Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Innowacyjny zwrot w kierunku start-upów

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 22 minuty

Jeżeli polska gospodarka ma się dynamicznie rozwijać, musi się przestawić na tory nowoczesności. W ciągu kilku ostatnich lat słyszeliśmy wiele takich deklaracji i na nich z reguły się kończyło. Tym razem pojawiają się konkretne narzędzia.

Innowacyjność jest motywem przewodnim opracowanej przez Ministerstwo Rozwoju Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, której konsultacje społeczne dobiegają właśnie końca i w której pojawiają się konkretne działania oraz - co nie mniej ważne - również konkretna gotówka.

Część tych działań zawiera uruchomiony w czerwcu program Start in Poland, którego zadaniem jest wsparcie dla start-upów. Nowość tego programu nie polega na tym, że oferuje w ogóle wsparcie, bo i wcześniej powstające innowacyjne firmy nie były pozostawione samym sobie. Nową jakością projektu jest koordynacja rozproszonych obecnie działań i wspomniana już żywa gotówka - 3 mld zł. Resort rozwoju liczy, że co najmniej drugie tyle dołoży do innowacyjnych projektów prywatny biznes.

Działania w zakresie instrumentów kapitałowych (czyli inwestycji w start-upy) zostały skonsolidowane i będą realizowane przez Polski Fundusz Rozwoju, w ramach platformy PFR Venture. Firmy otrzymają pomoc nie tylko w fazie inkubacji i akceleracji, ale również na etapie dalszego rozwoju oraz ekspansji międzynarodowej.

Start-upy, czyli kto

Dominuje pogląd, że start-up to nowo powstała niewielka firma z branży technologicznej. Sporo w tym prawdy, ale nie cała. Nie każda nowa firma z branży nowych technologii jest start-upem. I nie każdy start-up działa w branży nowych technologii. Tym, co wyróżnia start-up spośród innych firm, jest poszukiwanie - nowych rozwiązań, nowych technologii, produktów, sposobów na prowadzenie biznesu. Najtrafniejszą definicję podał Eric Ries, twórca koncepcji start-upów. W swoim poradniku "Metoda Lean Startup" podaje on następujące tłumaczenie: "Startup to ludzka instytucja stworzona z myślą o budowaniu nowych produktów lub usług w warunkach skrajnej niepewności".

Wdrożenie mechanizmu rządowego wsparcia będzie się zaczynało od identyfikacji pomysłów opartych na rozwiązaniach innowacyjnych, a także weryfikacji ich potencjału rynkowego oraz przygotowania do inwestycji. Najlepiej rokujące firmy, w celu komercjalizacji innowacyjnego rozwiązania, otrzymają wsparcie kapitałowe ze strony inwestora mniejszościowego. Jest ono skierowane na fazę wczesnego rozwoju przedsiębiorstw. Ten etap będzie realizowany pod egidą Polskiego Funduszu Rozwoju.

Tym, co różni Start in Poland od poprzednich tego rodzaju programów, jest skala wsparcia, którego limit podniesiono do 60 mln zł z wcześniej obowiązujących 3 mln zł.

Pieniądze to nie wszystko

Start-upy cierpią na brak kapitału, więc wsparcie finansowe jest naturalnym mechanizmem, ale większość tych nowych przedsięwzięć nie ma żadnego doświadczenia biznesowego potrzebnego do rozwoju infrastruktury (której koszt często przekracza najhojniejsze nawet wsparcie) i tu zaczyna się rola akceleratorów.

Co to takiego te akceleratory? To podmioty oferujące programy wsparcia dla początkujących firm lub nawet pojedynczych osób posiadających perspektywiczny pomysł na biznes - dostarczają eksperckiej wiedzy ze strony doświadczonych i uznanych specjalistów, a także dają możliwość weryfikacji pomysłów przez pozostałych uczestników organizowanych w ramach programu akceleracyjnego warsztatów. Uczestnicy tych programów uczą się zarządzania projektami, przedsiębiorstwem, marketingiem. To tak naprawdę szkoła biznesu. Za praktyki można uznać prowadzenie własnego start-upu.

Oczywiście akceleratory także finansują innowacyjne projekty, przede wszystkim w ramach kapitału zalążkowego. Wartość dofinansowania jest bardzo zróżnicowana, ale w największych i najbardziej prestiżowych akceleratorach w USA i Wielkiej Brytanii start-upy mogą liczyć na kwoty rzędu kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy dolarów. Inwestowanie kapitału zalążkowego wiąże się z przejęciem kilkuprocentowych udziałów firmy (zwykle 4-10 proc.).

Udział państwa w pobudzaniu innowacji wydaje się niezbędny. - Nie ma innowacyjnej gospodarki bez aktywnej roli państwa jako organizatora i katalizatora innowacyjnych procesów - przekonuje dr Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen, i można podać dziesiątki przykładów na poparcie tej tezy nawet z uchodzących za najbardziej liberalne gospodarek świata. Wszak sukces amerykańskiej Doliny Krzemowej nie byłby tak wielki (o ile w ogóle można by mówić o sukcesie), gdyby nie zamówienia rządowej agencji DARPA.

Według autorów opracowanego przez PKN Orlen raportu "Gra o innowacje" najbardziej fundamentalny i palący problem w polskiej rozgrywce o nowoczesność to brak odbiorcy innowacyjnego prototypu, który jest efektem działalności start-upu - a więc podmiotu gotowego przejąć pracę nad najbardziej ryzykowną częścią projektu.

