Banki w wyścigu o mobilne portfele
Sieci komórkowe, MasterCard i Visa, niezależni operatorzy, twórcy aplikacji, banki - kto zdominuje rynek płacenia telefonem?
Scenariusz zawsze jest ten sam, zmieniają się tylko czasy i aktorzy. Sztukę, w której grają, można zatytułować "Walka o format". A w efekcie o dominację nad światem. Jedna z najbardziej spektakularnych, a niespecjalnie odległych, biznesowych wojen tego typu dotyczyła tego, w jakiej technologii nagrywać będziemy w latach 80. i 90. ulubione filmy i seriale. Większość robiła to oczywiście w technologii VHS na magnetowidach stojących jeszcze w niejednym polskim domu. Ale w 1975 r., gdy technologia JVC pojawiła się na rynku, wcale nie było to takie oczywiste. Konkurencyjnym formatem zwanym Betacom dysponowało chociażby Sony. Co więcej, pod względem możliwości i parametrów biło na głowę VHS. Ta druga stała się jednak globalnym standardem, bo z kolei biła Betacom na głowę innym, acz niezwykle ważnym parametrem - niższymi kosztami produkcji.
Podobna walka o format toczy się teraz na naszych oczach i dotyczy tego, w czyjej technologii będziemy płacić komórkami, które zdaniem wielu ekspertów dla kolejnych pokoleń staną się, wśród rozlicznych zastosowań, jednym z głównych narzędzi do płacenia za usługi i produkty, wypierając karty płatnicze.
Banki wiedzą już, że będzie to jeden z głównych kanałów kontaktu między nimi i klientami. Nie tylko w celu wykonania przelewów czy zarządzania kontem, ale także codziennego płacenie: za bułkę, gazetę, parking czy kino. Zamiast wyciągać za każdy razem kartę, klient może łatwo przyzwyczaić się do wyciągnięcia komórki. Wszak wielu z nas prawie w ogóle nie wypuszcza telefonu z rąk.
Tam gdzie pojawia się potrzeba, pojawia się rozwiązanie. Aplikacje, dzięki którym można płacić komórką, tworzą niezależne firmy, operatorzy komórkowi, a także banki. Ścigają się o zajęcie mocnej pozycji na dopiero powstającym rynku, jakim będą wszelkiego rodzaju elektroniczne płatności wykonywane przez komórkę, a dokładnie połączony z internetem smartfon.
Rynek ten zaczął być poważnie traktowany dopiero wtedy, gdy jako pierwsze pojawiły się na nim niezależno start-upy, takie jak mPay czy SkyCash, pozwalające na wyciąganie pieniędzy z bankomatu czy płacenie za niektóre usługi wprost z telefonu po uprzednim ściągnięciu aplikacji, założeniu konta i podpięcia do niego karty dowolnego banku. Widząc ten kierunek, banki i operatorzy komórkowi postanowili zrobić to samo. Reiffeisen Polbank uruchomił na przykład aplikację R-Mobi we współpracy z MasterCardem. Po zainstalowaniu w telefonie i podpięciu karty kredytowej telefonem płacić można za bilety komunikacji miejskiej, parkowanie, rachunki czy zasilić konto telefoniczne pre-paid. W tym samym kierunku poszli operatorzy komórkowi - jak Orange i T-Mobile - którzy uruchomili odpowiednie aplikacje i zaimplementowali rozwiązania oparte na technologii zbliżeniowej NFC (near field communication). Pozostałe banki też szukają sposobów na szybkie płatności z komórki. Citi Handlowy i Pekao uruchomiły na przykład aplikacje, które pozwalają dokonać płatność po odczytaniu QR kodu nadrukowanego na fakturze czy rachunku. Z kolei największy polski bank PKO BP zainwestował we własną aplikację IKO, która pozwala na płacenie komórką w sklepach czy wyciągnięcie w ten sposób pieniędzy z bankomatów banku, bez konieczności sięgania po kartę płatniczą.
Ostra rywalizacja między bankami, sieciami komórkowymi czy innymi firmami kiedyś jednak się skończy, bo z masy rozwiązań powinno wyłonić się jedno, może dwa dominujące. Które z nich zostanie wybrane, zależy w dużej mierze od klientów i ich oczekiwań. Lepiej by byli wymagający, zwłaszcza w kwestiach bezpieczeństwa ich pieniędzy i dokonywanych operacji, co daje nadzieję na upowszechnienie lepiej zabezpieczonych, choć może droższych rozwiązań. W ostatecznym rozrachunku wyjdzie taniej.
Michał Fura
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu