo bezpieczna jak internetowa
Na rynku są już dostępne urządzenia wyposażone w czytniki linii papilarnych, a wkrótce wejdą telefony identyfikujące głos właściciela
Pojawienie się na rynku smartfonów wpłynęło na rozwój nowego segmentu rynku, jakim jest bankowość mobilna. Eksperci uważają, że w przyszłości może nie zastąpi on bankowości internetowej, ale na pewno stanie się standardem. Na razie z bankowości mobilnej korzysta około 3 proc. klientów. To jednak będzie się zmieniać, szczególnie że usługi GSM ciągle wzbogacają się o nowe technologie, takie jak 3G lub LTE, które dają wiele możliwości bankowcom. Jak szybko z bankowości mobilnej zaczną na co dzień korzystać posiadacze telefonów komórkowych i tabletów, zależy w dużej mierze od zapewnienia odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa transakcji przeprowadzanych z użyciem takich urządzeń. Na razie, jak wynika z badań przeprowadzonych w tym roku przez instytut Homo Homini na zlecenie mBanku pt. "Bankowość mobilna w oczach Polaków", klienci mają wiele obaw. Aż 19 proc. ankietowanych osób uznało, że bankowość mobilna nie gwarantuje wystarczającego bezpieczeństwa ich oszczędnościom.
- Obawy są niesłuszne - zauważa Leszek Piekut z mBanku. - Poziom bezpieczeństwa przeprowadzanych transakcji jest taki sam jak tych robionych przy pomocy komputera - dodaje.
W złym świetle ten segment rynku stawiają jednak coraz to nowe przestępstwa z udziałem hakerów włamujących się na prywatne konta. Można wręcz odnieść wrażenie, że fantazja cyberprzestępców nie zna granic, a te zostały poszerzone wraz z pojawieniem się bankowości mobilnej. Tyle że eksperci tworzący zabezpieczenia systemów transmisji danych doskonale o tym wiedzą. Przekonują, że zwykle największe zagrożenie stwarza sam użytkownik, nie przestrzegając odpowiednich procedur.
- Bezpieczeństwo bankowości mobilnej w dużym stopniu zależy od zachowań użytkownika telefonu będącego klientem banku, jego rozwagi przy wykonywaniu transakcji i tego, jak korzysta z telefonu - twierdzi Leszek Piekut.
Przede wszystkim klient powinien wykazać się dużą starannością i czujnością przy okazji pobierania aplikacji z sieci potrzebnej do wykonywania operacji. Zwłaszcza gdy będzie pobierana z internetowego marketu.
Przy korzystaniu z nieznanych źródeł przy ściąganiu potrzebnego oprogramowania może dojść do przejęcia przez hakera kontroli nad telefonem, w tym do hasła wykorzystywanego do zatwierdzania operacji bankowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu