Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie firmy to patentowe lenie

1 lipca 2018

Polskie uczelnie i przedsiębiorstwa zarejestrowały mniej wynalazków w ciągu roku niż sam IBM czy Samsung

"System stałego monitoringu parametrów hałasu", "pompa z bezstopniową regulacją przestrzeni roboczej", "sito do materiałów trudno przesiewalnych" - to kilka spośród 4237 zgłoszeń patentowych, które wpłynęły w 2013 r. do Urzędu Patentowego z polskich firm, uczelni, instytutów badawczych i od osób fizycznych. Niespecjalnie dobry to wynik, bo jeszcze rok wcześniej zgłoszeń było 4410. Poprawę za to zanotowano w liczbie zarejestrowanych wynalazków - z 2484 w 2012 r. do 2804 rok później (włącznie z patentami zagranicznymi, ale zgłoszonymi do naszego urzędu). Jest się z czego cieszyć? Niekoniecznie. Amerykański IBM w 2013 r. opatentował ponad 6,8 tys. rozwiązań, a koreański Samsung prawie 4,8 tys.

Nie tylko ogólna liczba zgłaszanych i rejestrowanych patentów jest problemem. Eksperci wskazują małą liczbę wynalazków pochodzących z sektora komercyjnego. Polskie firmy zarejestrowały w 2013 r. 828 patentów (rok wcześniej było ich 556). Firmy okazały się mniej innowacyjne od uczelni i jednostek badawczych (1192 rejestracje, o 100 mniej niż rok wcześniej).

W rozwiniętych, innowacyjnych gospodarkach to właśnie sektor komercyjny, a szczególnie firmy duże i średnie odpowiadają za tworzenie i komercjalizację wynalazków. Z zasady pochodzi od nich 80-90 proc. wszystkich patentów. - U nas wciąż największą grupą patentującą są uczelnie i instytucje naukowe. Wytłumaczenie tego jest proste: uczelnie dzięki patentom dostają dodatkowe punkty potrzebne do wyższej wyceny, a więc i większych dotacji z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego - tłumaczy Łukasz Czernicki, ekspert ds. własności intelektualnej w Crido Taxand.

Wśród uczelni wyłania się grupa patentowych prymusów. Politechnika Wrocławska zarejestrowała rok temu 155 patentów, Akademia Górniczo-Hutnicza - 111, a Politechnika Łódzka i Zachodniopomorski Uniwersytet Techniczny w Szczecinie po 96.

- Niestety większość wynalazków polskich uczelni jest patentowana tylko u nas w kraju, a więc nie mają szansy zaistnieć poza granicami Polski. Tymczasem właśnie międzynarodowa ochrona patentowa znacznie podwyższa potencjał rynkowy wynalazku - zaznacza Czerniecki. I dodaje, że dochodzi do absurdalnych sytuacji, że naukowcy sprzedają opracowane rozwiązania za granicę za pozornie nie najgorsze pieniądze. Ale potem korzystające z nich obce firmy odsprzedają technologię polskim przedsiębiorcom.

Sytuacja jednak powoli się poprawia. - Od 2004 r. prawie podwoiła się liczba wniosków patentowych składanych w Polsce, a więcej niż potroiła tych, które wnosimy co roku do Europejskiego Urzędu Patentowego. W liczbach bezwzględnych to nie wygląda może najlepiej, ale postęp jest widoczny. Choć wciąż jesteśmy niestety daleko za czołówką państw o najwyższej kulturze innowacyjności - relacjonuje Czernicki. I właśnie ta kultura w dużej części odpowiada za to, że tak odbiegamy od światowej czołówki. Niemcy, Anglosasi mają wysoko rozwinięte poczucie, że własne dokonania trzeba chronić.

Przytakuje mu Lidia Chlebicka, polski i europejski rzecznik patentowy, która wymienia dwa główne powody małej liczby patentów zdobywanych przez polskie przedsiębiorstwa: - Wciąż niewielka świadomość u małych i średnich przedsiębiorców, że innowacje mogą przynieść konkretne profity wynikające z czasowego monopolu na rynku oraz koszty uzyskania. A przede wszystkim dochodzenia praw wyłącznych i przewlekłość postępowań sądowych, w przypadku mikro i małych przedsiębiorców.

Eksperci uważają, że są możliwości wspierania wynalazczości wśród polskich przedsiębiorców. Pierwsza to ograniczenie biurokracji. Tak jest w przypadku generycznych firm farmaceutycznych. Gdy wprowadzają one nowe leki, to ochrona patentowa bywa poza listą priorytetów. - Naczelnym zadaniem spychającym na dalszy plan wszystkie inne działania jest dla nich spełnienie wysokich wymagań rejestracyjnych i prawnych - wyjaśnia Chlebicka.

- Ważne są informacja i promowanie patentowania, ale warto by także biznes w rozsądny sposób wspomóc w tym zakresie. W Wielkiej Brytanii jakiś czas temu wprowadzono Patent Box, czyli zbiór ulg podatkowych dla firm, które ponoszą koszty patentowania. Mogą te wydatki korzystnie odpisywać od podatków - opowiada Czernicki. I to zadziałało.

Na świecie sektor komercyjny generuje wynalazki, ale nie w Polsce

@RY1@i02/2014/183/i02.2014.183.00000100a.803.jpg@RY2@

LICZBA WYNALAZKÓW ZGŁOSZONYCH DO OPATENTOWANIA W POLSCE

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

12 polskich innowacji, które zmieniły świat - na Forsal.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.