Efektywne wykorzystanie mocy obliczeniowej to mniej serwerów
Andrzej Dopierała: Rozwój technologii powoduje, że pełną użyteczność IT, którą firmy uzyskiwały przez kilka lat, teraz mogą osiągnąć od razu. Koszty działalności firmy w tym obszarze można szybko obniżyć
Jak i od czego powinna rozpocząć firma z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) dobór potrzebnych jej narzędzi IT?
Najpierw trzeba zdefiniować cele, jakie firma chce osiągnąć w ten sposób. Następnie ustawić te cele w kolejności, czyli ustalić priorytety. Narzędzia IT będą przydatne zwłaszcza tam, gdzie jest dużo transakcji, dużo informacji i danych, a w związku z tym pojawia się potrzeba analizy i raportowania. Kolejnym krokiem jest przegląd dostępnych na rynku narzędzi i dostawców. Przy wyborze warto mieć na uwadze narzędzia, jakimi posługują się główni kontrahenci i klienci, ale i konkurenci. Przecież firma sięga po narzędzia IT z myślą o usprawnieniu swoich funkcji i poprawie konkurencyjności. Istotną kwestią jest wybór modelu działania firmowej informatyki budowanej od podstaw, np. czy firma zamierza kupić na własność sprzęt i aplikacje, a ponadto przewiduje zatrudnienie zespołu informatyków, który będzie nimi zarządzać, czy też chce nabyć samą aplikację, a moc obliczeniową zamierza dokupić jako usługę, bądź od początku zamierza korzystać wyłącznie z mocy obliczeniowej i aplikacji w chmurze.
Jak wybierać, by potem nie żałować?
Wybór jest o tyle trudny, że dziś każda firma ma dostęp do bardzo bogatej oferty. Niemniej na początku należy określić wystarczający czas na analizę ofert, na wybór narzędzi i dostawców, na testy i potem należy się tego harmonogramu trzymać. Analiza oferty może przecież przeciągnąć się na długie miesiące. Przy ocenie narzędzi IT i dostawców warto brać pod uwagę referencje. Im więcej firm korzysta z danego systemu, tym bardziej jest on uniwersalny i tym większe jest prawdopodobieństwo, że będzie dalej rozwijany. Ważnym kryterium wyboru jest też dopasowanie dobieranych narzędzi do zdefiniowanych potrzeb firmy. Jednak nie opłaca się naciskać na ścisłe dopasowanie wystandaryzowanego już systemu do konkretnych potrzeb. W ten sposób firma wydłuży czas wdrożenia, wyda więcej pieniędzy i utrudni sobie dostęp do nowych wersji systemu w przyszłości.
Czy to oznacza, że firma skazana jest na standardowe rozwiązania?
Przed określeniem zakresu dostosowania warto zastanowić się, czy nie lepiej skorzystać z praktyk biznesowych i wiedzy o organizacji procesów biznesowych, które są zawarte w standardowym systemie. Być może większe korzyści ekonomiczne przyniesie dopasowanie własnych procesów do rynkowych standardów. W praktyce o korzyściach z wdrożenia systemu decyduje stopień jego akceptacji przez użytkownika końcowego. Nie bez znaczenia jest też możliwość uruchomienia rozwiązania na urządzeniach przenośnych (smartfon, tablet). I ostatnie, ale nie najmniej istotne - integracja poprzez serwisy internetowe, która zapewnia elastyczne łączenie ze sobą funkcji z różnych systemów.
Jak wygląda tradycyjna architektura sprzętowo-aplikacyjna w firmie?
Tradycyjny model można nazwać silosowym, bo każdy dział (kadry i księgowość, magazyny, obsługa klienta, poczta i obieg dokumentów itd.) ma własną aplikację, własny serwer i pamięć masową. Im mniejsza firma tym mniej uwagi poświęca się kwestii bezpieczeństwa - tworzeniu kopii zapasowych, określeniu i przestrzeganiu procedur dostępu do informacji i danych, fizycznym i informatycznym zabezpieczeniom sprzętu i aplikacji. Jakże często dochodzi do sytuacji, w której po awarii pojawia się konieczność odtworzenia danych z kopii zapasowych i wtedy okazuje się, że wbrew przyjętym założeniom takich kopii nie ma. W tradycyjnym modelu architektury sprzętowo-aplikacyjnej mamy z reguły do czynienia z nadwyżką mocy obliczeniowej, z powtarzaniem się danych i operacji. Systemy są wyskalowane na maksymalne obciążenie, ale w praktyce dochodzi do niego sporadycznie, np. raz na miesiąc, a przez resztę dni obciążenie nie przekracza 50 proc., a czasami wynosi zaledwie 10 - 20 proc.
Jak uniknąć takich błędów?
Firmie budującej swoje zaplecze informatyczne od podstaw potrzebna jest wizja wieloletnich inwestycji w tym zakresie. Dzięki niej można uniknąć pułapki budowania odrębnych systemów i od razu budować zespół zintegrowanych aplikacji. Bardzo korzystna jest też koncentracja na jednym serwerze rozproszonych do tej pory aplikacji. Nowoczesne serwery i systemy operacyjne pozwalają na dynamiczne przydzielanie zasobów do tych aplikacji, które aktualnie są najbardziej zasobochłonne. W ten sposób można zwiększyć efektywność wykorzystania mocy obliczeniowej nawet kilkukrotnie i zredukować znacząco koszty przez ograniczenie liczby używanych serwerów.
Jak wygląda architektura narzędzi IT w firmie, która pomaga jej odpowiadać wyzwaniom kryzysowego rynku?
Może bazować na usługach oferowanych w chmurze. Na razie przedsiębiorcy mają kłopoty z usługami chmurowymi, np. obawiają się sytuacji, w której baza danych firmy będzie się znajdować na zewnątrz. Może zawierać rozwiązania mieszane - najważniejsze dla firmy moduły aplikacyjne wraz ze sprzętem będą jej własnością, a mniej istotne będą kupowane jako usługa w chmurze. Na pewno coraz szersze zastosowanie będą miały zintegrowane urządzenia sprzętowo-aplikacyjne. Dlaczego? Bo dla firmy zakup takiego urządzenia oznacza szybkie uruchomienie potrzebnych systemów i łatwiejsze utrzymanie ich w ruchu. Widać w tym rozwój technologii - stan, do którego do niedawna firmy dochodziły nawet latami, dziś mogą osiągnąć od razu. Oznacza to, że punkt startowy jest umiejscowiony wyżej. Nie trzeba wkładać czasu, środków i energii w uruchamianie systemu. Można je natomiast poświęcić na osiągnięcie większej wartości z jego użytkowania.
@RY1@i02/2012/100/i02.2012.100.22000060a.803.jpg@RY2@
Andrzej Dopierała, prezes zarządu Oracle Polska
Rozmawiał Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu