Netflix oplata świat
Walka o rynek telewizyjny XXI wieku nabiera coraz większego tempa. Nie biorą w niej udziału wielkie koncerny nadawcze, ale firmy internetowe. Najbardziej dynamiczna z nich to kalifornijski Netflix. Założony przez Reeda Hastingsa start-up w błyskawicznym tempie podbija rynek - zyskał już 23 mln abonentów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, głównie kosztem tradycyjnych sieci kablowych i satelitarnych. Za jedne 7,99 dol. miesięcznie oferuje nielimitowany dostęp przez internet do najpopularniejszych programów telewizyjnych oraz filmów.
Firma z Los Gatos poinformowała właśnie, że jeszcze w tym roku uruchomi swoje usługi streamingowe w 43 krajach Ameryki Południowej oraz na Karaibach. Specjalnie w tym celu przygotowuje oprogramowanie w języku hiszpańskim i portugalskim. Nie ujawniono jednak na razie wysokości abonamentu.
- Najnowsza inwestycja to nasza przymiarka do ekspansji na cały świat. Pięć miliardów ludzi ma już telefony komórkowe i większość z tych pięciu miliardów lubi oglądać filmy. To oni są naszym celem - powiedział Hastings. Do rywalizacji z Netfliksem stanął na razie jedynie Google. W należącym do niego portalu YouTube można już oglądać pełnometrażowe filmy. Teraz firma z Mountain View testuje własną technologię streamingu: na specjalnym kanale na YouTubie można na żywo i z komentarzem oraz za darmo obejrzeć wszystkie mecze Copa America, trwających właśnie piłkarskich mistrzostw Ameryki Południowej.
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu