Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska ma mało czasu, by doścignąć internetowe tygrysy

29 czerwca 2018

W dobie spowolnienia internet pozostaje motorem napędzającym gospodarkę. Dlatego inwestycje w infrastrukturę internetową, informatyzacja administracji i promowanie sieci wśród konsumentów i przedsiębiorców powinny znaleźć się na liście strategicznych priorytetów Polski

Dowodem na to, że strategiczne wykorzystanie internetu może zrewolucjonizować gospodarkę, jest przykład Korei Południowej. Jeszcze 50 lat temu był to kraj równie ubogi, jak państwa Afryki czy Azji Południowo-Wschodniej. Dzisiaj gospodarka koreańska zajmuje 12. miejsce na świecie pod względem wartości PKB mierzonej siłą nabywczą. Koreańczycy są drugim pod względem bogactwa narodem Azji z PKB przekraczającym 30 tys. dol. na mieszkańca, ustępując tylko Japonii.

Ten skok jest efektem konsekwentnego budowania gospodarki opartej na wiedzy i inwestycji w infrastrukturę światłowodową. Rząd w Seulu przyjął na siebie rolę lidera i już w 1995 r., zaledwie pięć lat po powstaniu pierwszej strony internetowej, ogłosił program budowy łączy szerokopasmowych. W sektorze teleinformatyki powstało ponad 300 tys. miejsc pracy, a branża rozwija się szybciej niż cała gospodarka.

W ślady Korei poszły kolejne państwa. 10 lat temu rząd Danii opracował strategię cyfryzacji usług publicznych. Ogłosił wówczas, że na koniec 2012 r. całość komunikacji z administracją państwową ma się odbywać drogą elektroniczną, a od 2015 r. ma to być jedyna obowiązująca forma kontaktu. Z kolei Estonia, Francja, Grecja i Hiszpania uznały dostęp do internetu za podstawowe prawo swoich obywateli. Estonia i Słowacja rozpoczęły budowę łączy szerokopasmowych, dzięki czemu prędkość internetu w tych krajach jest dwukrotnie wyższa niż średnia w OECD. Z kolei Finlandia zagwarantowała swoim obywatelom dostęp do sieci o prędkości powyżej 1 Mb/s.

Polacy doskonale odnajdują się w sieci. W 2010 r. zajęliśmy pierwsze miejsce w Europie pod względem liczby zapytań o towary i usługi oferowane w sieci. Wartość zakupów, których dokonaliśmy po wcześniejszym sprawdzeniu oferty w sieci, przekracza 26 mld zł rocznie. 63 proc. polskich internautów robi w sieci zakupy, 47 proc. płaci rachunki.

Ale za aktywnością polskich internautów nie nadąża rozwój infrastruktury. Pod względem rządowych wydatków inwestycyjnych zajmujemy pozycję zbliżoną do państw rozwijających się, daleko za Europą Północną. Efekty łatwo zobaczyć: w Polsce zaledwie 6 na 10 gospodarstw domowych ma dostęp do sieci, a polska gospodarka internetowa stanowi 2,7 proc. PKB kraju, wobec 3,6 proc. w Czechach, 5,8 proc. w Danii czy 7,2 proc. w Wielkiej Brytanii.

Polska zostaje z tyłu i nie mamy czasu do stracenia. Dzięki powołaniu Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji po raz pierwszy mamy jeden ośrodek koordynujący tak ważne obszary jak budowa infrastruktury internetowej, wdrażanie e-usług w urzędach czy edukacja internetowa dla firm i konsumentów. Dzięki inicjatywie firm telekomunikacyjnych rozwijamy sieć LTE i już wkrótce mamy szansę zwiększyć dostęp do szerokopasmowego internetu. W poprzednim budżecie Unia Europejska przyznała Polsce ponad miliard euro na budowę łączy internetowych, mamy ponad 3 mld zł na budowę e-urzędów. Do końca 2013 r. trzeba rozliczyć unijne środki, a do 2015 r. pokazać konkretne efekty działań. Stoimy przed bezprecedensową szansą, której Polska nie może zmarnować.

@RY1@i02/2013/019/i02.2013.019.00000110b.803.jpg@RY2@

Marcin Jędrzejewski, partner w The Boston Consulting Group

Marcin Jędrzejewski

partner w The Boston Consulting Group

@RY1@i02/2013/019/i02.2013.019.00000110b.804.jpg@RY2@

Martin Kalovec, partner w The Boston Consulting Group

Martin Kalovec

partner w The Boston Consulting Group

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.