Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracodawca dowie się o tobie wszystkiego. Nawet kiedy hamujesz

1 lipca 2018

Krzysztof Lubczuk: Zarządzający flotą musi mieć bardzo dokładny obraz tego, jak dany pracownik użytkuje auto

Co powinna zawierać dobra aplikacja do zarządzania flotą?

Tego typu programy powinny spełniać dwa podstawowe zadania. Po pierwsze muszą służyć do ewidencjonowania i zarządzania flotą, co w praktyce oznacza, że konkretne samochody muszą być przypisane do konkretnych kierowców, a w aplikacji muszą pojawiać się wszelkie informacje na temat przebiegów, ubezpieczeń, opon, napraw, czynności serwisowych etc. Z kolei drugie zadanie, jakie powinien spełniać taki program, wiąże się z kwestiami finansowymi i księgowymi - chodzi o to, by w aplikacji pojawiały się informacje o kosztach eksploatacji pojazdów, np. koszty paliwa, serwisowania samochodu, ubezpieczeń itd., na podstawie których będzie można w łatwy sposób analizować koszty utrzymania floty i je kontrolować.

Uzupełnieniem aplikacji do zarządzania może być system monitoringu pojazdów flotowych. W tym wypadku chodzi, najogólniej mówiąc, z jednej strony o monitorowanie położenia pojazdu - ma to szczególne znaczenie, gdy przewozimy ładunek wymagający monitorowania, z drugiej zaś strony o weryfikację wykorzystania samochodu przez pracowników do zadań służbowych. Zaawansowane aplikacje potrafią nawet wspomagać zarządzanie zadaniami pracowników, np. poprzez ustalanie harmonogramu wizyt handlowców u klientów wraz z raportowaniem wizyt (np. liczba wizyt, czas wizyty, ile razy w określonym czasie dany pracownik był u konkretnego klienta).

Innymi słowy, systemy zarządzające flotą i monitorujące kierowców są już tak zaawansowane, że trudno sobie wyobrazić, aby jeszcze ewoluowały. Dojechaliśmy do ściany?

Niekoniecznie. Na rynku francuskim Renault wprowadził właśnie do oferty usługę polegającą na montażu w pojeździe urządzenia, które nie lokalizuje go, lecz zbiera parametry ściśle związane z samochodem i jego obsługą. Zarządzający flotą otrzymuje informacje o sposobie użytkowania powierzonego pracownikowi samochodu. Wie, ile razy kierowca nacisnął pedał hamulca, z jakim poziomem obrotów silnika jest eksploatowany samochód, z jaką prędkością się poruszał albo czy np. wyłączał kontrolę trakcji itp. Ilość i jakość informacji pozwala ocenić styl jazdy użytkownika, a także dbać o realizację wymaganych przeglądów. Jest szansa, że w najbliższej przyszłości taki system pojawi się również na rynku polskim.

Ale po co komu takie techniczne informacje?

Chodzi o to, żeby kontrolować czy kierowca nie katuje samochodu, czy nie jeździ za szybko i zbyt agresywnie i - przede wszystkim - czy jeździ ekonomicznie i bezpiecznie. Taki rodzaj monitoringu również pozwala ograniczyć koszty eksploatacji całej floty. Po pierwsze, kierowcy mają świadomość, że takie coś śledzi ich poczynania, więc jeżdżą ostrożniej i oszczędniej. Po drugie zaś, zainstalowanie takiego systemu w aucie otwiera drogę do negocjacji stawek za ubezpieczenie. Po prostu wyceniając polisę, ubezpieczyciel bierze pod uwagę to, że flota jest pod stałą kontrolą, przez co spada ryzyko kolizji czy wypadków.

Czyli można oszczędzać na paliwie, ubezpieczeniu, a nawet na mandatach. A co z kosztami serwisowania aut?

Obecnie w zasadzie każda marka ma przygotowane dla klientów flotowych specjalne programy. Są one tworzone centralnie i określają między innymi rabaty, jakie przysługują takim klientom. Ogólnie, zawartość tych programów można podzielić na dwie grupy: te bezpośrednio związane z kosztami co zazwyczaj oznacza rabat na części zamienne i robociznę, oraz te związane z obsługą. W tym przypadku mówimy na przykład o dodatkowych usługach oferowanych klientom, do czego zalicza się np. odbiór auta klienta (usługa door to door), obsługę przez osobistego doradcę, specjalne warunki na samochody zastępcze, na obsługę ogumienia (wymiana, przechowywanie) etc.

W przypadku takich programów bardzo istotną rolę odgrywa elastyczność oraz jakość obsługi. Dlatego ASO obsługujące klientów flotowych muszą spełniać dodatkowe, postawione im przez importera warunki, m.in. posiadać odpowiedni park aut zastępczych, zagwarantować szybką dostępność części, odpowiednio przeszkolony personel serwisowy. Takim przykładem jest wyodrębniona grupa autoryzowanych partnerów Renault, która pod nazwą PRO + tworzy sieć dedykowaną do obsługi klientów flotowych.

@RY1@i02/2013/165/i02.2013.165.13000040s.802.jpg@RY2@

Krzysztof Lubczuk, menedżer ds. obsługi posprzedażnej w Renault Polska

Krzysztof Lubczuk,

 menedżer ds. obsługi posprzedażnej w Renault Polska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.