Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przyszłość elektrycznej mobilności

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Coraz większa liczba producentów inwestuje w proekologiczne rozwiązania, włączając pojazdy z napędami elektrycznymi oraz hybrydowymi do swojej oferty. Chociaż w Polsce ten rynek rozwija się niespiesznie, doświadczenia europejskie pokazują, że jesteśmy na dobrej ścieżce.

Kwestią mającą największy wpływ na niezbyt duże zainteresowanie samochodami o napędzie elektrycznym jest bariera psychologiczna możliwości użycia takiego typu pojazdu w codziennym transporcie. Średni zasięg samochodu elektrycznego wynosi obecnie od 80 do 250 km na jednym ładowaniu, co dla większości użytkowników wydaje się niewystarczające. Co ciekawe, coraz częstsze badania elektrycznej mobilności w Europie pokazują, że zasięg dobrego samochodu elektrycznego wystarcza spokojnie statystycznemu Europejczykowi do pokonania przeciętnego dziennego dystansu. Wymaga ładowania nie co chwilę, a jedynie co 2 - 3 dni.

W zakresie rozwoju elektrycznej mobilności poszczególne kraje mają różne osiągnięcia. Najlepiej rozwijającym się rynkiem samochodów elektrycznych na świecie jest USA, gdzie w 2012 roku średnia sprzedaż miesięczna tego typu aut wynosiła ok. 35 tys. hybryd oraz 7,1 tys. samochodów czysto elektrycznych. W krajach europejskich również rośnie popularność samochodów elektrycznych, co jest w dużej mierze związane z regulacjami poszczególnych państw lub nawet samych miast, w zakresie wspierania proekologicznych środków transportu. Liderami w tej dziedzinie są kraje Europy Zachodniej: Niemcy, Francja, Holandia czy Hiszpania. W krajach tych oprócz intensywnego rozwoju infrastruktury do ładowania samochodów elektrycznych, nabywcy tego typu aut mogą również liczyć na dopłaty od państwa lub korzyści podatkowe.

Przykładowo klient chcący kupić samochód elektryczny we Francji otrzymuje dopłatę 7 tys. euro od kwoty zakupu netto, a do aut hybrydowych dopłata wynosi 4 tys. euro (dane na koniec 2012 r.). W Niemczech użytkownik zwolniony jest z podatku drogowego przez okres 10 lat. W Holandii użytkownicy firmowego samochodu elektrycznego (emitującego mniej niż 50 g/km) zwolnieni są z podatku za wykorzystanie samochodu do celów prywatnych. Dodatkowo tym, co wyróżnia rynek Europy Zachodniej, jest fakt, że sami producenci samochodów elektrycznych oferują większe upusty cenowe, aby zwiększyć ich atrakcyjność. Dotyczy to w szczególności warunków zakupu skierowanych do firm leasingowych.

W Polsce na razie nie doczekaliśmy się widocznego wsparcia ze strony państwa w postaci dopłat lub korzyści podatkowych, które wzmocniłyby sprzedaż samochodów o napędach alternatywnych.

Z pomocą może jednak już wkrótce przyjść nam Unia Europejska. Z jednej strony stawia ona na wprowadzenie jednolitego standardu wtyczki do ładowania samochodów elektrycznych, z drugiej zaś na rozwój sieci ładowania publicznego. Do 2020 roku każdy kraj członkowski zobowiązany jest do znaczącego rozwoju sieci publicznego ładowania. Zgodnie z założonym przez Komisję Europejską scenariuszem w Polsce miałoby docelowo powstać około 46 tys. miejsc, w których możliwe będzie naładowanie samochodu elektrycznego.

W jutrzejszym ABC leasingu z Alphabet Polska Fleet Management piszemy o czym pamiętać, wybierając się autem w podróż za granicę.

Tomasz Krawczyk,

eMobility Project Manager Alphabet Polska Fleet Management

@RY1@i02/2013/122/i02.2013.122.00000090h.802.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.