(Pozorna) wojna grubych z chudymi

I tu pojawia się rola dla biznesu i polskich czempionów, chociaż pokutuje pogląd, że między wielkimi, zwłaszcza pozostającymi pod kontrolą państwa, koncernami i powstającymi start-upami występuje sprzeczność interesów. Na pierwszy rzut oka rzeczywiście różnice między światem start-upów a światem korporacji wydają się nie do pogodzenia. Pierwsze żyją w świecie ryzyka, koncerny lubią stabilność, start-upy nie mają praktycznie nic do stracenia, a wszystko do zyskania, w przypadku wielkich firm straty w wyniku ryzykownych działań mogą iść w miliardy, podczas gdy potencjalne zyski są najczęściej liczone w milionach. Wreszcie start-upy są szybsze - od decyzji do jej realizacji upływa chwila, w wielkiej spółce decyzje muszą przejść długą biurokratyczną drogę.

A jednak to po części dzięki tym przeciwieństwom koncerny i start-upy są skazane na współpracę i im szybciej obie strony to zrozumieją, tym lepiej. Pomysł musi zyskać partnera dającego szansę jego realizacji.

- Chcemy zaoferować młodym polskim innowatorom trudno dostępne, a mogące przesądzić o powodzeniu komercjalizacji pomysłów, formy wsparcia - od specjalistycznych laboratoriów po ogromną sieć detaliczną, w której możemy testować dowolną usługę konsumencką. Ta symbioza jest korzystna także dla nas. Wierzymy - zgodnie z filozofią modnego dziś reversed coaching - że obserwacje myślących nieschematycznie, czujących nowe trendy młodych ludzi będą stanowić cenny wkład w rozwój i zwiększanie konkurencyjności naszego biznesu - deklaruje Andrzej Kozłowski, dyrektor ds. strategii w PKN Orlen.

Płocki koncern już podejmuje zresztą działania w tym zakresie, m.in. w tzw. scoutingu, czyli aktywnym wyszukiwaniu start-upów specjalizujących się w obszarach spójnych ze strategią firmy. Przykładem mogą być spotkania networkingowe, warsztaty prowadzone przez ekspertów PKN Orlen z polskimi start-upami podczas tegorocznego Impact16 czy przetestowana niedawno z sukcesem formuła crowdsourcingu - w ramach konkursu wykorzystującego "mądrość tłumu". Koncern wybrał trzy najbardziej kreatywne koncepcje technologiczne pozwalające na efektywny odzysk i zagospodarowanie ciepła niskotemperaturowego.

Orlen wychodzi z założenia, że duże krajowe przedsiębiorstwa powinny odgrywać aktywną rolę w budowaniu ekosystemu, sprzyjającego pełnemu wykorzystaniu potencjału innowacyjności i przedsiębiorczości Polski. A to ze względu na kapitał, o którym start-upy mogą co najwyżej tylko pomarzyć, oraz doświadczenie biznesowe i technologiczne. Być może już niedługo i Orlen, i inne wielkie polskie firmy będą miały okazję wykazać się na tym polu.

Resort ogłosił bowiem start konkursu w jednym z elementów programu Start in Poland. Chodzi o program Scale UP. Celem działania jest połączenie potencjału początkujących, kreatywnych przedsiębiorców z infrastrukturą, doświadczeniem oraz zasobami dużych korporacji. Bo Start in Poland nie jest zwykłym mechanizmem wsparcia finansowego, ale instrumentem, który ma zachęcić do współdziałania państwo i biznes, koncerny i start-upy, biznes i naukę.

W ramach programu Scale UP młode firmy otrzymają pomoc finansową (do 250 tys. zł), możliwość skorzystania z zasobów niezbędnych do opracowania i testowania własnych rozwiązań, dostęp do wysokiej klasy mentorów, a także szansę na zdobycie doświadczenia oraz zbudowanie sieci kontaktów, partnerów biznesowych i potencjalnych inwestorów.

Efektem pilotażu będzie komercjalizacja innowacyjnych rozwiązań proponowanych przez start-upy, w tym produktów i usług, które będą odpowiedzią na zidentyfikowane w toku programu potrzeby dużych przedsiębiorstw, szczególnie z udziałem Skarbu Państwa.

Kwota grantu dla pojedynczego projektu akceleratora wynosi maksymalnie 6 mln zł. Czas trwania Scale UP wyniesie 15 miesięcy.

Innowacyjność to dziedzina, w której nie można czegokolwiek zadekretować, wiadomo jednak, że musi być zbudowana na kilku stabilnych filarach - finansowym, kompetencji biznesowych i najważniejszym - współdziałaniu i współpracy. Każdy ma w tym procesie rolę do odegrania, a ta, która przypada polskim czempionom, jak Orlen, KGHM czy PGE, wcale nie jest najmniejsza. Wręcz przeciwnie - chociaż w mediach wciąż słyszymy o start-upach, warto pamiętać, że ich rozwój byłby niemożliwy, gdyby nie wsparcie ze strony największych firm.

@RY1@i02/2016/190/i02.2016.190.000002500.801(c).jpg@RY2@

Wsparcie dla innowacji

AS

@RY1@i02/2016/190/i02.2016.190.000002500.802.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.